Znamienna data 13 grudzień.

13. grudnia 2020

Gdy gen. Jaruzelski, w znanym wszystkim wystąpieniu telewizyjnym, ogłosił wprowadzenie stanu wojennego miałem dziesięć lat, a więc za mało abym rozumiał, co się właściwie działo. Maszerowałem w ten niedzielny poranek do pokoju rodziców, który był także salonem, jadalnią i okazjonalnie „gościnnym”, aby równo o 9:00 obejrzeć koguta wskakującego na płot (pamiętacie?), co rozpoczynało Teleranek. Maszerowałem omijając śpiących gości, bo poprzedniego wieczoru w mieszkaniu odbyło się rodzinne spotkanie. Włączyłem kolorowego „Rubina”, ale zamiast kogucika na ekranie pojawił się smutny pan w ciemnych okularach. Nie byłem najbardziej zdziwioną tym widokiem osobą, bo u moich dużo starszych kuzynów i wujków – w większości wojskowych – obraz ten wywołał szok. Harmider, jaki wtedy zapanował, pamiętam do dziś. To moje wspomnienie z tamtego dnia.

Dla wszystkich, którzy – starsi ode mnie – w tamte dni roku ’81 nie tylko obserwowali z dziecinnym zdumieniem, ale walczyli o lepszą Polskę “Mury” Jacka Kaczmarskiego, bo jakżeby inaczej!

Potem, już codziennie byli na ulicach żołnierze, Milicja, wozy bojowe i czołgi, co oglądałem z okien na trzecim piętrze kamienicy przy podówczas najbardziej ruchliwej ulicy w Bydgoszczy. Były gonitwy po dachach kamienic, gdy funkcjonariusze ścigali studentów produkujących ulotki, albo uczestników protestów i strajków, co również śledziłem, bo trzecie piętro było ostatnim, a z graciarni przy moim pokoju było wyjście na dach właśnie. Nosiłem wraz z mamą kanapki ojcu strajkującemu w zakładzie „Famor”, dźwigałem aparaturę do produkcji bimbru ulicami od kamienicy, gdzie mieszkał jeden wujek, ku innemu, albo do mieszkania rodziców. Stałem w kolejkach po wszystko, a wieczorami, gdy wychodziłem na spacer z psem Czarkiem do pobliskiego parku, schodziłem z drogi Nysom “Sukom” jeżdżącym chodnikami i przyglądałem się patrolom legitymującym niemal każdego. Mnie, dzieciaka, oszczędzali. Czekałem na święta i prezenty, ale te w roku ’81 były skromne i bez zwykłej radości.

Dlaczego o tym piszę? Bo pamiętam te dni lepiej niż większość dat z mojego dzieciństwa.

Dzisiejszy 13 grudnia będzie także zapamiętany przez wiele młodych osób, głównie Polek protestujących już od kilku tygodni przeciwko odebraniu im prawa do decyzji o aborcji. Dziś znów wyszli na ulicę przedsiębiorcy, rolnicy… Były aresztowania, blokady Policji, legitymowanie. Czas jest oczywiście inny i nie grożą manifestującym te same kary, co robotnikom i działaczom „Solidarności” w latach ’80, ale doczynienia mamy z tą samą próbą narzucenia nam jedynego słusznego porządku i oglądu rzeczywistości przez przedstawicieli władz, których niczego nie nauczyła historia. Widocznie każde pokolenie musi mieć swój „13 grudnia”. To przykre i niepotrzebne, ale prawdziwe.

Kto z was cieszy się z rezygnacji Orbana i Morawieckiego z veta na szczycie UE? To jak być szczęśliwym, że już nie pada na głowę z rynny, pod którą sami wleźliśmy. Niby przyjemnie, ale po co było to wszystko? Czy po to, aby przez najbliższe 3 lata Ziobro mógł dalej bezkarnie niszczyć niezależność sądów, inwigilować sędziów, adwokatów i obywateli (żądanie Prokuratury Krajowej dostępu do systemów informatycznych sądów), a Kaczyński wprowadzać swoje ustawy, którymi spłaca długi powyborcze określonym grupom jak np. Kościołowi Katolickiemu? Nie jestem przekonany, że to wszystko, na co stać ten rząd i obawiam się, co przyniosą te 3 lata.W polityce krajowej opcja Morawieckiego przemogła samobójczą doktrynę Ziobry, ale przecież poza samymi prawicowcami w obrocie władzy, nikogo to nie interesuje. Nie pierwszy jednak raz polityka zagraniczna jest drogą do celów w gierkach lokalnych. O tym już pisałem w poprzednich tekstach.

Z przymrużeniem oka “Sucker” Jonas Brothers…

W całej tej hecy najwiecej osiągnął Orban, którego pozycja przed wyborami w 2022 dzięki temu się wzmocniła, a to on jest odpowiedzialny za olbrzymie nadużycia w wykorzystywaniu pieniędzy z UE, z czego korzyści płyną do jego krewnych, bliskich i przyjaciół. W rozmowie z Gazeta.pl prof. Bogdan Góralczyk, politolog i dyplomata z Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego wypowiadał się o tym jak Orban wykorzystał Morawieckiego.„Nie ma żadnej przyjaźni z Viktorem Orbanem. To polityk doświadczony i do cna cyniczny. Wykorzysta wszystko tak, aby odpowiadało to definiowanym przez niego interesom jego kraju, jego partii i jego rodziny.” Ta polsko-węgierska przyjaźń mogła nas kosztować kilkadziesiąt miliardów Euro.

Pomimo głośnego echa w sprawie, nie mogę sobie darować własnego komentarza na temat wizyty Ziobry, Błaszczaka i innych polityków Prawicy na obchodach u Rydzyka. Widzieliśmy wszyscy jak prokurator generalny klaskał słuchając wywodów redemptorysty z Torunia, którego można by uznać za niespełna rozumu, gdyby nie stał za nim mechanizm władzy i wpływów. Okazało się, że oskarżenia księży o pedofilię to manipulacja mediów, a sami oskarżeni to męczennicy (Rydzyk nazwał księdza Janiaka męczennikiem lekceważąc tym samym wyrok Watykanu). Zgroza! Sekty i sekciarze zdarzają się na całym świecie, ale tylko w kraju nad Wisłą mają wsparcie i ochronę aparatu państwa. Nie mieści się to w głowie? Oj zmieści się jeszcze nie jedno, bo pomimo krytyki abp Polaka, Rydzyk śmieje się z tępoty narodu, gdzie bezdomni oddają mu Maybachy, a Premierzy i Prezydenci kolejne dziesiątki milionów złotych, gdy jednocześnie nie robi na nich wrażenia niedofinansowanie szpitali, całej służby zdrowia, szkół, żłobków, osób niepełnosprawnych, przewlekle chorych etc. Rydzyk zaś, pomimo tych pieniędzy ledwie dociąga do dziesiątego…

Kabaret Olgi Lipińskiej o Kościele Katolickim – warto posłuchać!

I ostatnia rzecz, która mnie poruszyła – Orlen przejmuje koncern medialny Polska Press, czyli 20 lokalnych dzienników, 120 tygodników i 500 portali internetowych. Moim zdaniem to zamach na wolność słowa nie mniejszy niż ten na prawa kobiet etc. Nietrudno sobie wyobrazić, jak będzie wyglądała najbliższa kampania wyborcza PiS. Łatwiejsze będzie kształtowanie poglądów „ludu” na ustawy i rozporządzenia władzy, wpływ na oceny postaw, antagonizowanie poprzez zohydzanie myślących, czy czujących inaczej niż jedynie słuszny pogląd „sumienia narodu”, czyli JK. Na łamach radiowych stacji słychać komentarze, że to duże osiągnięcie szczególnie dla Rydzyka, którego studenci szkoły medialnej znajdą wreszcie miejsca pracy. Jedna nadzieja że politycy spartolą sprawę tak samo jak z „Trójką” po jej przejęciu i z TVP, których to nie słucha i nie ogląda nikt poza wiernymi. W ramach sprzeciwu nie będę tankował na Orlenie, a co?!

Na sam finał ciśnie mi się jeszcze na usta pytanie; gdzie jest do cholery wrak Tupolewa, który PiS chciał wyciągnąć od Rosjan? Wy wiecie? Nikt też nie zna tematu rozmowy braci Kaczyńskich z ostatnich chwil tragicznego lotu. Szczegóły i zdjęcia z katastrofy utajniono, a śledztwo stanęło. Nie ma żadnego dowodu na zamach… Czy to temat od rzeczy? Pozostawiam to wam do przemyślenia.

Trzymajcie się zdrowo!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *