Sportowcy, prawnicy i biskupi. Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina…

19. października 2020

Dokąd płyniemy, z wiatrem lub pod wiatr, jaki jest cel i port?
Zdjęcie z wakacji roku 2019.

W najbliższym czasie wzrośnie nam bardzo ilość sportowców przygotowujących się do zawodów, bo takie obejście przepisu zamykania siłowni proponują ich właściciele. Polak sobie poradzi. Ta branża po kolejnym lock-down będzie miała na prawdę spory kłopot. Bronią się jak mogą. Podziwiam. W Polsce liczba zachorowań wzrośnie na dniach do 15 tysięcy, jak mówią fachowcy. Wierzę. Problem w tym, że służba zdrowia jest już przy granicy wydolności. Kto jest temu winien – niesubordynowani lekarze; tak orzekł Jacek Sasin, niezrównany w tłumaczeniu podobnych wątpliwości. I cóż tam 200 mln zł na respiratory, które nie pojawiły się w szpitalach, czy 15 mln dolarów na bezwartościowe maseczki dowiezione największym samolotem świata, oraz zdyskwalifikowane przez PZH do zastosowania testy antygenowe, które nic nie testują,  za jedyne 60 mln zł. Na takie wydatki nas stać. Nas – znaczy podatników.

O pieniążkach Lisa Minelli. Bo wiadomo, co kręci światem.

Liczba zakażeń rośnie w całej Europie skokowo. Rządy wymyślają nowe ograniczenia w kontaktach międzyludzkich. Przy tym obserwujemy coraz częstsze zamieszki wzniecane przez przeciwników ograniczeń, jak te w Pradze w Czechach, czy te zakończone masowymi aresztowaniami w Berlinie, etc. Zdziwiony jestem spokojem Włochów i Hiszpanów. Ludzie w wielu miejscach świata mają już na tyle dość pandemii i wynikających z niej ograniczeń, że działają coraz bardziej nieracjonalnie. My, Polacy, szczególnie z pokolenia 60’ czy 70’ mamy jeszcze w pamięci zamknięte granice sprzed wejścia do UE, ale młodszym trudno jest wytłumaczyć niemożność swobodnego przemieszczania. Nie wszyscy, nawet starsi, mają też tę samą cierpliwość, pokorę i zrozumienie. Do czego doprowadzi pandemiczne wstrzymanie? W mojej ocenie coraz ostrzejszy będzie spór, coraz mocniejsza polaryzacja i coraz więcej będzie emocji, a tam gdzie emocje wyłącza się zdrowy rozsądek. W mojej ocenie Policja wciąż reaguje zbyt opieszale i w sposób niezdecydowany, czym zachęca przeciwników noszenia maseczek i izolacji. Nie lamentujmy jednak, bo do kościołów można wciąż chodzić i to się nie zmieni. Alleluja!

Na Słowacji testy obejmą wszystkich obywateli. Odważnie, ale i odpowiedzialnie, bo u nas trzeba być na wpół umierającym, aby się załapać. Za to szpital covidowy będzie na PGE Narodowym, na Targach Poznańskich etc.

W polityce zaś „życie jak teatr”, a może zamiast teatru, bo te przecież zamknięte, tyle że polityka w Polce to sztuka, która nie ma końca, a my nie możemy wyjść w połowie spektaklu, albo choćby na końcu, gdy już zrozumiemy pointę. Życie w naszym kraju to teatr iluzji, a czołowi prestidigitatorzy odwracają naszą uwagę, mamią i łudzą. O co chodzi?

“Życie to jest teatr” Stachury, to nieprzemijalny kawałek i w każdym sensie na rzeczy…

Aresztowanie Romana Giertycha to jak gotowy scenariusz thrillera political fiction; uznany prawnik walczący z władzą, znając jej sekrety – bo przecież z nią się zetknął – zostaje zaskoczony przez prężne służby antykorupcyjne przed wejściem do sądu, zostaje skuty i wtłoczony do auta. W swoim domu, w Józefowie, podczas przeszukania mdleje doznając niemal zawału, a służby posłuszne patriotycznemu, prawemu i sprawiedliwemu rządowi rekwirują dokumenty i szukają, co by za oskarżenie z tego wysmażyć, bo w tle jest enigmatyczne 90 mln wyciągnięte ze spółki Skarbu Państwa. Aresztowanych jest też dziesięciu biznesmenów, którzy udowadniają, że nie tylko niczego nie zagrabili, ale dołożyli wartości owej spółce. UE jest zadziwiona, o co chodzi, tak jak i wszyscy prawnicy i adwokaci, oprócz tych – oczywiście – wiernych władzy. Kto zaś stoi za tym cyrkiem? Pytanie retoryczne. Jedni uważają, że cała akcja jest dla odwrócenia uwagi od pandemii, z którą rząd sobie nie radzi (próżny trud), inni że to działanie zapobiegawcze w przeddzień obrony L. Czarneckiego. Giertych ponoć miał dowody obciążające osoby z kręgów rządowych o naciski w tej sprawie. Giertych jest też adwokatem Tuska, a na tego, jak wiadomo, od dawna trwa obława. To wszystko to gotowy scenariusz na film, ale czy ktoś miałby odwagę go nakręcić? Oglądajmy więc urywki, jak szkic do scenariusza.

