Pornografia i zamęt w „psiarni”, niemiecka szczodrość i tłumy w Zakopanem.

14. lutego 2021

Larry Flynt zmarł 10.02.2021. Od 1978 był sparaliżowany po postrzale. Przeszedł też udar mózgu i miał zdiagnozowaną afektywną chorobę dwubiegunową. W 1996 r powstał film M.Formana o nim, gdzie zagrał rolę sędziego – przeciwnika pornografii.

Ostatni tydzień zdominowała dyskusja o wolności mediów i nowym haraczu ograniczającym ich działalność, o czym piszę w drugiej części tekstu, jednak na początek o wydarzeniu, które być może wam umknęło. A może i nie…

W ubiegłym tygodniu zmarł Lary C. Flynt, właściciel klubów ze striptizem w USA, założyciel i wydawca pisma „Hustler”, skandalista, ale też kandydat na gubernatora Kaliforni w 2003. Tak więc Lary dołączył w zaświatach do Hugh Hefnera zmarłego w 2017 r. założyciela i wydawcy konkurencyjnego „Playboya”. Oba pisma, nazywane „świerszczykami” budowały moją wrażliwość na uroki płci żeńskiej, choć dostęp do nich był w latach 80-tych mega trudny, a pojedyncze posiadane egzemplarze ukrywałem przed rodzicami jak przed inkwizycją. W porównaniu do tego, co dziś mogą znaleźć młodzi ludzie w sieci, było to grzeczne soft-core. Czasy się zmieniły. Nie na lepsze, o nie! Tak myślę. Czy wobec tego należy spodziewać się u młodego pokolenia zachowań agresywnych, zepsucia moralnego, czy raczej zobojętnienia? Stawiam na to ostatnie. Zachód ma za sobą rewolucję seksualną lat 60-tych, a jej pokłosie opisuje Michael Houellewebecq – którego powieści chłonę właśnie z atencją. Polecam!

“Porn Star Dancing” od My Darkes Days – dobra muza, polecam!

Cytując SJP; pornografia to pisma, druki, filmy etc. wykonywane i rozpowszechniane w celu wywołania u odbiorców podniecenia seksualnego. Nie są nią dzieła sztuki. Czy jednak definicja opisuje ściśle, to czym jest pornografia? I gdzie jest granica między sztuką, prowokacją artystyczną i pornografią? Kiedy Grecy i Rzymianie tworzyli i oglądali rzeźby nagich herosów nie zastanawiali się nad problemem (pomimo, że były w przestrzeni publicznej), podziwiali piękno ludzkiego ciała zamiast zżymać się na ich obsceniczność, ale już chrześcijan w wiekach średnich te dzieła gorszyły, jak i każda nagość. W odrodzeniu i baroku znów widać powrót do nagiego ciała. Obecnie zarówno malarstwo jak i fotografia, a także film i teatr przesycone są erotyzmem graniczącym z pornografią. Odpowiedzialność twórców w tym temacie opisuje art. 202 KK. Nie można nikogo zmuszać do oglądania takich dzieł np. przez publikowanie ich w przestrzeni publicznej. Starczy jednak, że będą prezentowane w galeriach, gdzie dostęp jest ograniczony, a w przypadku www konieczna jest informacja o treści portalu, czy bloga. Zaintersowanych odsyłam do treści przepisu. Sztuka generalnie ma poruszać, zachwycać bądź wstrząsać, a nie jedynie podniecać. I tak to zostawmy.

O pornografii jako ścieżce do sukcesu w piosence Red Hot Chili Peppers “Californication”.

Ale czy np. polityka podniecająca niezdrowo niektórych (głównie polityków właśnie) jest rodzajem pornografii? To pytanie retoryczne. Ja jednak widzę perwersyjną radość u wielu posłów, zwłaszcza PiS (ale i nie tylko), upojonych możliwościami narzucania swojego – jedynie słusznego – punktu widzenia, ograniczania praw i swobód obywatelskich, często wbrew obowiązującemu prawu lub z jego ominięciem. Jak bowiem nazwać działania wobec strajkujących kobiet, czy przedsiębiorców, a także zawłaszczanie TK, czy całego sądownictwa etc.? Ostatnie działania przeciw mediom mają zaś za zadanie uciszenie głosów sprzeciwu i krytyki, gdy 63% badanych przez Kantar źle ocenia zarówno pracę premiera, jak i rządu. Protest w tej sprawie, jaki odbył się w minioną środę obserwowaliśmy wszyscy. A w TVP można było się dowiedzieć, że koncerny medialne niszczą Polskę i nie chcą się podzielić zyskami z Polakami. Bij Żyda, Niemca i masona! To gra o 800 mln zł na tak zwany „fundusz celowy” – czyli jakiś społecznie akceptowalny cel, na który te pieniądze mogłyby pójść… Czyli na nowe wyborcze przekupstwo (casus Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych, z którego kasa poszła na 13 i 14 emeryturę, a Fundusz Sprawiedliwości służy Ziobrze na „drobne wydatki”). W kolejce po pieniążki stoi też Rydzyk z jego programem „promowania dziedzictwa narodowego, polskiego dorobku kulturalnego i sportowego”. W uzasadnieniu daniny nie usłyszałem nic poza propagandą, bredniami o składce solidarnościowej na walkę z pandemią z którą rząd sobie nie radzi, rzekomą obroną wartości patriotycznych, racją stanu i napuszczaniem nas na zły zachód. Chciałbym, bo może i bym się przekonał. Znacjonalizowane media otrzymają zaś wsparcie, jak co roku 2 mld zł. Tak Kaczyński śni swój sen o Węgrzech nad Wisłą… Połapał się już w tym Gowin i powoli połapią się i inni, bo w mediach Kaczyńskiego nie będzie dla nich miejsca! Zamęt w „psiarni”. Jedni mówią, że działania Gowina to bomba, która ma naruszyć ZP z inspiracji KO, ale ja myślę, że to raczej „przedstawienie” inspirowane przez samego Kaczyńskiego. Czy jednak ten zamęt ma przykryć podatek medialny, czy odwrotnie? Pogubiłem się. Porno i duszno… Mimo zimy.

Tymczasem u Hołowni święto, bo wg sondaży Social Changes jego Polska 2050 ma już poparcie 23% respondentów, a CBOS wskazuje 19%. Nieco mniej, ale i tak to druga siła w Polsce! Każdy ma swój sondaż, można by powiedzieć, a do wyborów daleko. Czy to jednak światełko w tunelu? I czy to światełko, to nie nadjeżdżający pociąg?!

Z innej beczki; coś o Nord Stream 2, bo to ciekawa historia.

W poprzednich tekstach pisałem o sympatiach niemiecko – rosyjskich, w obliczu których niewiele znaczą putinowskie rozgrywki z Nawalnym, czy jakieś tam tysiące więźniów politycznych na Syberii. Niemcy proponowali USA umowę, w ramach której kupią od amerykanów skroplony gaz za miliard Euro, w zamian za rezygnację z sankcji nałożonych na firmy budujące Nord Stream 2. Fajnie? Ale jeszcze ciekawiej robi się, gdy Niemcy (prezydent Steinmeier) mówią o tym, że mają moralny obowiązek współpracowania z Rosją, aby wynagrodzić im straty z II wojny światowej. Grubo! Abstrahując od strat Polski (ok. 850 mld dolarów), w międzyczasie pozmieniały się granice i Rosja dzisiejsza to nie ZSRR z 1945 r. Dziś jest już Ukraina, Białoruś i kraje nadbałtyckie, a one nie mają w NS2 biznesu. Uff…

Coś o WW2 – jak to Niemcy Moskwę zdobywali…

Na koniec coś pozytywnego.

U nas poluzowanie obostrzeń. Otwarto sklepy w galeriach, kina, teatry, hotele i dozwolone są zjazdy na stokach narciarskich, a takiej zimy nie było od lat. Powiało optymizmem. W Zakopanem tłumy. Korzystacie? Korzystajcie odpowiedzialnie!

Tyle na dziś.

Życzę Wam, jak zawsze dużo zdrowia i miłości – wszak dziś Walentynki. Tak więc pomimo mrozów i śniegu mi jest wciąż gorąco! 

A na pożegnanie coś klasycznego, czyli David Bowie “Velentine’s Day”.

O zbawcach z PO i marzeniach Prawicy, o polskich elektrowniach atomowych i sojuszach z Francją. Pożegnanie z Krzysztofem Kowalewskim. A na koniec Sasinator… Zapraszam.

07. lutego 2021

Sasinator – uniwersalny przelicznik do wszystkiego 🙂

Stało się, zbawcy narodu osiodłali konie i przytoczyli szabelki do boków, a juki gotowe mają na łupy! Tyle, że koniki ochwacone, szabelki zardzewiałe, a łupy jakby palcem na wodzie malowane… Ot, typowo to sarmackie „chlaśniem, bo zaśniem”, albo „huzia na Józia!” (przepraszam wszystkich Józefów). O czym mowa? W sobotę miała miejsce odkładana od kilku tygodni konwencja PO. Ja się nie dziwię, ani temu, że odkładana – to dla kolesi z PO typowe, że zawsze są spóźnieni, – ani temu, że jej treść to taki bigos, jak w tytule mojego bloga; odgrzany setny raz, przypalony i nagotowany na tym, co się nawinęło. Smacznego. Nie była też owa konwencja oczekiwana przez nikogo prócz oczywiście panów, tudzież pań z grona „platformersów”. Świat nie wstrzymał oddechu, ani przed, a ni po niej. Bo cóż wymóżdżyli? Ano chcą się jednoczyć w ramach opozycji. Tyle, że nikt prócz nich nie pragnie owego zjednoczenia, a najmniej PSL, Polska 2050 czy Lewica – których logotypy pojawiły się za plecami liderów PO. Chcą oni zmian, bo na nie czas – taka odkrywcza myśl stała się hasłem zlotu. Surmy bojowe zabrzmiały raczej fałszywie, jakby trąbiący zapomnieli jak się dobywa dech z płuc. Trudno się dziwić. Od 2015 roku ćwiczą się raczej w pojękiwaniu i bezładnym pokrzykiwaniu niż w wydobywaniu jakiejś melodii, która byłaby znośna dla uszu. Wyliczyli, że potrzeba 276 głosów, by obalić weto prezydenta i porządzić sobie, jak za dawnych lat. Tyle, że nawet protestujący przeciwko PiS nie chcą już ich rządów. Zbyt dobrze pamiętamy wszyscy ich nieudolność sprzed 6 lat, a na co dzień widzimy ich beznadziejną, porażającą wręcz bierność.

“Rycerzy trzech” w wykonaniu kabaretu “Elita” – warto sobie przypomnieć. Tacy to ci rycerze z PO… Budka, Trzaskowski, Schetyna…

Koledzy Budka i Trzaskowski zebrali więc do kosza wszystkie bolączki obywateli, obiecali zmiany, choć ja nie wiem, na co? No generalnie będzie lepiej. I kasa będzie na wszystko! Dramat! Wydaje się, że sama konwencja to łabędzi śpiew PO. Będą jeszcze wprawdzie dogorywać całe lata, pokazywać się w coraz modniejszych garsonkach i garniturach, ale kogo to jeszcze będzie obchodziło?

Już więcej ciekawych inicjatyw płynie od PSL-u. Nie sympatyzuję z ludowcami, bo w mojej ocenie to kunktatorzy i oportuniści. Z drugiej strony, czy nie na tym polega polityka? Pierwsza celowa inicjatywa Kosiniaka-Kamysza od wyborczej katastrofy, to pozew zbiorowy polskich przedsiębiorców przeciwko rządowi w odpowiedzi na wciąż zablokowaną branżę turystyczną i nie tylko. To działanie, które powinno być podjęte pół roku temu, ale tu właśnie objawia się kunktatorstwo PSL, o którym pisałem. Kosiniak-Kamysz po nieudanych romansach z Kukizem, Hołownia i Prawicą zaczyna grę o swoją kolejną kadencję w sejmie. Co z tego wyniknie, zobaczymy. Natomiast jako rzecznik polskich przedsiębiorców, człowiek z partii ludowo-konserwatywnej, wygląda co najmniej dziwnie. 

“O jak dziwny, dziwny…” Tilt. Stary kawałek, a jakże aktualny…

W kontrze do hasła PO „czas na zmiany”, Prawica mówi o „Nowym, Polskim Ładzie”. Morawiecki chce przygotować gospodarkę do odbicia po pandemii, czym zapewni – jak sądzi – zwycięstwo PiS w wyborach. I nie tylko w tych najbliższych! Zapowiada wsparcie dla gospodarki, rodzin etc. – czyli rozdawnictwo. Nie dziwi więc „opłata od mediów”, czy inne daniny. Jednocześnie ostatnie działania Policji nazywa „wyważonymi”. Hm… – to dziwna strategia. Morawiecki ma sny – jak ten o milionie polskich samochodów elektrycznych, Pracownicze Plany Kapitałowe (w które weszło ok. 30% z zaplanowanych 75% pracowników) i  inne, które prezentował już w zapomnianym „Planie Morawieckiego”. Jego wizjonerstwo ma jednak krótki okres gwarancji…

Tymczasem w walce z pandemią mamy szczepienia dla nauczycieli preparatem AstraZeneca (ograniczone dane o skuteczności, jednak szacunkowo 60%), które mają być zakończone do końca lutego. Tylko ci powyżej 60 roku dostaną szczepionkę Pfizera. Na dziś mamy więc 1,6 mln osób z pierwszą dawką i 450 tyś z dwiema dawkami szczepionki. Czyli jakieś 3% Polaków zaszczepiono, a do odporności populacyjnej trzeba 50-70%. Nieszybko wróci więc „normalność”, oj nieszybko…

Dziś muzycznie jestem z zespołem Tilt, tym razem “Jeszcze będzie przepięknie”. No, będzie, kiedyś będzie.

Pod naciskiem opinii publicznej, od 12 lutego rząd warunkowo luzuje ograniczenia. Hotele będą przyjmować do 50% obłożenia, podobnie – z limitem ilościowym i w reżimie sanitarnym – pójdziemy do kina i do teatru, albo do muzeum. No i otwarte będą stoki narciarskie!

Z innej beczki;

Po klęsce Trumpa w USA i upadku marzeń PiS o sojuszu polsko-amerykańskim (choć J.Biden raczej podtrzyma blokadę dla Nord-Stream 2) panowie z rządu wymyślili sobie, że partnerem strategicznym w Europie będzie dla nas Francja. Jak „sprytny” to plan wie każdy, kto śledzi politykę zagraniczną i obserwuje relacje Paryż-Berlin. To jest podstawowa oś współpracy w Europie i nic się tutaj nie zmieni. Również jako partner przeciwko interesom rosyjskim sojusz z Francją jest jak strzał kulą w płot. Powiązania biznesu francuskiego i rosyjskiego, tak samo zresztą jak niemieckiego i rosyjskiego (i nie mają na to żadnego wpływu okupacja Krymu, łamania praw człowieka, otrucie i uwięzienie Nawalnego etc.), są zbyt ścisłe, aby mogła na tym skorzystać Polska. Francuzi mają przedstawić konkurencyjną do Stanów Zjednoczonych propozycję elektrowni atomowej w Polsce, której uruchomienie jest planowane na 2033. Natomiast na pewno pamiętają, kiedy w 2002 wyrolowaliśmy ich z samolotami odrzutowymi Mirage dla wojska (co w ich ocenie było decyzją polityczną) i zdecydowaliśmy się na F-16, a dalszej kolejności w planie są F-35. Dla nas powinno być zaś nauczką, jak Francja postąpiła z okrętami Mistral budowanymi dla Rosjan (z założenia do walki z krajami NATO!), które po napaści Rosji na Ukrainę trafiły do odbiorcy przez Egipt. Typowa francuska hipokryzja!

Co do elektrowni atomowych, wg założeń „Polityki Energetycznej…”; dokumentu z 2 lutego tego roku, ma finalnie stanąć 6 bloków, w okolicach Kopalina i Żarnowca nad morzem, na północ od Konina i pod Bełchatowem. Boicie się, czy jesteście za? Da to od 25-40 tyś miejsc pracy, w założeniu dla górników, bowiem wygaszenie tej branży planowane jest do 2049 roku. W tym kontekście nie dziwi mnie postawa Ziobry i posłów z Solidarnej Polski, którzy wyłamują się znowu z koalicji rządowej i wetują ustawę. Do ugrania są przecież głosy dzisiejszych górników. A na tę chwilę, w sondażach, partia Ziobry jest poniżej progu wyborczego.

I z 1975 r. piosenka “Atomic” od Blondie, bynajmniej nie o elektrowni.

Pozostaje kwestia, skąd kupować uran, no i gdzie składować wypalone paliwo – może w Estonii? Tematem Polskiej energetyki żywo interesują się Niemcy. Oni najchętniej byliby dla Polski dostawcą energii, tak jak i gazu, samochodów, sprzętu AGD, produktów żywnościowych etc.

I jeszcze o Polskim bałaganie w skrócie;

Z TVP została zwolniona prezenterka pogody, która wystąpiła z serduszkiem WOŚP. Niewiarygodne? Prawdziwe! A WOŚP zebrał 127,5 mln zł! I wciąż zbiera. Brawo!

Policja ściga i przesłuchuje uczestników Strajków Kobiet – to tysiące spraw w Polsce. To się dzieje w demokracji, kochani!  

A organizacja „Ordo Iuris” przekształca się w narzędzie inkwizycji i ściga nauczycieli, pedagogów szkolnych oraz pozostałe osoby, które zapisały się na szkolenia “Szkoła wolna od homofobii i transfobii”. Jeszcze o tej organizacji usłyszymy nieraz!

Nagranie programu Elizy Michalik o Ordo Iuris – posłuchajcie.

Wczoraj zaś usłyszeliśmy o śmierci Krzysztofa Kowalewskiego, którego będę pamiętał głownie z komedii Barei, np. z kultowego “Misia”, ale też z fenomenalnej roli Zagłoby w “Ogniem i mieczem” Hoffmana. Zagrał ogółem w ponad 150 filmach i serialach! Świat będzie bez niego nieco smutniejszy.

I ciekawostka na koniec – „Sasinator”. To taka apka w necie, znajdziecie ją z łatwością, przelicznik każdej wartości na „Sasiny”, czyli równowartości 70 mln; kasy zmarnowanej na druk 27 mln kart do głosowania korespondencyjnego (na czym zarobiła jednak Poczta Polska i ciągle liczy za ich składowanie – kolejny 1 milion zł, a zarobi też na zniszczeniu!). Odległość Ziemii od Słońca to ok 2,14 Sasina w km, etc. 

Polecam!

I życzę miłego tygodnia!

To jest kraj dla starych ludzi…

31. stycznia 2021

Wielkie wydarzenie, jakie co roku funduje nam Jurek Owsiak!

Może pamiętacie film „To nie jest kraj dla starych ludzi” z 2008 r w reżyserii braci Coen. Główny bohater jest ze „starego świata”, ale idzie nowe, bezwzględni zabójcy i mafia. U nas „mafia” to sojusz kościoła z politykami. Jedni i drudzy trzymają kurczowo stery władzy i nie popuszczą. Więcej nawet, bezwzględnie narzucają swoją wizję świata. Nie mają innego wyjścia, a swoje działanie motywują poparciem społecznym. Tak, to 35% wyborców – głównie starych ludzi. Młodzi nie mają nic do gadania, bo przecież nie mogą mieć racji, a jeśli wyrażają, w jakim świecie chcieliby żyć, jest to nazywane lewactwem, knajactwem i tłumione przy użyciu Policji oraz sędziów z nadania władzy i jej posłusznym. Nie łudźmy się, że coś się zmieni póki spółka KK+PiS, czyli katoprawica będzie u władzy.

Kilka kadrów ze wzmiankowanego filmu i coś o braciach Coen.

Najgorsze jest jednak, że w tej sytuacji tak bierna i beznadziejnie bez wyrazu jest opozycja. Kaczyński i spółka widzą to i „idą po bandzie”. Będą szli coraz mocniej. W jednym przyznam rację Hołowni, im więcej restrykcji, tym większa szansa na klęskę wyborczą PiS w najbliższych wyborach. Lecz czy to już czas na „kraj dla młodych”? Polska 2050 – to może być jakaś wróżba, bo za 29 lat zmieni się udział pokoleń. Czy jednak do tego czasu zostanie w tym kraju jeszcze ktoś młody, z wizją i chęcią, by coś zmienić?

Platforma Obywatelska przygotowuje program naprawy RP. Ha, ha, ha! No to teraz możemy być już spokojni. Tylko, gdzie oni do cholery są, gdy strajkują kobiety, rolnicy, przedsiębiorcy, gdy łamane są prawa demonstrujących, a ostatni niezależni sędziowie są wysyłani do odległych placówek etc.?! To partia bez lidera, bez pomysłu na siebie, bez planu i wizji. Partia ludzi w garsonkach i garniturach, w wygodnych fotelach i aktywnych tylko przed kamerami telewizji. Partia starych, zmęczonych, urządzonych ludzi. W ostatnich demonstracjach aktywna była tylko Lewica. Ale ja w Lewicę nie wierzę.

A co z wymienionym już wcześniej Hołownią i jego Polską 2050? Dotąd Szymon nie wypowiadał się w wielu istotnych kwestiach, a jego współpracownicy to dość anonimowi ludzie (no może poza Joanną Muchą i Jackiem Burym). Generalnie Polska 2050 jest jak księżniczka uwięziona w wieży – wszyscy liczą, że jest piękna, ale nikt jej nie widział… Do wyborów są trzy lata. W tym czasie będą musieli wypowiedzieć się w wielu istotnych kwestiach, a przecież Hołownia to konserwatysta.

Coś dla Hołowni i ultrakatolików… – choć może nie tylko.

Posypała się jedność Europejska w temacie szczepionek. Miało być dystrybuowanie proporcjonalne, jest rozdrapywanie dawek. Covid to wojna i znów mamy Niemcy w roli hegemona Europy. Surprise?! Kraje, które najszybciej wrócą do normalności i obudzą gospodarkę wygrają. Na kolejne lata.W Polsce start szczepień grupy pierwszej. Żeby było weselej nie można się już zarejestrować. Limity do końca marca zostały wyczerpane. Rząd zaś zrezygnował ze szczepionek firmy Moderna, z czego skorzystały… Niemcy. Polski przedstawiciel brał udział w spotkaniach grupy europejskiej ds. szczepień dwa razy na trzynaście spotkań. I nie przekonuje mnie już absolutnie zmartwiona twarz premiera.Rząd zaprosił opozycję do rozmowy o pandemii. Dzielenie się odpowiedzialnością za sukces nigdy nie wchodzi w grę, ale za klęskę?

Coś o klęskach… “Failure” w wykonaniu NEFFEX. Dobre!

My od jutra będziemy mieli otwarte sklepy w galeriach handlowych, no i muzea. I tyle.

Na ustach wszystkich komentatorów na świecie jest sytuacja w Rosji. Nawalny po swoim powrocie poderwał opozycjonistów do działań przeciwko rządowi Putina. Więzienia się zapełniły. Oni też walczą o kraj dla młodych ludzi. Imponują, bo to inny rodzaj odwagi. U nas mimo wszystko za udział w demonstracjach nie grozi wieloletnie więzienie, ani zesłanie na Syberię. A Zjednoczona Europa ma zdecydować, czy w stosunku do Rosji wyciągnięte zostaną kolejne restrykcje. Jednak nie jest to decyzja prosta. Niemcy kolaborują z Rosjanami ponad głowami państw bałtyckich i Polski. Chociażby w strefie paliwowej w strefie zakupu gazu czy paliw kopalnych Niemcy mają jednoznaczne stanowisko – będą współpracowali z Rosją niezależnie od tego co Putin zrobi z Nawalnym. Oni oddzielają biznes od emocji i praw człowieka. To typowo niemiecki pragmatyzm. Znamy to, znamy…

A dziś 29 finał WOŚP! Jurek Owsiak nie liczy na rekordy wpłat, ale zbiera na sprzęt dla oddziałów laryngologii, otolaryngologia i diagnostyki głowy. Ciekaw jestem, gdzie byłyby polskie szpitale gdyby nie WOŚP. Jak dobrze, że Polska ma Owsiaka! Wpłaciliście już na konto Orkiestry?

I dla podkręcenia nastrojów muzyka z WOŚP!

I tym optymistycznym akcentem…

Do usłyszenia!

Coś o Joe Bidenie, Kaczyńskim i Ziobrze, o smogu duszącym Polaków, ucieczce szczurów z tonącej łajby i o dziewczynach z Miss Polski, a wszystko w przepalonym covidowym sosie.

24. stycznia 2021

Tym razem obyło się bez protestów. Joe Biden został zaprzysiężony na 46 prezydenta USA, a pierwszymi jego działaniami było cofnięcie decyzji poprzednika, czyli powrót do „porozumienia paryskiego” i zatrzymanie budowy muru na granicy z Meksykiem. Jaką politykę będzie prowadził względem Europy, a w szczególności dla Polski? Europejski biznes liczy na zniesienie ceł nałożonych przez Trumpa. Gospodarka UE może też być cennym sprzymierzeńcem dla USA w wojnie gospodarczej z Chinami. W Polsce Biden był kilka razy, więc pewnie potrafi pokazać nasz kraj na mapie. Był tu w latach 90-tych, następnie „leczył rany” Polaków po wycofaniu się Obamy z planu budowy tarczy antyrakietowej na granicy NATO. Docenił obecność polskich żołnierzy w Afganistanie i nasze zaangażowanie w przewrocie „majdanowym” na Ukrainie. Rząd PiS przyjął jednak jego nominację chłodno, o czym już pisałem. Nie oczekujmy więc zbyt wiele. Ja potrzebuję jedynie turystycznego ruchu bezwizowego.

Lady Gaga na zaprzysiężeniu J.Bidena wykonała hymn USA. Wyszło jej znacznie lepiej niż Edycie Górniak…

Polska to jeden z największych trucicieli Europy, co widać najbardziej właśnie teraz – zimą. Zauważyli to mądrale w Brukseli i opisali w raporcie „Europe’s Dark Cloud”, pokazując jak nasze elektrownie szkodzą powodując każdego roku 5,8 tysiąca przedwczesnych zgonów. Normy smogu są w Polsce przekraczane nawet o 1300 procent (to w Józefowie pod Warszawą), niewiele mniej było ostatnio w samej Warszawie, we Wrocławiu, w Łodzi, Katowicach, Poznaniu czy Bydgoszczy i Toruniu. 18 stycznia Wrocław i Warszawa znalazły się w czubie najbardziej zanieczyszczonych miast świata! W Polsce przywykliśmy do życia na krawędzi. Może po covidzie pozostaniemy z maseczkami na twarzach – tyle że w antysmogowych.

Odnośnie smoka (nie koniecznie smoga :-)) Karliene “Smaug’s Song”.

Czy możemy liczyć na zniesienie części covidowych obostrzeń? Wydaje się, że tak, bo choćby dlatego, by wyjść „z twarzą” z obecnej sytuacji, rząd musi odblokować handel i usługi, chociaż częściowo i w reżimie. Inaczej przedsiębiorcy zrobią to samowolnie udowadniając w sądach, że prawo jest po ich stronie. Bo jest. Jeśli mielibyśmy czekać na „odporność stadną”, to sytuacja nie zmieni się do jesieni. Szczepienia 70 latków odwlekają się, a Komisja Europejska do lata chce zaszczepienia 70% ludności każdego kraju członkowskiego. Nie wzięli pod uwagę indolencji polskiego rządu. A do zbuntowanych przedsiębiorców doklejają się już politycy – sępy żerujące na odwadze obywateli, kiedy sami wcześniej nie mieli za grosz inicjatywy dla wsparcia tychże. Przykładem choćby lider Konfederacji Krzysztof Bosak.

I znów mamy skandal z J.Kaczyńskim. Na mszy w Starachowicach za matkę – którą pokazała TVP, no bo to przecież jego prywatne państwo i stacja – Jarosław wygłosił przemówienie o „Taśmach Amber Gold”, nawiązując do filmu. Hm… jak to się ma do pamięci matki, to chyba tylko on jeden wie. Krytykował też poprzednie rządy i tych, którzy atakują Polski kościół. O ludziach, którzy przeciwko temu protestowali przed kościołem, powiedział że „służą najgorszej sprawie”, a Brudziński nazwał ich wprost – dziczą. Wiele już razy pisałem o potrzebie rozdziału wiary i polityki, o tym jak szkodliwy jest dziś kościół katolicki w Polsce, gdy sprzyja jednej stronie sporu politycznego. Nie oszukujmy się jednak, bez zmiany pokoleniowej nic się nie zmieni. Żyjemy bowiem w kraju starych ludzi.

Ale kiedyś przyjdzie czas… bo “Wszystko ma swój czas” jak śpiewa Markowski z “Perfect”.

Ziobro robi swoje, zmierza do ustanowienia prawa uniemożliwiającego dostęp do akt spraw umarzanych. Nie będzie można w myśl tych rozporządzeń sprawdzać nawet powodów oddalenia, czyli w istocie zakończy to możliwość kontroli mediów nad nieprawidłowościami w postępowaniach. Nikt nie skontroluje władzy, która niewygodne dochodzenia po prostu umorzy. Fajnie? Przemyca to w ustawie antyterrorystycznej. Natomiast sędziowie krytykujący zmiany są zawieszani, bądź przesuwani w odległe placówki! To działania prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, kto stoi za jego plecami i na czyje polecenie on działa. To granda na oczach wszystkich Polaków! Pisałem już kilkukrotnie, że przy Ziobrze, Kaczyński to tylko wesoły staruszek. Ziobro to prawdziwe zagrożenie dla demokracji! Będzie też zmierzał do tak zwanej ustawy medialnej, gdzie pod pozorem obrony wolności w internecie Rada Wolności Słowa wprowadzi cenzurę, czyli w istocie to ustawa zabraniająca krytyki władzy.

Pisałem o upadku idei demokratycznych w PO, przewiduję rychły schyłek tej partii, a jak to na dziurawym statku, szczury już w szalupach… Jacek Bury z PO to już drugi po Hannie Gill-Piątek (z klubu Lewicy) senator u Hołowni. Za nim idzie posłanka Joanna Mucha. Będą kolejni! A w rankingu poparcia Polska 2050 jest już drugą siłą w polityce! Nazywałem Holownię prestygitatorem ale dziś widać, nie ma alternatywy.

“Szczury na mury” Bajm z 1986.

Teraz o przyjemniejszych rzeczach. Oglądaliście 17 stycznia wybory Miss Polski? Nie wygrała moja faworytka (Laura Wycichowska została Miss Wirtualnej Polski), ale Anna – Maria Jarocin z Katowic to też śliczna dziewczyna, choć nie ma typowo słowiańskiej urody. Wybory były bez publiczności, przed kamerami, a w jury nie było żadnego mężczyzny! Dramat. Prowadził Krzysztof Ibisz, którego sztuczność była porażająca.

W każdym razie trzeba przyznać, że Polski są śliczne i nie piszę teraz o finalistkach wyborów. W tym zakresie wielka szkoda, że wciąż musimy nosić maseczki!

Abym nie był gołosłowny Andrzej Rosiewicz “Najwięcej witaminy…” – czyli o przewagach Polek.

Do usłyszenia!

20 lat PO, covidowy chaos, awanturnicy kontra nudziarze.

17. stycznia 2021

Śnieżyca na trasie z zachodu w kierunku Poznania. Brrr…

Od kilku dni mamy klasyczną zimę. Śniegu jest pod dostatkiem, temperatury spadają nocą do -20 st. Niektórzy mówią – przepięknie! Inni narzekają. Cóż, pogoda jest jaka jest. Mi się podoba, choć na trasach bywa trudno. Jedyne, czego żal, to śmigania na stokach dla fanów białego szaleństwa. Tutaj – w myśl przepisów – jedynie sportowcy-narciarze mogą sobie pozwolić na zjazdy, no i pani Emilewicz z rodziną. Jednak górale – wbrew obostrzeniom – udostępniają trasy opisując swoją działalność “ośrodek narciarski”, bo samo jeżdżenie na nartach nie jest zabronione… O tym będzie jeszcze w dalszej części wpisu.

Kilka wskazówek dla narciarzy tutaj…

ale do rzeczy;

W styczniu przypada 20-ta rocznica założenia PO, a choć celebrowanie zostało przełożone, to właśnie 24 stycznia 2001 Tusk, Płażyński i Olechowski zarejestrowali stowarzyszenie pod tą nazwą, które stało się później partią (przypomnienie autora). Wychowankowie KLD i UW, to w założeniu liberałowie, reprezentujący małych i średnich przedsiębiorców, ale z czasem ewoluowali – jak wiemy – w bezideową parię władzy, aby dziś gubić się w najprostszych kwestiach. Zastanawia mnie więc, co w 2021 będą świętowali politycy z tego ugrupowania, gdy „jaki koń jest każdy widzi”. Zapowiedziana została nowa deklaracja… Oho! – pomyślałem, przyśniła się Budce, Schetynie i Siemioniakowi reaktywacja, uwierzyli, że od kilku zdań na papierze zmieni się świat wokół nich, a może zmienią się i oni sami, bo planują także zaprezentowanie „gabinetu cieni”. Fakt, są w moich oczach bladymi cieniami dla Kaczyńskiego, Sasina, czy Ziobro i chyba nie szybko z tego cienia wyjdą, sądząc po ich niemrawych działaniach w sejmie (choćby brak wsparcia dla przedsiębiorców, w czym nawet Gowin jest już lepszy, za to pamiętam skandal w głosowaniu nad podwyżkami dla polityków), zagubieniu w poglądach (niejasne stanowisko co do roli rodziny, zagadnień LGBT, relacji państwo-kościół, praw kobiet, etc.), braku jasnego stosunku do najważniejszych zagadnień gospodarczych i społecznych (szkolnictwo, służba zdrowia, wpieranie samorządów – choć to im jeszcze najlepiej wychodzi) i żałosnej postawie w czasie pandemii (brak jakiejkolwiek konstruktywnej alternatywy dla działań rządu), strajków i wobec bezkarności prawicy (choćby w sądach, o co jedynie darli ryja bez żadnej strategii). Panie i panowie; sama krytyka PiS to już za mało. Od kilku lat za mało! Zresztą PO, jako partia, jest w moich oczach w pełni odpowiedzialna za dojście PiS do władzy, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Budka twierdzi, że jako wiodąca partia opozycyjna są dziś partią środka i ich rolą jest konsolidacja opozycji. Ha, ha, ha! Toż to tylko synonimy na brak wizji i poglądów, zagubienie dla kogo są i o co im chodzi. A konsolidacja im permanentnie nie wychodzi. Może należy zadać pytanie; czy ogóle PO w tym kształcie jest komukolwiek, do czegokolwiek potrzebna?! …prócz oczywiście samych jej członków, dla kasy jaką biorą z budżetu. Jeszcze do niedawna miałem jakąś nadzieję związaną z Trzaskowskim. Już nie mam. Nadzieja – jak brzmi tytuł książki Haliny Birenbaum – umiera (jednak) ostatnia…

I o tym Epis DYM KNF “Nadzieja”. Wspierajmy polski rap!

Lista bzdur covidowych naszego rządu wydłuża się niebezpiecznie. Jest to w moich oczach nieustający festiwal, który powoduje że moje zaufanie do kompetencji wielu ministrów od dawna oscyluje blisko zera (przybierając raz po raz wartości ujemne). Mieliśmy już zakaz wstępu do lasów, mieliśmy zamknięte cmentarze, ogłoszenie końca pandemii w czasie wyborów, afery respiratorowe, przekłamane dane o ilości zakażonych etc. Mamy za to cały czas możliwości wstępu do kościoła i hierarchów kościelnych, których nie ogranicza nic. To mnie niezmiennie zadziwia. 

Teraz zaś, kiedy do Polski trafiają pierwsze szczepionki okazuje się, że poza celebrytami, najważniejszą grupą do szczepienia po medykach są seniorzy 80+, a po nich od 22.01 seniorzy 70+. Nie będą to nauczyciele, którzy mają wrócić do szkół (tych przebadano i wyznaczono im termin na drugi kwartał 2021), przedsiębiorcy, których firmy upadają, ani nikt, kto odbuduje gospodarkę. Seniorzy siedzą w domu i – pomimo głębokiego do nich szacunku – tam powinni zostać. Tak uważam. Inną sprawą jest chaos przy zapisach, kolejki do punktów, permanentnie zablokowana infolinia 989, brak możliwości rejestracji przez internet (pacjent.gov.pl ma przerwę techniczną). A deklarowane szczepienia z dojazdem do domu to s-f jak u Lema. Ilość szczepionek dla tej grupy nie przekracza jednak 30 tygodniowo, dla każdego z punktów, a więc może nie ma o czym mówić… Czyli tradycyjny polski bigos! Na tę chwilę nie wyobrażam sobie akcji szczepień powszechnych. U bram za to brytyjska i południowoafrykańska odmiana patogenu, brrr… Strach!

Tymczasem minister Niedzielski mówi o 6 milionach dawek do końca marca. Biorąc jednak pod uwagę tempo szczepień, (na dziś mamy 457 000 zaszczepionych, a dziennie wykonywanych jest ok 19 tysięcy szczepień, przy zmarnowanych 1,5 tyś. dawek) cała operacja potrwa lata! Niemcy powołują się na zamówienie 30 milionów dawek, które zapewnili sobie na początku zeszłego roku. My natomiast powołujemy się na Europejską solidarność i będziemy czekać… Przykładem na to, jak państwo powinno dbać o obywateli, cały czas jest Izrael. Podziwiam ich.

A więc coś z Izraela. “Im Hashem Lo Yineh Bayis”, o czym to?

“Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą. Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże, strażnik czuwa daremnie. Oto nie zdrzemnie się ani nie zaśnie Ten, który czuwa nad Izraelem” – no to chyba czuwa…

Póki co, mamy przedłużenie grudniowych obostrzeń do końca stycznia, co solidnie mnie przygnębia i irytuje. W Polsce ilość zachorowań ustabilizowała się, choć rząd powołuje się na sytuację poza granicami. My mamy problem z ilością zgonów (w 2020 o 74 tyś więcej niż w 2019), ale to obrazuje dramat w narodowej służbie zdrowia. Tam nigdy nie działo się dobrze, a pandemia tylko to obnażyła. Testowani są niemal tylko objawowi chorzy, a więc nie mamy bladego pojęcia o skali problemu i w wyniku tego mamy katastrofalną ilość zgonów na choroby „towarzyszące”. W moim przeświadczeniu koncentrowanie się na 80+ i 70+ niewiele zmieni w statystykach, a o to właśnie tutaj chodzi. O statystyki!

Mnie jednak najbardziej drażni chaos informacyjny. Całkowity brak planu działania. Przecież rząd ma dostęp do niezliczonej ilości danych – tak sądzę – analiz, dysponuje opiniami fachowców, może powołać organy ds. Covid, jakie tylko są potrzebne. 

Rapowo o Covid w kawałku Toma MacDonalda. Posłuchajcie.

Gowin ogłosił program pomocy dla 200 gmin z południa (choć to głównie obniżki w podatkach), działania w ramach tarczy 6.0, oraz rozszerzenie wsparcia dla tych firm, których działalność opisana kodem PKD nie klasyfikowała ich dotychczas do rekompensat, ale przedsiębiorcy jak Polska długa i szeroka oświadczają, że mają w nosie opinię polityków. Otwierają biznesy w ramach inicjatywy #OtwieraMy. Są gotowi na wizyty policji i sanepidu. I w tym sporze, według prawa (decyzja WSA w Opolu) to oni mają rację, bo bez stanu klęski żywiołowej zakazy nie mają podstaw. Nie mają zaufania do rządu. Dla nich lekarstwo na covid jest gorsze od samej choroby. Walczą o prawo do godnego życia i zarabiania na swoje utrzymanie. Lockdown zdaniem fachowców-optymistów potrwa przynajmniej do kwietnia, a dla wielu branż i dłużej. Czeka ich więc kolejny rok w zamknięciu. I chaos. Takich „zbuntowanych” i zdesperowanych będzie coraz więcej. Słowem roku 2020 było „koronawirus”, oby więc słowem roku 2021 było „szczepionka”. 

Na szczęście Kaczyński nie funduje nam nowych ustaw i decyzji które skłóciłyby Polaków, choć to pewnie do czasu… Trwa za to wyłapywanie kobiet uczestniczących w antyaborcyjnych manifestacjach.

Z innej beczki;

Obserwowaliśmy wszyscy – jak kiepski film – wypadki w Stanach Zjednoczonych, gdy D. Trump poszczuł swoich zwolenników przeciwko senatowi w odpowiedzi na uznanie wygranej J.Bidena w wyborach prezydenckich. Kapitol został wzięty! Niedojrzała i nieodpowiedzialna postawa Trumpa, doprowadziła do sytuacji, w której Amerykanie postanowili okupować budynek waszyngtońskiego parlamentu. Działanie to ma jednak swoje podstawy, ponieważ – jak czytam – bardzo duża grupa ludzi (szczególnie z grup słabo uposażonych, pracownikow przemysłu i rolnictwa) jest rozczarowanych sytuacją gospodarczą USA i widzieli w kimś takim, jak Trump, szansę na zmianę. Był faworytem białych i ludzi o poglądach antyemigracyjnych. Jest doskonałym mówcą, showmanem, a przy tym awanturnikiem; Amerykaninem pełną gębą. W przeciwieństwie do niego nudny do granic i opanowany Joe Biden nie wzbudza tak silnych emocji. W działania przeciwko Trumpowi zaangażowały się media i biznes, odcinając się od niego i blokując jego aktywność. Ostatecznie Izba Reprezentantów przegłosowała usunięcie Trumpa od władzy przed czasem. Gdzie więc są granice swobodnej wypowiedzi? Czy Twitter, Facebook, prasa, stacje telewizyjne etc. działają w zgodzie z zasadami demokratycznymi? Czy powinny pozwolić na swobodę wypowiadania się ludziom, którzy dla własnej korzyści wzniecają niepokoje zagrażające ładowi globalnemu? Może gdyby tak było do władzy nie doszedłby choćby Hitler, chociaż nie wiem, czy porównanie jest tu trafne. 

I coś na temat Bad History w kawałku “Bump Trump”. Dobre!

Dziwi mnie postawa polskiego rządu podważająca demokratyczność wyborów w Stanach Zjednoczonych (retoryka w TVP i ogłoszenie zwycięstwa Trumpa przez Kurskiego), gdzie sądy w Stanach odrzuciły reklamacje wyborcze, bo nie dostarczono żadnych dowodów na błędy. Faktem jest, że PiS w swojej polityce zagranicznej postawił wszystko na jedną kartę (choćby obiecany Fort Trump), na boczny tor odsuwając relacje np. z Niemcami.  Sprzyjający PiS dziennikarze za swoimi politycznymi idolami doszukują się tego, czego sprawdzić nie są wstanie; mitycznego układu, jaki wg. nich rządzi i w Polsce. Oczywiście, kto tak nie myśli, jest w błędzie, bądź na usługach obcych mocarstw (niemieckich pracodawców i sponsorów). Wszystkie media bowiem powinny być narodowe!

Jak piękne byłyby informacje, gdyby nie mącenie wody przez TVN, Polsat etc. Zobaczcie! Miód i orzeszki!!!

Pozdrawiam Was serdecznie. I do usłyszenia!