Wybory!

A więc mamy termin – 28 czerwca! Czy to dobra data? Cytując premiera “nie słuchajcie brzęczących much”, kilka tysięcy osób zachoruje, kilkaset jeszcze umrze na Covid, c’est la vie, i będziemy mieli prezydenta. Na takie straty nas stać, a ktoś musi podpisywać, co sejm wysmaży. Będą to też wybory o wątpliwej zgodności z Konstytucją, ale kiedy już dwa najsilniejsze bloki polityczne się dogadają, to nie ma przebacz! Czujecie się zmanipulowani? No to zagadka; z kogo to cytat? “Naród głupi, wszystko kupi”. Dla ułatwienia – pisałem o tym panu poprzednim wpisie.

Wciąż nie daje mi jednak spokoju pytanie, po co było to wszystko, zamrażanie gospodarki, te natchnione i pełne emfazy wystąpienia premiera i ministrów, maseczki, godziny senioralne, zakazy wchodzenia do lasów etc. jeśli teraz wszystko jest ok. choć nic się nie zmieniło. Czary mary i po pandemii. A wszystkim steruje naczelny druid. Co tam miesza w kociołku, to już tylko on jeden wie. I tylko on!

Tu przypomina mi się jeszcze cytat z Tomasza Lisa; “ludzie nie są tak głupi, jak nam się wydaje, są dużo głupsi”. Czujecie się obrażeni? Napiszcie do Radio24; tam się uaktywnia rzeczony publicysta vel dziennikarz.

Niech jednak już się odbędą te wybory, niech wreszcie się skończy ta tragifarsa! Please!

Ale do tego czasu Trzaskowski musi zebrać 100 tys. podpisów i ma na to czas do 10 czerwca, choć jeszcze nie ma wzoru kart do tego procesu. Schody, schody… A potem kampania. Będzie krótka, a więc brutalna. KO wspiera swojego razem z panią marszałek Ciocią-Klocią, która już nie ma żalu, bo świat do facetów należy (to jej słowa). Tak, czy inaczej, pozostaje koronne pytanie – na kogo głosować? To już kwestia sumienia i preferencji, że tak politycznie uniknę odpowiedzi. Ma swoich zwolenników obecny Prezydent – wg danych IBRIS; to już tylko 41 %, – ale nie jest już samotnym liderem. Mówią, że dostępność długopisów w komisjach wyborczych to kryptoreklama jednego z kandydatów. Żart.

W poprzednim wpisie skupiłem się na Trzaskowskim, ale jak się okazuje i Hołownia nie jest bez szans. Szkoda Kosiniaka, ale cóż, tygrys w klatce żony nie imponuje Polakom. Według socjologów podstawowym zadaniem kandydatów jest, aby nic nie spieprzyć, a nie będzie to łatwe, bo do przejścia jeszcze prawdziwe pole minowe, a na nim pojawiają się wciąż nowe niewypały. Na fali są zaś pomysły “oczko wodne na każdym podwórku” i “oczko plus”. Jak w filmie “Głupi i głupszy.” Nie dziwię się już niczemu.

Komitety wyborcze zmierzą się z suszą, a spór o gospodarkę “po pandemii” będzie w oku cyklonu. Są skutki pośrednie i bezpośrednie, choć wciąż czekamy jak dotkliwe się okażą. Zagrożenie bezrobociem, szybujące ceny na przednówku, obniżenie dostępności kredytów, upadłości firm, to tylko niektóre. Kto kogo oskarży i o co, no bo przecież przez osiem długich lat poprzedzających światłe rządy PiS…, czyli “dawno, dawno temu w odleglej galaktyce”. A Gwiazda Śmierci kieruje swój laser. Tylko w którą stronę. Zobaczymy jak wypali, a wypali na pewno.

