Nieustający Strajk Kobiet, veto budżetowe Polski, ciąg dalszy zmagań z COVID, a święta za pasem…

29. listopada 2020

– fotka z mojego ogrodu, z tego lata, na pokrzepienie…

Nie ustają demonstracje feministyczne w ramach Strajku Kobiet. Ostatnia miała miejsce wczoraj (28 listopada w Warszawie). W poprzednim wpisie prorokowałem ich wygaśnięcie. Myliłem się, choć cały czas się zastanawiam, jaka będzie ich dalsza ewolucja. Bo przecież jakaś musi być. Kobiety nie chcą tylko uchylenia zmian w ustawie antyaborcyjnej. Postulują o prawa reprodukcyjne, o edukację seksualną bez zabobonów, przeniesienia religii ze szkół do kościołów, osądzenia pedofilii w Kościele, wdrożenia konwencji antyprzemocowej, poprawy sytuacji ekonomicznej kobiet i równości w wynagrodzeniu oraz Polski dla wszystkich – w tym dla LGTQIA+, Polski bez faszyzmu i nazizmu. Polski w UE. Szczegóły doczytacie na strajkkobiet.eu. Dużo? Przedstawiciele rządu mówią o anarchii i ogólnie zohydzają społeczeństwu ten ruch. Dla Prawicy to o wiele za dużo! Kto zaś opisze fenomen tych protestów może wygrać nawet 3 tysiące złotych w konkursie poznańskiego Uniwersytetu A.Mickiewicza. Co na to Czarnek, nasz narodowy inkwizytor? Będzie ścigał organizatorów, jak Ziobro uczestników protestów. Drżyjcie!

Dla kobiet “Female Energy” Willow Smith. Taki chillout na jesienny wieczór.

Po wypowiedzi rzecznika prasowego Komendy głównej policji pana Ciarki mam ciarki. To człowiek, który łatwo określa „winny” osoby pokrzywdzone przez Policję, a kiedy chodzi o przekroczenia prawa przez Policję mówi o konieczności spokojnego rozpatrzenia sprawy, o konieczności głębokiej analizy. Każdy organ władzy niekiedy popełnia błędy, ale kiedy to właśnie czyni Policja, robi się niebezpiecznie. Jeśli z rozmysłem staje się narzędziem w rękach władzy jest groźnie! Policja, panie Ciarka, powinna ich popełniać najmniej, bo pracują tam ludzie których praca opiera się na znajomości prawa. Kiedy „zwykli obywatele” mogą być tych praw nieświadomi, Policja nie może. To także organ, który ma chronić obywateli. Opłacamy tych panów z naszych podatków. To winę trzeba udowodnić, a nie niewinność. Pan Ciarka uważa inaczej.

Wespół z nim działa pan Sylwester Marczak nadkomendant Policji w Warszawie. Policję łatwo pomylić z bojówkarzami, bo atakują z ukrycia, z tłumu, gdzie poruszają się bez oznaczeń, ale zza to z teleskopowymi pałkami. Czy takie działanie zbliża nas do Białorusi, osądźcie sami.

Trwa dyskusja o tym, czy strajki kobiet były inspirowane przez kogoś z zewnątrz. Nadaje się temu posmak obcej ingerencji. Przyznajcie się kobiety, z panią Martą Lempart na czele, gdzie byłyście szkolone?! Według sugestii prowadzących np w „Radio24″, w Niemczech! Tam uczono was agresji, lewackiej demagogii, a powinnyście być ciche i pokornego serca, jak chce Kościół. W czasie marszu z wczoraj (28 listopada) doszło ponoć do znieważenia Policji. Zatrzymanych zostało kilkanaście osób. Coś mi to przypomina…

Komunikat SK do Policji z 28. listopada 2020

Cały czas obserwujemy działania w kwestii veta Polski w UE. Ziobro i Kaczyński chcą być bezkarni, ale na szali jest 23,1 mld zł z budżetu odbudowy 2021-2027 w formie dotacji i 34,2 mld zł z pożyczek. Ominął nas plan Marshalla (w przeliczeniu na dzisiejsze wartości 130 mld USD) i Polska oddaliła się rozwojowo od Europy o dziesiątki lat, co nadrabiamy do dzisiaj. Jakie będą konsekwencje tego veto? Nawet nie chcę sobie wyobrażać. To będzie uderzenie w samorządy, a te Kaczyński chce osłabić. Jednak taka taktyka to strzał w kolano. No i oczywiście zagrożona może być sama obecność Polski w EU! Ziobro w kontrze do Morawieckiego, w walce o schedę po Kaczyńskim, mogą doprowadzić do kryzysu obecności Polski w UE. Oby prędzej ta sprawa rozsadziła od środka Prawicę.

Rekompensaty covidowe dla twórców rozdzielone. Choć nie do końca… 400 mln zł dla osób i instytucji, o których ja usłyszałem pierwszy raz, albo nie cenię za jakość. Może się nie znam na sztuce, a w tym na sytuacji gwiazd muzyki disco polo pokrzywdzonych w pandemii, jednak nawet na moje oko, można to było zrobić dużo lepiej. Po prostu z wyobraźnią. Wysokość rekompensaty wyliczona została na podstawie różnicy dochodów z roku ubiegłego i 2020. Wystarczyło więc dużo zarobić wtedy… Nie mam nic przeciwko finansowaniu „kultury” (zwracam uwagę na to słowo), ale kryterium wydaje mi się kuriozalne. Również zastanawia mnie fakt, że tutaj znajdują się pieniądze, tymczasem na dopłaty do wynagrodzeń dla medyków z pierwszej linii walki z koronawirusem pieniędzy brak, lub są śladowe. Wreszcie, w tę sobotę, opublikowano uchwaloną w październiku nowelę o dodatkach dla pracowników ochrony zdrowia. To dodatkowe 100% wynagrodzenia za pracę w listopadzie dla skierowanych do walki z pandemią administracyjnie, bez udziału lekarzy świadczących teleporady. Co z poprzednimi miesiącami? Tam ryzyko było dużo większe, a warunki gorsze. Jednak ważne, że ustawa jest.

W temacie dofinansowań dla tfórcuf cooltury “Majteczki w kropeczki” i Bayer Full…

Otwarte zostały w minioną sobotę GH. Było oblężenie, pełne parkingi, kolejki do sklepów, promocje etc. Konsumpcja jest cechą narodową Polaków. Być może dlatego, że dla pokolenia z największymi dochodami możliwość swobodnego wyboru to coś, czego nie wyssali z mlekiem matki. No i za chwilę będziemy mieli święta. Związkowcy się opierają, ale na zakupy pójdziemy 6, 13 i 20 grudnia. Nie mam nic przeciwko temu, choć spodziewam się kolejnej fali pandemii w styczniu. Wciąż zamknięte są restauracje i kawiarnie. Kawę i jedzenie można kupić tylko na wynos. Jeśli jednak można rozbić zakupy i chodzić do kościoła, to dlaczego nie można pójść do restauracji i zjeść obiad zgodnie z limitami i zasadami odległości? To mnie mocno zastanawia.

Wciąż dużo ludzi umiera. Już ponad 17 tyś osób od początku epidemii straciło życie, a dzienne jest to od 300 do ponad 600 osób. Choć z tymi wartościami bywa różnie, zależy gdzie poszukamy informacji. Rząd ma swoje dane, a szpitale inne. To tak samo, jak z ilością zakażonych. Mój znajomy nie dostał skierowania na test, bo „przecież i tak leczenie jest takie samo” i lekarz wystawił chorobowe na 14 dni. Dlatego ilość zakażonych maleje, a w serca wstępuje otucha. Dobra inwestycja to, moim zdaniem, przenośny pulsoksymetr – taki aparacik do mierzenia saturacji krwi, a więc niedotlenienia. Koszt to ok. 100 zł, a kiedy nie uda się nam dostać na test, można zrobić go samemu. A przynajmniej dowiemy się, czy test jest konieczny. 

Otwarto tymczasem szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym, gdzie leczy się 27 chorych na kilkuset łóżkach. Warunek to samodzielność. Chory musi sam dojść do łazienki, a jak to daleko, wie każdy kto był tam na meczu lub koncercie. Chory musi sam jeść. Absolutnie nie może gorączkować i może zużywać maksymalnie 3 litry tlenu na minutę. Problem bowiem w personelu. Jutro (30 listopada) otwarty będzie także szpital na terenie MTP w Poznaniu. Ciekawe ile z 600 łóżek będzie wykorzystanych. I co z personelem medycznym w stolicy wielkopolski? Dostępność szczepionki wciąż jawi się jak latarnia na horyzoncie. Przyjdzie nam poczekać do połowy 2021 r., a do tego czasu chrońmy się wbrew temu, co radzi nam Edyta Górniak.

I żeby dać Wam szansę posłuchania Edyty Górniak zamieszczam linkę do jej wystąpienia w Seulu. Takiego hymnu Polski nie posłuchacie już nigdy i nigdzie.

Pani Edyta Górniak mimo wszystko nie wierzy w pandemię. Wg niej w szpitalach leżą statyści, a chorujemy w wyniku stresu, na co szczepionka nie pomoże. No cóż, jej pewnie jeszcze trudniej byłoby pomóc niż chorym na COVID. Śpiewa doskonale (no, może prócz hymnu w Seulu), ale ze skończoną szkołą  podstawową i 3 klasami technikum pszczelarskiego powinna się na tym skoncentrować. Jej wypowiedzi, nie tylko te o pandemii, są porażające.

Osocze jest potrzebne, słyszymy z wielu stron. Oddawajmy krew. Ale w Bydgoskim Centrum Krwiodawstwa pani raczej mnie zniechęcała informując o kolejkach, konieczności umawiania, badania etc. Nie wiem na czym polega problem, choć cieszy mnie informacja o takim zainteresowaniu niesieniem pomocy przez Polaków. 

Rząd apeluje aby Wigilię spędzić w ograniczonym gronie – przynajmniej tyle można zrozumieć z niejasnego, jak zwykle, przekazu. Czy się zastosujecie? To pytanie retoryczne.

Myślę, że w tym roku wspominać będziemy last Christmas, a więc nieśmiertelny hit świąteczny w wykonaniu Georga Michaela dla Was wszystkich.

Mnie nurtuje jeszcze kwestia umieralności po pandemii. Czy Służba Zdrowia poradzi sobie z zaległymi operacjami, zabiegami, kiedy przy „normalnym” funkcjonowaniu nie było kolorowo. Do tego dojdą nowe schorzenia, pochodne pandemii, jak np. nadwaga i otyłość, co jeszcze się pogłębiło w ostatnim roku. To obniża naszą odporność i oczywiście jest to powodem cukrzycy, nadciśnienia. To 380% więcej szans na zgon! Wykorzystajmy więc ten dziwny czas na zrzucenie kilku kilogramów. Nie jest to łatwe, bo jesienne słoty wzmagają apetyt, a siłownie są zamknięte. Jednak sposobów jest wiele. Zachęcam Was! Polska jest też najbardziej rakotwórczym krajem w UE. To stwierdziła ostatnio Europejska Agencja Środowiska na podstawie badań stężenia PM2,5. Zanieczyszczenie powietrza to zagrożenie dla 34% mieszkańców miast. Może więc maseczki są rozwiązaniem nie tylko na COVID? Japończycy mają to przećwiczone.

Tyle przemyśleń na dziś, tematów, które nurtowały mnie w tym tygodniu. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłem i że dotrwaliście do końca. Życzę wszystkim Wam udanego tygodnia, jak najmniej zmartwień, może trochę więcej ruchu na powietrzu (poza miastem) i żelaznych nerwów, gdy słuchać będziemy, co się wydarzy…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *