Finał wyborów i wakacje!

13 lipca 2020

Koniec festiwalu wyborczego. Wreszcie! Wynik jaki jest każdy widzi. Prawa demokracji są nieubłagane. Oczywiście będą skargi, łkanie i dąsy – to już nawet zapowiedziane, ale niczego one nie zmienią. Wybór A.Dudy pokazuje w moim przeświadczeniu, że nasze społeczeństwo wciąż mocno tkwi w prawicowym przeświadczeniu o opiekuńczej roli państwa, jego misji sprawczej w kształtowaniu teraźniejszości i przyszłości. To na pewno łatwiejsze niż wiara w siebie i przejęcie kontroli nad własnym życiem. Wszak im więcej swobody, tym więcej odpowiedzialności za siebie i wyborów, które nie są łatwe. Słaba, w porównaniu z rzeszami konserwatystów, socjalistów, emerytów i rencistów jest klasa średnia i ludzie aspirujący, a także liberałowie z przekonania. Wyboru nie ułatwiła wciąż żywa pamięć o matactwach i braku wrażliwości społecznej ludzi z obozu PO zakończone przegraną w wyborach w 2015 r. a socjalne transfery są łasym kąskiem dla starszych i części młodszych, którzy startują w życie z niepewnością, co zgotuje im los. Być może wynik byłby inny, gdyby nie Covid, bo w takich czasach chętniej oddajemy możliwość decydowania o sobie instytucjom i ograniczona możliwość przemieszczania się, która spowodowała, że nieco osłabła nasza “europejskość”. Podział głosów niemal po równo między kandydatów pokazał, że jesteśmy społeczeństwem niejednolitym, ale to żadne odkrycie. Ważne abyśmy szanowali się w tej różnorodności. Osobiście pretensje mam jedynie do ludzi, którzy nie zagłosowali. Uważam, że niesłusznie otrzymują swoje zasiłki, 500+, etc. jeśli nie są w stanie w zamian pójść raz na cztery, czy pięć lat do lokali wyborczych. Wstyd, a w zasadzie Bezwstyd!

Dla nich wszystkich… Same, shame, shame! Shirley&Co.

Jaka będzie prezydentura Dudy w II kadencji? Walczy wszak o to, jakim zapamiętają go potomni. Oby była lepsza niż pierwsza. Więcej nie pragnę. Czekam także na spełnienie obietnic wyborczych. Było ich bez liku! Wiele też przed A,Dudą wyzwań i zagrożeń…

… ot choćby tak zwana repolonizacja mediów, czytaj; więcej propagandy sukcesu obozu rządzącego. Wezmą się też za gejów, lesbijki i wszelkie inne eLGeBeTy, bo to przecież ideologia nie ludzie, za tych co nie są katolikami (a więc i nie patriotami), za przedsiębiorców, bo to potencjalni vatowscy mafiozi, za zwolenników in vitro i aborcji… Dużo jest jeszcze do naprostowania w Polsce.

W komentarzu “Heaven on their Minds” z musicalu Jesus Christ Superstar.

A tymczasem lato uwodzi słonecznymi uśmiechami złotowłosej dziewczyny, aby po chwili kapryśnie się nachmurzyć i po gorącym pocałunku posłać nam chłodne spojrzenie inkwizytora. Nie wiadomo, czy się rozebrać, czy ubrać, jechać nad morze, czy raczej w góry? Nie ważne, bo wszędzie pełno ludzi. Według CBOS 80% Polaków planujących wakacje zostanie kraju, a tylko 5% zdecydowanie wyjedzie za granicę. Zagrożeniem jest ewentualna druga fala wirusa, ponowne zablokowanie ruchu lotniczego, lub konieczność kwarantanny. O cenach jedzonka nad polskim morzem pisałem w jednym z poprzednich wpisów, ale wszędzie jest podobnie. Może więc zagranica? Od 10 lipca do Anglii, Irlandii i Szkocji udamy się bez kwarantanny. To pocieszające, choć oczywiście zmierzą nam temperaturę. Możemy polecieć do Grecji (po wypełnieniu odpowiedniego formularza na tavel.gov.gr, na którego podstawie dostaniemy kod QR do okazania na lotnisku i możemy być wylosowani do testu na COVID). Jest możliwość spędzenia wakacji między innymi w Chorwacji lub Bułgarii. Wracają połączenia do Włoch i Hiszpanii.

Jedną z form, która zyskuje na atrakcyjności jest caravaning, ale wynajęcie dziś “turystyka” graniczy z cudem. To bezpieczniejsze i niekiedy tańsze niż all inclusive z biurem podróży. Część z moich znajomych wybiera się także na wyjazdy własnymi autami osobowymi. To trochę męczące, ale daje możliwości zwiedzenia wielu fajnych miejsc “po drodze”. Miłej podróży!

Dla wszystkich podróżujących Willie Nelson “On the road again.”

Dla tych, co zostają w kraju nieprzyjemną konsekwencją Covid jest, że mocno podrożały działki rekreacyjne. Ze sklepów znikają baseny i dmuchane fotele w fantazyjnych formach, przydomowe jacuzzi, sztuczna trawa (na balkony) i maty wiklinowe. To czas dla majsterkowiczów, bo kiedy jak nie teraz poświęcić się temu zajęciu? Coś o tym wiem, bo sam zawsze mam coś do zrobienia. Czas wakacji to też szansa na powrót do jakiegoś zapomnianego hobby, choćby do jazdy konnej, gry na gitarze, rysowaniu, malowaniu, pisaniu… Życie za krótkie jest na to wszystko. Tak więc, do dzieła!

A na dobry koniec tego wpisu właśnie “Live is too short” Scorpions w wersji akustycznej.

Do miłego!