Wypływają też stare trupy, jak spór, kto i dlaczego nie sprowadził wraku Tupolewa, albo kto tak naprawdę załatwił wizy do USA Słychać o niespełnionych obietnicach wyborczych sprzed 5 lat (tych prezydenckich) i sprzed roku – tych, które składał rząd, a więc:

  • likwidacja NFZ (promise Dudy)
  • pomoc Frankowiczom (promise Dudy)
  • emerytury bez podatku (promise Dudy)
  • dopłaty dla rolników jak w reszcie UE (promise Dudy)
  • podnoszenie podatków dla najlepiej zarabiających (promise Dudy)
  • likwidacja “śmieciówek” (promise Dudy)
  • 13, 14 emerytura (to od Jarka) i kolejne (to już promise Dudy)
  • budowa 100 obwodnic (to też rządowe)
  • podnoszenie płacy minimalnej do 4 tyś zł w 2023 r. (rządowe)

Przypomina mi się taki cytat: “jak rząd obiecuje, że zabierze, to zabierze, a jak obiecuje że da, to obiecuje” – to z M. Thatcher.

Polacy, mimo tego, radzą sobie dobrze, byle im nie przeszkadzać. Mają w bankach 858 miliardów zł, a w samym kwietniu zaoszczędzili ponad 7 miliardów. Jesteśmy ewenementem w Europie, gdzie ludzie żyją “na kredyt”. W Polsce mamy też inną strukturę własności, bo naszą ambicją jest posiadać mieszkanie i/lub dom, a nieruchomości są dla nas najlepszym sposobem inwestowania, gdy na “zachodzie” masa obywateli wynajmuje miejsca do życia. W 2019 oddano w Polsce ponad 200 tyś. mieszkań i wydano 270 tyś pozwoleń na budowę, a już do końca marca developerzy oddali ponad 50 tyś mieszkań. Jest co kupować, choć ceny nie spadają. W Poznaniu na m2 z rynku pierwotnego trzeba przeznaczyć od 6,5 tyś zł, co w Warszawie sięga 8,5 tyś zł. Trudniej będzie też wziąć kredyt, bo wkład własny na poziomie min 40% to już wyzwanie.

A teraz z innej beczki:

Papież zabrał głos w sprawie biskupa E.Janiaka tuszującego pedofilię księży z archidiecezji wrocławskiej. W diecezji kaliskiej akcja podpisywania listów poparcia dla biskupa. Ręka rękę myje, choć część księży odmówiła. E.Janiak ma zostać odesłany na emeryturę, a to najlepszy sposób, by spawie ukręcić łeb. Arcybskup Gondecki ma wyjaśnić wątpliwości z filmu Sekielskich, i ma na to 90 dni, ale przecież od lat nie potrafił rozliczyć arcybiskupa poznańskiego J.Paetza, co do którego są uzasadnione podejrzenia o molestowanie kleryków, więc będzie się wywijał i utrudniał ile tylko będzie mógł. Osobiście nie wierzę w samooczyszczenie Kościoła. Przykład idzie z góry. Za mało jednego Franciszka dla oczyszczenia tej zdegenerowanej instytucji. Trzeba zaś dziesięciu dla uniknięcia zguby…

Dlaczego dziesięciu? Tłumaczy to cytat ze Starego Testamentu:

18.22 Wtedy to ludzie ci odeszli w stronę Sodomy, a Abraham stał dalej przed Panem. 23 Zbliżywszy się do Niego, Abraham rzekł: «Czy zamierzasz wygubić sprawiedliwych wespół z bezbożnymi? 24 Może w tym mieście jest pięćdziesięciu sprawiedliwych; czy także zniszczysz to miasto i nie przebaczysz mu przez wzgląd na owych pięćdziesięciu sprawiedliwych, którzy w nim mieszkają? 25 O, nie dopuść do tego, aby zginęli sprawiedliwi z bezbożnymi, aby stało się sprawiedliwemu to samo, co bezbożnemu! O, nie dopuść do tego! Czyż Ten, który jest sędzią nad całą ziemią, mógłby postąpić niesprawiedliwie?» 26 Pan odpowiedział: «Jeżeli znajdę w Sodomie pięćdziesięciu sprawiedliwych, przebaczę całemu miastu przez wzgląd na nich». 27 Rzekł znowu Abraham: «Pozwól, o Panie, że jeszcze ośmielę się mówić do Ciebie, choć jestem pyłem i prochem. 28 Gdyby wśród tych pięćdziesięciu sprawiedliwych zabrakło pięciu, czy z braku tych pięciu zniszczysz całe miasto?» Pan rzekł: «Nie zniszczę, jeśli znajdę tam czterdziestu pięciu». 29 Abraham znów odezwał się tymi słowami: «A może znalazłoby się tam czterdziestu?» Pan rzekł: «Nie dokonam zniszczenia przez wzgląd na tych czterdziestu». 30 Wtedy Abraham powiedział: «Niech się nie gniewa Pan, jeśli rzeknę: może znalazłoby się tam trzydziestu?» A na to Pan: «Nie dokonam zniszczenia, jeśli znajdę tam trzydziestu». 31 Rzekł Abraham: «Pozwól, o Panie, że ośmielę się zapytać: gdyby znalazło się tam dwudziestu?» Pan odpowiedział: «Nie zniszczę przez wzgląd na tych dwudziestu». 32 Na to Abraham: «O, racz się nie gniewać, Panie, jeśli raz jeszcze zapytam: gdyby znalazło się tam dziesięciu?» Odpowiedział Pan: «Nie zniszczę przez wzgląd na tych dziesięciu». 33 Wtedy Pan, skończywszy rozmowę z Abrahamem, odszedł, a Abraham wrócił do siebie.”

W tę organizację musi zajrzeć ktoś z zewnątrz i nie prokuratura RP, bo tutaj Ziobro już pokazał po której jest stronie i nie jest to strona ofiar.

Nasuwa mi się pytanie; czy obserwujemy ostateczny upadek Kościoła Katolickiego? A może to czas głebokiej reformy. Katharsis, które jest konieczne, by wiara odrodziła się w ludziach na nowo. Przyznam, że chciałbym.

Patrząc w w historię, wielkie religie rodziły się i upadały. Wchłaniały się wzajemnie, czerpiąc ze wzorców zakorzenionych u wyznawców. Niektóre trwały tysiące lat, inne ginęły ze swoimi prorokami. Chrześcijaństwo nie jest tu wyjątkiem, a Kościół Katolicki który jest dziś w moim rozumieniu bardziej instytucją niż domem Bożym znalazł się w mojej ocenie w momencie przesilenia, po którym upadnie ostatecznie lub odrodzi się inny. Oczywiście nie będzie to za rok czy dwa, ale zmiany społeczne i kulturowe oraz afery rozsadzające go od środka prowadzą go prostą srogą w przepaść. Bankieryzm, gromadzenie najątków, powiązania ze światem przestèpczym, z biznesem, udział w polityce i dewiacje seksualne to nic nowego, powiecie. Owszem, dwa tysiące lat Kościoła to też morderstwa inkwizycji, skrytobójstwo, podżeganie do wojen religijnych, w trakcie których ginęły miliony, wreszcie usankcjonowanie 2WW. Ofiar kościoła nie liczymy w tysiącach, nawet w setkach tysięcy. Do tego prześladowania naukowców, artystów, cywilizacyjne opóźnienie, jakiemu winien jest kościół, to dosyć, aby go zdyskredytować. Osobiście ta świadomość powoduje, że instytucja ta staje się obrzydliwa – choć są i były tam też perły czystości, wiem – na tyle bym nie brał udziału w tym wciąż zbiorowym szaleństwie. Hipokryzja Kościoła nie zna granic, gdy jego hierarchowie mówią o miłości, czystości i ubóstwie. Celebra śmieszy, te wszystkie ciuszki przetykane złotem i srebrem, sukienki, precioza, okadzanie, śpiewy często trudne do wytrzymania, czy to wszystko potrzebne jest Bogu. Potrzebne jest ludziom. Jednak coraz mniej.
Wiek XXI stawia nowe wyzwania bo oczekiwania myślących niezależnie ludzi są zupełnie inne. Fanatycy zawsze sobie to wszystko hakoś wytłumaczą. Nie zależy mi na przekonywaniu ich do czegokolwiek. Jak jednak wyglądać musiałby Kościół do którego chciałbym należeć?

Oto jest pytanie!