Sierpniowe trele morele…

3. sierpnia 2020

Jak się wam podoba nie koszona trawa w mieście? Kolorowo od kwiatów, brzęczą pszczoły i fruwają motyle, a ziemia nie wysycha. Same zalety, a że traci estetyka… Wszak to rzecz umowna. To co dla jednego gatunku jest chwastem, dla innego może być dobrodziejstwem. Mnie się podoba. U siebie też nie ścinam. Czekając na odbiór kosiarki z naprawy (trzeci tydzień) upajam się widokiem, a wśród roślin dostrzegam wiele ziół, o jakich istnieniu na moim trawniku nie miałem pojęcia. Oczywiście na drodze jest jeszcze kwestia bezpieczeństwa, widoczności dla kierujących i przechodniów. Jasne. Jak zwykle najlepszy jest “złoty środek”, czyli zdrowy rozsądek.

Dla miłośników kwiatów i letniego szaleństwa Jennis Joplin “Flower in the sun”.

Koronawirus wraca z mocą. Pisałem już o moich obawach, co do tej jesieni, gdy zmiesza się efekt Covid-19 i grypa sezonowa. Wyobrażam sobie jak kaszlący i siekający będą omijani szerokim łukiem, a spanikowani pracodawcy zaczną drapać nie po głowach rozstrzygając dylemat; “wygnać delikwenta na kwarantannę, czy niech zaraża”, bo szanse na Covid-19 będą 50/50. Premier odtrąbił zwycięstwo nad chorobą, ale przedwcześnie. “Cieszę się, że coraz mniej obawiamy się te epidemii i tego wirusa. I to jest dobre podejście szanowni państwo, bo on jest w odwrocie. Już teraz nie trzeba się jego bać. Trzeba pójść na wybory tłumnie 12 lipca” – mówił jeszcze niedawno i osiągnął swój cel, bo seniorzy poszli do wyborów i zagłosowali właściwie. Dziś jednak widać panikę w działaniach PiS, a zapewne wrócą obostrzenia, kwarantanny dla podróżujących poza granice, a może i dla tych jeżdżących pomiędzy regionami. Mamy po 500-600 zachorowań dziennie i niemal 1800 zgonów od marca. Dużo? Utonięć tego lata jest ponad 200, a w wypadkach drogowych w te wakacje zginęło już 235 osób. To tak dla porównania. Szczyt zachorowań – wg wielu znawców tematu – dopiero przed nami.

Nie wiadomo jednak, jaka jest statystyka wszystkich zgonów, w porównaniu z rokiem ubiegłym. Ja nie doszukałem się nie tego nigdzie. No i ile osób umiera na choroby współistniejące. Zagadka.

Ku pokrzepieniu serc James Blunt “The Greatest”.

Efekt koronawirusa to jednak nie tylko zakażenia i zgony. Innym czynnikiem jest sytuacja życiowa, w jakiej znalazło się z powodu pandemii bardzo wielu Polaków. Trudności finansowe i izolacja to gotowy przepis na depresję, u wielu osób już obserwuje się panikę jako reakcję na ciągłe poczucie zagrożenia i samotność. Zdrowie psychiczne wielu z nas, którzy dotąd świetnie radziliśmy sobie z życiem, jest narażone na ciężkie próby. Brak nam naturalnych wentyli bezpieczeństwa, takich jak choćby udział w imprezach masowych, jesteśmy wszak istotami społecznymi.

A jeśli macie ochotę potańczyć w domku to dla Was “Taki Taki”. Fajne? No to bujajcie bioderkami!

Z innej beczki;

Rząd dzieli pieniądze z Funduszu Inwestycji Lokalnych. To 12 mld zł. Niemało. Problemu by nie było, gdyby decydowały jasne zasady. Tych jednak brak, a w zamian decyzja Premiera. No i tutaj pies pogrzebany, bo dla tych niepokornych wobec PiS-u samorządów pieniążki raczej nie będą przeznaczone. Zemsta smakuje na zimno.

Otworzyły się za to możliwości zarobkowe dla posłów. Nie muszą oni już informować Kancelarii Sejmu – jak było dotąd – o umowach zleceniach, czy o dzieło, jakich się podejmują. Otworzyły nie więc niebiańskie bramy (kieszenie) dla lobbystów. Hulaj dusza, wybory dopiero za 3 lata!

Tutaj nie mogło zabraknąć “Money for nothing” Dire Straits.

J.K. powiedział ostatnio, “jeśli ktoś uważa, że warto być Polakiem, to musi stać po stronie, która broni tradycyjnych wartości i chce przebudowywać naszą rzeczywistość”, patrz – po stronie PiS. Nie ma złudzeń. A w blokach startowych do rządu znów – ta dam – Atonii Macierewicz! Wraca ze swoja smoleńską manią prześladowczą, cwaniackim uśmiechem i jadem ściekającym po brodzie. Schowany na dnie szafy przed wyborami (to już kanon działania PiS) zamiast znaleźć przejście do Narni, przesiąkł zapachem naftaliny, zebrał w sobie całą nienawiść do wrogów i sowieckich szpiegów i wylazł jak Jocker by siać spustoszenie. Ciekawi mnie ten zabieg J.K., bo to gotowa recepta na konflikt z A.Dudą (ale może trzeba utrzeć nosa Andrzejowi, by nie poczuł się zbyt niezależny w tej drugiej kadencji), no i psikus dla Morawieckiego, który też za Antonim nie przepada.

Jeśli o nienawiści mowa… Valley of Darkness “HATE”. Posłuchajcie, bo warto.

Na tapecie także afera pedofilska z udziałem syna Jacka Kurskiego, z lat 2009-12, kiedy tenże mając 17-20 miał dopuszczać się czynów lubieżnych na nieletniej (9-12 lat) Magdzie N. córce działacza PiS. Wszyscy oni spotykali się na wakacjach w Danielowce opodal Gdańska. Oczywiście ani słowa o tym w telewizji publicznej, a w ogóle to jest to atak totalnej opozycji na jaśnie panującego w mediach Jacka Kurskiego. Na pohybel im! Po uciszanych aferach pedofilskich z udziałem księży np. biskupa Janiaka z “Zabawa w chowanego” Sekielskich, nie mam wątpliwości jak zamieciona pod dywan będzie ta sprawa. W 2017 i 2019 sprawę już umarzano, bo prokuratura Ziobry zignorowała zeznania świadków. Ręka rękę myje. Układy jak z powieści o Cosa Nostrze. Tyle że w wydaniu znad Wisły.

W temacie “Cosa Nostra” w wydaniu Gati.

Uśmiałem się za to z wkrętki A.Dudy jaką zafundowali mu rosyjscy komicy (przez innych zidentyfikowani jako szpiedzy z Kremla). To właśnie pasuje do naszego Prezydenta, jak garnitur na miarę. Ale mamy takiego, na jakiego zasłużyliśmy, jakiego wybrała większość obywateli. A może oni też zrobili to “dla beki”? Coraz więcej polityków deklaruje, że nie weźmie udziału w zaprzysiężeniu. Shame on You! No to będzie skromniejsze, z powodu koronawirusa w okrojonym składzie. Tak to sobie ułożyli. Sprytnie. A.D. przysięgał będzie na Konstytucję, ale równie dobrze mógłby na książkę kucharską, bo z jednego i drugiego wysmaży, co tylko będzie chciał. Zaprzysiężenie już 6. sierpnia. Będziecie oglądali w TVP? A potem będzie msza prowadzona przez abp. Gądeckiego. Zachęciłem?

No to na koniec abp. Gądecki o komunii dla rozwodników i żyjących w związkach cywilnych.