Dranie z Prawicy, liberalni kunktatorzy i Lewica na oucie… Veto Polski i Węgier. Strajki kobiet i rolników, a w tle oczekiwanie na przedterminowe wybory. Czy ta armata odpali?!

05. grudnia 2020

– czy ta armata odpali?

Przyznam, że niełatwo mi zachować spokój i zimną głowę, kiedy słucham naszych „światłych” rządzących, udowadniających nam, jak to fundusze EU nie są Polsce potrzebne, że może lepiej by to fundusz Trójmorza (czyli BGK i EximBanku), lub Grupy Wyszehradzkiej (dziś zaledwie kilka milionów Euro) sfinansowały odbudowę Polski i Węgier po pandemii. Coraz więcej w przestrzeni publicznej pseudofinansistów, znawców od stosunków miedzynarodowych, którzy udowadniają, że obecność Polski w zjednoczonej Europie, to wcale nie jedyny możliwy wybór, a tak w ogóle to obecność w UE się nam nie opłaca (słowa np. politologa z Uniwersytetu Łódzkiego prof. Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego). Nasze veto zaś to obrona niepodległości i suwerenności – czytaj bezkarności Ziobry. Krew mi się gotuje na te słowa. Czy wam też?

Straszy się nas znów imigrantami (słowa wiceszefa MSZ Marcina Przydacza w TVP) , LGBT, i innymi „plagami” lewactwa. A z drugiej strony udowadnia się nam, że przecież mamy jeszcze kasę z Unii do 2023, a potem niech nawet potop. I nie mam żadnych wątpliwości przez kogo inspirowane są takie myśli, głosy i analizy. Morawiecki stoi zaś przy Viktorze Orbanie na konferencjach prasowych (jak np. 26.listopada) i słucha jak ten wypowiada głośno właśnie takie heretyckie tezy na forum. Tylko, że jako pupil Putina, przyjaciel Turcji i partner Chin, V.Orban ma w ręku inne karty. Nasz premier robi dobrą minę do tej gry, stawiając siebie i całą Prawicę w szachu. 30. listopada do Warszawy przyleciał V.Orban z rewizytą, by wspólnie bronić UE przed rozpadem, co – według obu panów i ugrupowań, które reprezentują – stanie się jeśli zrezygnujemy z ideałów jakie w UE promują Węgry i Polska. Czy wiecie jakie to ideały?

Dla tych co się boją emigrantów “Imigrant Song” od Led Zeppelin. Wikingowie, to dopiero byli emigranci! Nie pytali, po prostu brali…

Panowie liczą, że albo Unia ugnie się na grudniowym posiedzeniu, albo Portugalczycy będą bardziej skłonni do negocjacji niż Niemcy. Coż to by było za święto, warte upamietnienia niczym victoria wiedeńska, albo zwycięstwo pod Grunwaldem! Tyle, że taniec na linie bez asekuracji to dobre w cyrku i jeśli ryzykuje sam występujący, a nie trzyma na plecach wszystkich cyrkowców, widzów i ich dzieci na dokładkę. Kto chciałby być jednak miękiszonem? Morawiecki wszedł na tę linę.

Prezydencja Niemiec w UE była moim zdaniem (jeszcze przez moment jest), wielką szansą Polski, bo choć stosunki z tym sąsiadem były lepsze 5 lat temu, to do dziś nasz największy partner handlowy. Nie należy mylić tego z przyjaźnią, szczególnie w sferze ekonomicznej i kulturowej, o nie. Nie warto też dziś ulegać emocjom, przypominać o reparacjach i Nord Stream 2, w tym kontekście. To inna dyskusja, ważna i potrzebna, ale nie na teraz! Problem w tym, że nasi rządzący nie potrafią oddzielić biznesu od emocji i przekonań (tych własnych, bo już nie moich, ani przynajmniej 65% Polaków).

Od polityków trzeciego szeregu słyszymy, że toczą się rozmowy w sprawie kompromisu do veta Polski i Węgier, ale jakie i z kim, tego nikt nie wie. Jedynie Gowin kolenduje do Brukseli. Podziwiam gościa. To jedyny głos rozsądku w tej prawicowej „stajni Augiasza”. Czarnecki i jemu podobni chcą czekać właśnie do prezydencji Portugalskiej, która wydaje się im łatwiejszą do realizacji partyjnych celów. Ja tak nie sądzę, bo przecież głos Niemiec, krajów Beneluxu etc. nie będzie wtedy mniej znaczący.

Trochę a’propos piosenka Rihanna “The way you lie”. Jakby śpiewała dla naszych polityków…

A wszystko przez pieniactwo Ziobry (i oczywiście jego przyjaciół z Solidarnej Polski), który wypowiada się już także jako minister spraw zagranicznych. Dla mnie niezrozumiałe i wstrząsające jest, że jedno ugrupowanie, liczące 19 posłów trzęsie całą polską polityką, a Ziobro i jego ludzie gotowi są nawet szantażować Unię polexitem. Tyle, że wiemy już jak taki manewr skończył się dla Wielkiej Brytanii. Tam też nie myśleli realnie o wyjściu z Unii, ale jakoś tak wyszło…

Co do Ziobry, pisałem już w jednym z wcześniejszych tekstów że, w mojej ocenie, to człowiek groźny, bo cyniczny, mściwy i nieobliczalny. Taki Kaczyński do kwadratu. Przy nim i Kaczyński to miły dziadzio. Ziobro prze zaś do schedy po prezesie i do władzy. Poświęci nawet członkostwo Polski w UE i pieniądze z funduszu odbudowy, aby swój cel zrealizować. Nie miejmy złudzeń. Jakież haki musi mieć na oponentów, że ci nie robią z nim porządku. Władza w rękach Ziobry oznacza moim zdaniem państwo policyjne, wyznaniowe i narodowe, taką Koreę Północną w środku Europy. Chcecie?

Sprawy veta, orzeczenia TK i ostatnich ustaw dzielą samą prawicę. Trzeszczy tam i zgrzyta. Jackowski w senacie pokazuje niezwykłą samodzielność myślenia, Ardanowski pomimo układu z Kaczyńskim pozostaje przeciwnikiem „piątki dla zwierząt”, a do niedawna z grupą 15 niepokornych gotów był stworzyć własny ruch, Kołakowski już poza PiS, Gowin ma własny plan etc. Wystarcza spadek poparcia, aby wywołać panikę posłów. Czy wobec tego będą wybory na wiosnę? Pokazałyby, jaki jest rzeczywisty układ sił po ostatnich prowokacjach Kaczyńskiego, po 11 listopada, po Strajkach Kobiet, rolników i wobec spodziewanego buntu lekarzy i pielęgniarek. Na scenie politycznej już widoczne są duże przetasowania. Rozwód PSL i Kukiz’15 nikogo nie obszedł, ale generalnie ludowcy są w polityce od upadku komuny i zawsze znajdują sobie koalicjanta, który ich pociągnie w sondarzach i doda kilka stołków. Po fatalnych wyborach do sejmu i kolosalnej wpadce Kosiniaka-Kamysza w wyborach prezydenckich i tym razem sami nie będą mieli szans przetrwać na scenie. Dzisiaj skłaniają się ku PiS, flirtując jednocześnie z ludźmi Hołowni. Moim zdaniem nie reprezentują wsi, ani ludzi z małych miast. Reprezentują siebie i tyle. Szymon Hołownia zbiera zaś głosy niezdecydowanych i odbiera elektorat PO. Jego ugrupowanie jest już znaczącą siłą w polityce. Co u Kukiza, nie wie chyba nikt prócz niego samego. To partia, w moim odczuciu, kompletnie nieprzewidywalna, niesterowalna, bez programu, bo poza okręgami jednomandatowymi nie zaprezentowała niczego ciekawego, ani wyraźnego. Lewica natomiast nie istnieje w bieżącej polityce. Ich wyborcy albo już przeszli do PiS, albo skłaniają się ku ruchowi Hołowni. Pole wydaje się zaorane. Nie ma chemii pomiędzy Lewicą a Strajkiem Kobiet, ani protestami rolników, no więc co dziś zajmuje tych polityków? Ja nie wiem. Obiecali (Czarzasty) w 2016 zebranie podpisów pod petycją w sprawie aborcji. Nie zebrali ani jednego. Odchodzą w niebyt z poparciem gorszym niż w wyborach do Sejmu 2019 i prezydenckich. Niemrawi liderzy jak pani Magdalena Biejat, czy sztuczny do granic Czarzasty, niewyraźne poglądy i brak programu to idealny plan na samounicestwienie. Dziś także pod ich domami manifestują rolnicy. Znamienne. A kiedyś miałem lewicowe poglądy…

Co smutne i dla mnie irytujące, w Polsce polityka opiera się na przetasowaniach, gierkach zakulisowych, na spekulacjach. A najbardziej istotne – co jest do zrobienia, jakie są realne problemy i co można zrobić dobrego dla ludzi, dla obywateli – jest na odległym planie.Strajk Kobiet to coraz gorętsza potyczka z Kaczyńskim, który używa Policji bez zahamowań. Poszkodowanych wciąż przybywa. Są wśród nich aktywistki, dziennikarze, politycy… Będzie z tego gruba afera. Z inicjatywy opozycji powstała „Sieć Obrony Protestujących”. Czy to tylko działania pozorne, medialne? Sprawdzimy skuteczność. 

Do strajków dołączą niedługo rolnicy, którzy straszą blokadą kraju – jak mówi Michał Kołodziejczak, lider Agro Unii. Bankructwa rolników to już nie pojedyncze przypadki. Rolnicy upadają ze względu na katastrofalnie zaniżone ceny skupu warzyw i mięsa, oraz przez brak dofinansowań ze względu na pandemię. Agro Unia ogłosiła też swoje postulaty, wśród których są odszkodowania i skup interwencyjny, badania produktów spoza Polski, promocja Polskich towarów aby 70% sprzedawanych owoców i warzyw pochodziła z kraju, dopłaty do rolnictwa takie jak w UE, przeciwdziałanie dyskryminacji dla Polskich artykułów w UE. Rolnicy o zaniedbania oskarżają rządzących z PiS, ale i PO nie jest bez winy, bo za ich rządów rolnicy także nie byli rozpieszczani.

Jak widzicie sytuacja jest trochę jak trzęsienie ziemi… Dla was jedno z moich odkryć z YT Ayyan “Earthquake”.

Co zaś w walce z koronawirusem? Ilość zachorowań spadła, choć i badań jest dużo mniej. Lekarze nie kierują na testy, wypisując L4. Wszyscy cieszymy się z otwarcia GH (jutro pierwsza z 3 niedziel handlowych w grudniu) i czekamy, co będzie z wyjazdami w czasie ferii. Potrzeba odmrożenia gospodarki jest wielka. Czy więc będzie ta trzecia fala? 
Szczepienia będą możliwe od lutego – tak zapewnia minister A. Niedzielski. Natomiast szef kancelarii premiera Michał Dworczyk chce, by w każdej gminie były punkty szczepień. 

Jest więc nadzieja, że rok 2021 będzie czasem powrotu do normalności, do swobody poruszania się – być może po całym świecie, rokiem nadrabiania straconego czasu w realizacji planów i marzeń. Dla biznesu zaś czasem stabilizacji i rozwoju. Chciałbym!I tym optymistycznym akcentem kończę na dziś. Życzę Wam wszystkim udanej niedzieli i aby przyszły tydzień minął jak z bicza… 

Byle do Świąt!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *