Pełna dezorientacja, czyli wszystko po staremu.

19. grudnia 2020

Smutny widok pustych alejek przy Malcie (bez wody) w Poznaniu…

Czy rozumiecie, co się dzieje wokół pandemii Coronavirusa w Polsce? Co w zasadzie ogłosił rząd? Czy będzie całkowity lockdown?! Poziom dezinformacji graniczy z absurdem, bo 2 dni po konferencji rozporządzenia dalej nie ma.

Ale od początku.

W czwartek, bez żadnej wyraźnej przyczyny (nie wydarzyło się nic nowego) minister zdrowia Adam Niedzielski i premier Morawiecki ogłosili narodową kwarantannę od 28. grudnia do 17. stycznia, gdy jeszcze pod koniec listopada w ogłoszonym planie działań „100 dni solidarności” kwarantanna narodowa miała być ostatecznością. To, czego oczekiwaliśmy śledząc komunikaty o ilości zakażeń, to etap stabilizacji i powrót do stref żółtych i zielonych. Nic z tego! Oczekiwana jest trzecia fala pandemii, to jasne, ale ilość zachorowań – przynajmniej według oficjalnych informacji – spadła do około 10 tysięcy dziennie. No i czekamy na szczepionkę.

Tymczasem zapowiedziane restrykcje naruszają wolności obywatelskie, o czym dziś, w sobotnich wiadomościach TVN24 mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Czy to działanie adekwatne do zagrożenia, a nam wciskano kit o ilości zakażeń? Ilość zgonów jest rekordowa. A może reakcja premiera, który obraził się na Polaków, że ci chodzą do galerii handlowych, że kombinują aby pójść na siłownię, a na wyjazdy służbowe udają się całe rodziny? Albo to sposób na wygaszenie fali protestów i otwarte drzwi do wprowadzania kolejnych projektów Kaczyńskiego i Ziobry? Wszak dla zwycięstwa Dudy w wyborach prezydenckich ogłoszono koniec pandemii, więc jasne, że gra Covidem ma podłoże polityczne. Cena, w każdym przypadku, będzie wysoka i zastanawiam się ile pieniędzy dodrukuje znów Wytwórnia Papierów Wartościowych SA, obniżając tym samym wartość pieniądza i napędzając inflację. A zablokowanie działalności gospodarczej to mniejsze wpływy do budżetu państwa, a więc nowe podatki, aby tę dziurę potem zasypać, dać 500+ i 13-tą emeryturę.

Jeśli brakuje wam lekarstwa na tę rzeczywistość, to polecam posłuchajcie “Bad Medicine” w wykonaniu Bon Jovi – klasyka rocka, ale zaje…ste!

Podatek handlowy będzie pobierany już od 1. stycznia. O kolejnych pewnie się dowiemy.

Tymczasem przygotowania do świąt idą pełną parą. W sklepach przeceny i promocje, bo już 24. grudnia o 14.00 handlowcy zamkną biznesy na kłódki i zaczną liczyć kolejne pandemiczne straty aż do 17. stycznia, więc nawet jeśli marża jest niższa, to jednak potrzebne są pieniążki na spłatę wierzycieli i na rzeczone podatki. To nie będą dla nich tradycyjnie wesołe święta. Dla nikogo nie będą. A po nich czeka na nas 20 jeszcze mniej wesołych dni. Co wy będziecie robili w domach? Ja kupuję książki, no i planuję spędzić trochę czasu w ogrodzie – temperatura ma dochodzić do 10 st. C. Zaopatrzyłem się też w kilka butelek ulubionych win, tak więc planuję podróże od Francji, do Włoch, a potem przez Hiszpanię i Portugalię do Argentyny i Chile. Zahaczę też pewnie o Nową Zelandię, czego i Wam życzę!

Dla niespełnionych podróżników “Voyage, voyage” w wykonaniu Desireless. Roczniki ’70 i ’80 pamiętają to pewnie dyskotek. Podróżujmy więc wiecznie, na dywanach wiatru, dzień i noc w niepojętą przestrzeń miłości…

A jeśli już o życzeniach – zdrowia, głównie zdrowia kochani i pogody ducha! Mimo wszystko… Do usłyszenia

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *