Po pierwszej turze.

Spełniliśmy obywatelski obowiązek. Może nie wszyscy, ale 62,9% z nas, czyli jakieś 18,6 mln Polek i Polaków zarejestrowanych w stałych obwodach w kraju. Jedni twierdzą, że to dużo, bo w 2015 było to niespełna 49%, ale do takiej Belgii brakuje nam 25%, choć tam za brak uczestnictwa trzeba zapłacić nawet 200 euro. Może i u nas przydałaby się taka zachęta, bo w dniu 28 czerwca 2020 aż 11 mln uprawnionych miało w nosie, co się stanie z ich krajem. To ci sami, którzy po czasie mają najwięcej uwag i pretensji do życia. Gdyby każdy z nich zapłacił choćby po 200 pln (darujmy sobie to euro), zebrane 2 mld 200 mln zł stanowiłoby ponad dwa razy tyle ile w całej swojej historii (czyli od 1993 roku) zebrała WOŚP Jurka Owsiaka! Ileż dobrych i pożytecznych rzeczy można zrobić za taką kasę wie właśnie Jurek Owsiak i jego ludzie. I darujmy sobie wykręty w stylu “nie miałem swojego kandydata”, albo “mój głos i tak nic nie znaczy”, bo to zwyczajnie wstyd i się wstydźcie, wy wszyscy, którzy nie poszliście do urn, czyli co trzeci Polak. Macie jednak jeszcze szansę na rehabilitację już 12 lipca. Nieważne na kogo zagłosujecie. Pójdźcie.

Za chwilę wszyscy obudzimy się w nowej erze i oby nie była radioaktywna; w przenośni oczywiście. To nawiązanie do kawałka Imagine Dragons “Radioactive”, który w tym miejscu wam dedykuję.

A teraz o wynikach. Ważne bowiem jest nie tylko to, kto wszedł do drugiej tury (choć to bezwzględnie najważniejsze), ale także co dzieje się na tyłach polskiej sceny politycznej. Mnie fascynuje na równi fenomen Hołowni, jak i Bosaka. Wyjaśniam tutaj, że nie głosowałem na żadnego z tych panów, choć z całkowicie odmiennych powodów. Osobowości diametralnie różne, jednak w jednym podobni, obaj byli outsiderami tych wyborów i w grze o taką stawkę są debiutantami. Za Hołownią nie stoi nikt z polityków z czołówki gazet, czy choćby z jakim takim doświadczeniem. Poruszył jednak “serca i rozumy” wielu ludzi, którzy uwierzyli, że istnieje życie poza PO/PiS-em. Podziwiam wszystkich wolontariuszy Hołowni i w ciszy trzymam kciuki za rozwój ruchu, jaki powołał do istnienia ten dziennikarz i showman. Będę obserwował bacznie, czy uwikła się w polityczne gierki jak na przykład Kukiz, przegada swój czas i szansę, okaże się tylko zręcznym prestydygitatorem na scenie, tym razem politycznej, a jeśli zda te egzaminy, czy starczy mu determinacji i uporu, by promował swoje marzenia o Polsce zielonej, solidarnej i demokratycznej, z rozdziałem państwa i kościoła. Zobaczymy. Bosak to zupełnie inna bajka, bo stoją za nim prawicowi i antyeuropejscy Konfederaci, a tam się czają takie egzotyczne postaci jak J.Korwin-Mikke, P.Liroy i G.Braun, a na dodatek nacjonalistyczni Wszechpolacy i przez to ogarnia mnie przygnębienie, że aż 1,5 mln Polaków podziela jego przekonania. Chce mi się zawołać “opamiętajcie się ludzie!”, ale audiatur et altera pars, to przekleństwo demokracji. Nie zdziwił mnie też słaby wynik Kosiniaka, ani Biedronia, wyborów nie wygra za kandydata jego żona, a słodki uśmiech w stylu Marylin Monroe pomoże tylko seksownej blondynce i też bynajmniej nie w wyborach na głowę państwa.

I abym nie był gołosłowny… Dla Was i może też dla pana Biedronia królowa sex appealu MM w “I wanna be loved by you”. Są też chłopcy przebrani za kobietki. Jak to łatwo ulec pozorom.

Co dalej? Oto jest pytanie, bo 12 lipca blisko i daleko zarazem. Jeśli sondaże będą niekorzystne dla obozu władzy być może okaże się, że Covid stanowi wciąż śmiertelne zagrożenie! Zarówno ilość zachorowań, jak i zgonów pozostaje bowiem na stałym poziomie, ze skłonnością do pików nawet na poziom 599 zakażeń w dniu 8 czerwca. Jeśli jednak epidemia nadal będzie pod kontrolą, pójdziemy do lokali wyborczych. na kogo zagłosujemy? Jak powiedział nieśmiertelny Leszek Miller w audycji w wieczór wyborczy TVN, nie ma sensu liczenie głosów i szans na podstawie deklaracji przegranych z pierwszej tury o przekazywaniu głosów na jednego z dwóch uczestników 2-giej tury, ich bo wyborcy to nie zakładnicy doktryn i ideałów i zdecydują na podstawie tego, czym oczarują ich A.Duda, albo R.Trzaskowski. Pierwszego z nich znamy aż za dobrze; uczy się i uczy, czyta bajki dzieciom, nadyma nie przy okazji przemówień rocznicowych, klęka przed biskupami, jego rodzina to mama, tata i dzieci, lata do USA na sesje fotograficzne, kiedy akurat w kraju nie ma nic do podpisania. Jakie przekonania ma, takie ma, ale za jedno mu chwała – jakieś ma! Drugi wyjawił w końcu program, choć mam wrażenie, że sklecił go na szybko, ponaglany pytaniami dziennikarzy i samych jego wyborców. A więc, co nam załatwi pan Trzaskowski?

Dla wszystkich co chcą obietnic i programu, w luźnej aluzji numer Kazika “12 groszy”.

Zaproponuje powstanie nowych miejsc pracy – o kilka lat za późno, bo już dziś dla przedsiębiorcy pozyskanie pracownika to wydarzenie. “Bazarek za rogiem”; w pierwszym odbiorze myślałem, że to żarcik wyborczy, tak jak urządzenia zatrzymujące wodę. Poważniej wygląda deklaracja 10 tyś. pln na ekoremonty, choć zastanawiam się, jak to się ma do uprawnień głowy państwa. Zmiany w VAT i podatkach, oby. A podnoszenie zarobków zrobi się samo – rynek pracy je wymusi – nie trzeba do tego Prezydenta, tak jak nie trzeba obietnic PiS-u. Odbudowa dialogu społecznego to coś ciekawego, jednak przy władzy Kaczyńskiego w Sejmie sorry, nie wróżę powodzenia. Pozostanie 500+, ale gdzie zapowiadane wcześniej zmiany w zasadach przyznawania? Hallo! O związkach partnerskich mówi się tyle, że niemal każdy ma w tej mierze zdanie (czasami nawet dwa), tak jak o zapładnianiu in vitro, jednak w katolickiej Polsce roku 2020 i w najbliższych latach to tematy jak z zakazanej księgi Hogwartu. Rozwój w kulturze za pomocą bonu 100 zł niestety nie rozwiąże problemu niskiego czytelnictwa, czy uczestnictwa w wydarzeniach, jeśli kultura będzie stawała się nadal towarem luksusowym, przez ceny książek, biletów do kin i teatrów etc. Koniec abonamentu, ale ciekawe jaki inny podatek go zastąpi. Postawienie na start-upy to tylko fragment całości rozwoju nowoczesnej gospodarki, ale dobre i to. Naprawa sądownictwa – ciekaw jestem starcia z Ziobrą. Władza i pieniące dla samorządów – kupuję to i nawet wierzę, że pan Trzaskowski się zaangażuje. W polityce zagranicznej jestem w stanie przyjąć, że znający języki obce i obyty Trzaskowski lepiej sobie da radę od wiecznego ucznia Dudy, choć gra na dobrobyt Ukrainy mnie zadziwia. Wygląda też na to, że w relacjach z Rosją zostaniemy w klinczu. Natomiast zawołanie “Polska liderem Europy” – to jak pianie koguta o poranku. Lepiej wygląda część dotycząca wojska, obronności i uczestnictwa w NATO. Kandydat pozostawi też Wojska Obrony Terytorialnej, czyli sztama z Macierewiczem?

Oczywiście to tylko wybrane wątki. W całości program można poznać na https://trzaskowski2020.pl/program Zachęcam.

Dzisiejszy wpis zdominowany jest jednym tematem, ale nikogo chyba to nie dziwi. Na koniec, mało odkrywczo, zauważę więc tylko, że oto nadeszło lato, typowe polskie, ciepłe i mokre, a jak to w takich warunkach – z komarami. Uważajcie więc zarówno na równomierność opalenizny i unikajcie oparzeń, tak jak i pokąsań, stosujcie kremy UV i te na insekty. Nierzadkie są burze i trąby powietrzne, gwałtowne ulewy i zalania.

Aby odrobinę umilić wam czas w trakcie takich zjawisk, a szczególnie tym, którzy akurat bywają wtedy w drodze w swoich bolidach, piosenka The Doors “Riders on the storm”.

Rozpoczął się też sezon urlopowy, w tym roku bardziej krajowy niż kiedykolwiek, a jeśli tak, to będzie (jest) drogo! Rybka nad morzem, czy oscypek w górach uszczuplą nasze portfele, oj uszczuplą…

Dla tych więc co na wakacjach piosenka z cudownych lat 80′:

“Sunshine Reggae” – Laid Back