W kontekście tych 90 mln zł, Sasinowi za zdefraudowanie 70 mln na organizację wyborów korespondencyjnych wystarczyło powiedzieć „demokracja kosztuje”. Fakt, kosztuje, tyle że nie polityków, a nas, obywateli.

Jak ponury żart brzmiały 14. października życzenia Prezydenta na Dzień Nauczyciela, a przy tym wciśnięcie „inkwizytora” P. Czarnka na stanowisko ministra edukacji. Były za to Krzyże Zasługi, medale za długoletnią służbę, medale MEN, nagrody. Ode mnie, życzenia dla nauczycieli których znam – wytrwałości, hartu ducha i wiary w lepsze czasy! Jesteście bohaterami w czasach COVID, a dzięki wam młodzi ludzie mogą odnajdywać swe powołanie. Sam spotkałem kilku wspaniałych belfrów w dzieciństwie, którzy mieli bardzo silny wpływ na moje poglądy, charakter i zainteresowania. Dziękuję im!

Rafał Trzaskowski pokazał się jako obrońca przedsiębiorców i samorządowców, urodził wreszcie tę swoją „Wspólną Polskę”, jednak w moim odczuciu trafia jak kulą w płot, bo gdy mamy blisko 10 tys. zachorowań dziennie, kogo to obchodzi? Już lepiej, aby zajął się Czajką i pandemią w Warszawie. Jego, w moim odczuciu, interesują jednak bardziej światła jupiterów niż realne działania. Uprzedziłem się do niego. Zniesmaczyły mnie także zdjęcia Trzaskowskiego z Budką – chociaż może to była deklaracja, „pobiegnę, pomimo tego kamienia u nogi”. Ruch może być też szalupą ratunkową dla topielców z PO – tym gorzej. Ale w sumie, cóż z tego? W kontekście zupełnego zagubienia z ww. Czajką, jak żart brzmią deklaracje działania dla przyrody.

Utwory Kazika często prezentuję na moim blogu, a się ci teraz ich nie zabraknie. A więc “Malcziki”. Ścigaj, się ścigaj, panie Trzaskowski.

W Tallinie zebranie „Trójmorza”, gdzie obecni są A.Duda, prezydent Estonii i Bułgarii. On-line weżną udział pozostali z 12 uczestników, oraz prezydent Niemiec i sekretarz stanu USA. Muszą trzymać rękę na pulsie. Trójmorze to nowy twór, mający uzupełnić UE o głos „biedniejszych krajów” Europy. Ważne? W kontekście np. Nord Stream 2, czy innych inicjatyw Niemiec które pokazują, że UE jest ok, jeśli służy ich interesom, to inicjatywa w moim rozumieniu potrzebna.

Biskup Janiak odchodzi na emeryturę! Tak, to ten od ukrywania afer pedofilskich, bohater filmu Sekielskich, znany też z 3,4 promila we krwi, którymi wykazał się w szpitalu we dwa tygodnie po emisji filmu. Czy to znaczy, że Watykan uznał jego winę? No, pewnie tak, a kara taka, że biskup Janiak pewnie się załamał. Dostanie ok. 15 tyś zł netto co miesiąc, mieszkanko w pałacyku biskupim, kasę na prowadzenie biura i na działalność naukową. Nędza, płacz i zgrzytanie zębów. Nawet mi już go żal…

Na koniec niestety nie będzie optymistycznie, bo odszedł dziś Wojciech Pszoniak, aktor, którego pamietam szczególnie z roli Moryca z „Ziemi Obiecanej” Wajdy, który to film uwielbiam. Zawsze żal, gdy umierają wielcy. A że niedługo święto upamiętniające wszystkich naszych zmarłych warto zdobyć się na chwilę zadumy nad przemijaniem.

“Zegarmistrz światła purpurowy” Tadeusza Woźniaka & Alibabki. Warto się wsłuchać w ten tekst.

Życzę zdrówka kochani, udanego tygodnia i aby jak najmniej trosk!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *