Prywatny folwark starego człowieka.

25. października 2020

„Strzeż się ludzi, którzy są pewni tego, że mają rację”; ostrzegał Sokrates już 2400 lat temu przed rządami autokratów. Próżny trud. Rząd PiS zgarnął w wyborach niemal 44% poparcia, a dziś wciąż wspiera go 37% ankietowanych. Nie ma się co zżymać na stan demokracji tylko pięknie należy podziękować Schetynie, Kopacz, Musze, Budce,  Neumannowi, Trzaskowskiemu et consortes za syf jaki mamy i za Jarosława u steru.  Poprzez swą codzienną „ciężką pracę”, dają dowód nam, którzy kiedyś im zaufaliśmy, że jesteśmy skończonymi matołami i że nabraliśmy się na ich retoryczne sztuczki i pustosłowie. Jestem jednym z takich wystrychniętych na dudka. Nie jest mi z tym dobrze, ale kiedy rozglądam nie dookoła widzę pustynię. I zanim wyrośnie coś pośrodku, jakaś partia, czy stowarzyszenie dla normalnych ludzi, takich bez piany na ustach, niepodzielnie będzie panował Jarosław. A on jest, jaki jest, nigdy nie był inny; zakompleksiony (bo nie odegrał żadnej istotnej roli w „Solidarności”, bo zawsze drugi za bratem), zacofany (bez konta w banku do 2009 r., bez prawa jazdy), zdewociały, bez żony, dzieci, z kotem na ramieniu, bez szacunku dla ludzi (słynne „chamska hołota”, czy „mordy zdradzieckie” w Sejmie, ), arogancki („jesteśmy ludzkimi panami” – mówił o sobie i ludziach PiS w 2017 w Sejmie), butny, mściwy, nietolerancyjny etc. Jakbym był twórcą z Marvela; to miałbym gotowy profil geniusza zła. Zresztą nawet św. pamięci Władysław Bartoszewski mówił o nim „Jarosław Kaczyński jest zakompleksiony, arogancki, inteligentny i zdolny. Zdolny do wielu złych rzeczy”. Bartoszewskiego szanowałem za to jak żył, kim był i co mówił.

A dla rozluźnienia coś o nowym królu w mieście! Prince i “Partyman”.

I biorąc to wszystko pod kreskę nie dziwi mnie wcale, że pan Kaczyński urządza świat po swojemu. Dostał wszak narodowe zezwolenie, glejt od narodu i ma święte prawo hegemona. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że od 1993 r. mieliśmy w Polsce ustawę aborcyjną niezgodną z Konstytucją. Jedynie sędziowie Leon Kieres i Piotr Pszczółkowski mieli zdanie odmienne niż Jarosław Kaczyński i posłuszni mu klakierzy z TK. O tym, jak cynicznie JK wykorzystał czas pandemii, nie warto nawet pisać. Zlekceważono prawa kobiet, pominięto opinie lekarzy i naukowców, nie dano prawa głosu oponentom, przedstawicielom organizacji pozarządowych etc. „Tak chcę” Kaczyńskiego – oto prawo! Ani słowa nie słyszałem o idących za zmianami programach pomocy dla kobiet rodzących dzieci z nieodwracalnymi upośledzeniami, dzieci nieuleczalnie chore, bo solidarnościowy fundusz wsparcia osób niepełnosprawnych poszedł na dodatkowe emerytury dla elektoratu PiS. Znamienne jak skwapliwie poparli Kaczyńskiego cynicy z Konfederacji, Kukiz’15 (tak, tak!) i Episkopatu. Biskupi i kardynałowie przypomnieli o przykazaniu „nie zabijaj”. W ich ocenie Polska wraca w ten sposób do cywilizacji – jasne, tej z XV wieku, gdzie im żyło nie wyśmienicie, bo lud padał na kolana przed sutanną. O tym marzą i dziś i wykorzystają każdą okazję – to wie każdy kto musiał choć raz udać się do nich z prośbą, (choćby aby pochować kogoś bliskiego).  Poza tym ta władza gwarantuje im ponad 150 mln zł rocznie, a w 2019 roku było to 171 mln zł! Czy za taką kasę nie jedlibyśmy władzy z ręki? No jemy, jemy za 500+, za trzynastą emeryturę, za premię wakacyjną. Jaki dobry rząd. Ludzkie pany! Ciekawe, jaka część Funduszu Kościelnego jest przeznaczona na pomoc np. ofiarom gwałtów, dla matek samotnie wychowujących dzieci, dla rodzin wielodzietnych, na leczenie schorzeń dzieci w fazie płodowej, na wsparcie rodzin wychowujących dzieci z zespołem Downa etc. Kościół wspiera ich wszystkich żarliwą modlitwą, a to nie ma ceny. Tak, jestem antyklerykałem, jakby ktoś miał wątpliwości. Rzucajcie kamieniami.

Hozier – “Take me to Church”, bo jedynym kościołem jest nasz umysł, a miłość tą modlitwą, która powinnismy odmawiać codziennie…

Nie wiem też gdzie schowała się żona Prezydenta, albo jego córka Kinga, która  mówiła tyle o tolerancji w czasie kampanii, a potem dostała urząd w skutek nepotycznego układu. Zdawałoby się, że jako kobiety powinny zabrać głos, ale widocznie kwarantanna im nie pozwala. „Chciałabym zaapelować, by nikt w naszym kraju nie bał się wyjść z domu. Niezależnie od tego, w co wierzymy, jaki mamy kolor skóry, poglądy, jakiego kandydata popieramy i kogo kochamy. Wszyscy jesteśmy równi i wszyscy zasługujemy na szacunek. Nikt nie zasługuje, aby być obiektem nienawiści.” Ach jak to brzmiało. No i mamy kobiety na ulicy. Gdzie jesteś Kingo?

Posłuchałem wystąpienia Szymona Hołowni – jedynego, w mojej ocenie polityka (?), działacza (?), osobę publiczną którą, w mojej ocenie warto w tej sytuacji posłuchać – i polecam Wam. Nie będę streszczał. Zamieszczam poniżej link. Hołownia mówi o rzeczach wprost, choć też ubija swój kapitał… Niechby, w końcu może wyrośnie na tej pustyni coś wartego mojego głosu.

Hołownia o ustawie antyaborcyjnej i działaniu TK. Odezwa do Kaczyńskiego?

Po tak zwanej „piątce dla zwierząt”, ustawa antyaborcyjna to kolejny punkt zapalny w sporze z własnym narodem. Jakie zapłoną kolejne stosy? Bo, że zapłoną to rzecz pewna. W zanadrzu jest sprawa LGBT, związków partnerskich, wychowania katolickiego w szkołach etc. Pan Kaczyński nie jest z tych, co pytają, on jest z tych, co wiedzą! Nasze państwo coraz bardziej przypomina prywatny folwark starego człowieka, który zapomina, ze nie żyje w nim sam. Ten stary człowiek nie rozumie zmieniającego się świata i chce za wszelką cenę zatrzymać bieg rzeki czasu. Nie da się.

A tymczasem mamy po kilkanaście tysięcy zachorowań na Koronawirusa dziennie, a jak wygląda walka z chorobę wie każdy, kto zachorował…

Zdrówka życzę więc i pogody ducha, bo jak śpiewał Tomek Lipiński z TILT „Jeszcze będzie przepięknie”. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *