Roczny rachunek sumienia.

31. grudnia 2020

Moje centrum sterowania światem…

31 grudnia to zwykle czas na podsumowań i planów. Dlatego dzisiejszy tekst będzie poświęcony właśnie temu.

Kiedy w początkach maja, powodowany koronawirusową frustracją i zimową aurą napisałem pierwszy tekst na blog i FB, nie myślałem, że będzie nam dane tak długo mierzyć się z pandemią, ani że statystyki zachorowań sięgną cyfr, jakie obserwujemy. 13 marca, gdy informacja o pandemii stała się oficjalna wpadaliśmy w popłoch na wieść o 300 zachorowaniach, a w maju trwożyło nas 500 przypadków dziennie. Opustoszały nagle ulice, zamknięte zostały bary i restauracje, kina, a nawet lasy i cmentarze… Wielu z nas zmieniło sposób pracy na zdalną, a duża część rodziców musiała zaopiekować się dziećmi, gdy zamknięto i szkoły. Jedynym czynnym miejscem zgromadzeń były kościoły i tak zostało! Premier przemawiał do narodu niemal co dzień, przejęty i odpowiedzialny. A u jego boku stał dzielny minister Szumowski. Do tego trapiła nas susza, która spadła jak kolejna z apokaliptycznych plag, a na horyzoncie już widać było kolejnych jeźdźców zagłady. Susza minęła jednak szybciej niż Covid, a chociaż dziś w perspektywie są już powszechne szczepienia, do 17 stycznia mamy szlaban, jak te nieposłuszne dzieci…

W piosence “Flag on fire” zespół Rude Pride. Buntowniczo, punk-rockowo. Fajnie!

W związku z pandemią pojawiały się z resztą całe tuziny głupich decyzji, a przy okazji obserwowaliśmy cwaniactwa i hipokryzję ludzi wykorzystujących ten stan. Można ułożyć z tego listę przebojów, wśród których dla mnie pierwsze miejsca zajęły; – ogłoszenie końca zmagań z wirusem Morawieckiego przed wyborami, – akcja z respiratorami Szumowskiego, – defraudacja kasy na wybory korespondencyjne Sasina (w wyniku czego ze sklepów znikły skrzynki na listy) – i decyzja TK o ograniczeniu praw aborcyjnych. 

Jeśli macie inne typy do TOP’20 w tej kategorii to napiszcie.

W maju rozpoczęła się też kampania prezydencka. I trzeba było całej awantury, przekładania dat i zmian kandydatów, żebyśmy na końcu doszli do punktu zero. 28. czerwca wybraliśmy na „głowę państwa”, w mojej opinii, najgorszego z nich – naczelnego komika kraju. Po wyborach jeszcze niektórzy narzekali na ich niekonstytucyjność, ale gdy wreszcie kurz opadł mamy, co widać. Choć czy Prezydenta rzeczywiście gdzieś widać poza tym, że wziął udział w kilku zabawnych lub zwyczajnie głupich aktywnościach? Mam na myśli żart rosyjskich blogerów i wkręcenie Dudy w rzekomą rozmowę z Trumpem, kuriozalne “gratulacje bez gratulacji” dla J.Bidena przed oficjalnym ogłoszeniem wyników wyborów w USA, albo wyjazd na narty w czasie szczytu UE i jego absurdalne oświadczenie, że nie pozwoli zamknąć stoków. Jeśli chodzi o innych kandydatów, największym powyborczym rozczarowaniem jest dla mnie Trzaskowski, który, moim zdaniem, mógł stać się jakąś przeciwwagą dla Dudy, ale podporządkował się niemrawemu Budce i jeszcze gorszemu Schetynie i zawiódł z kretesem te 10 mln Polaków, którzy na niego zagłosowali. Hołownia zaś przewija się gdzieś w tle newsów, ale także bez werwy. Na bezrybiu jednak i rak ryba – jak mówi przysłowie, bo przy degrengoladzie opozycji jego ruch ściąga tych, który odcinają się od PiS. 

A gdzie Wy się lokujecie?

A jeśli o Prawicy mowa… Przez cały ten rok obserwowaliśmy telenowelę o zmaganiach Kaczyńskiego z Ziobro i Gowinem, gdzie rolę drugoplanową grał Morawiecki, a w epizodach przewijali się pomniejsi aktorzy, jak już wspomniany Sasin i Szumowski, Terlecki i inni. Jej zawiłości, niczym w brazylijskich tasiemcach, przyprawiają o ból głowy. Apokalipsę przeżyły sądy, z SN na czele, Trybunał Konstytucyjny, szkoły, instytucje państwowe, media, etc. Kaczyński zapowiada, że to jeszcze nie koniec reformy sądownictwa i przejmuje inicjatywę dając tym samym klapsa pobitemu Ziobrze, a Czarnek, jak wiadomo, przygotowuje konkwistę w szkolnictwie. A my patrzyliśmy z niedowierzaniem na grę w weto z UE. I tylko jeden z tego pożytek – to właśnie stłamszony Ziobro, co do którego jestem pewien, że jest od Kaczyńskiego groźniejszy.

Nie udało się nam wyjechać w wakacje tam, gdzie planowaliśmy, albo w ogóle. Ze sklepów znikała za to sztuczna trawa i baseny, które zastąpiły trawniki, ciepłe morza, czy aqua-parki przy hotelach w Turcji, Hiszpanii, czy Egipcie. Drinki z palemkami dostępne były tylko na własnym tarasie lub na balkonie, a jedzonko zamiast zjeść w restauracji trzeba było, w zależności od rządowych pokrętności, zamawiać w wersji na wynos, lub płacić krocie za rybę nad Bałtykiem. Lato, które zaczęło się upałami w czerwcu, było potem kapryśne, ale część z nas wykorzystała jednak bon wakacyjny na 500 zł (aktywny jest do marca 2022). Zioła kwitły w miastach, bo nastała moda na niekoszenie trawników i skwerów. Mimo wszystko bywało pięknie.

Gdy nie idzie zbyt dobrze… “Jest pięknie” Krzysztof Napiórkowski. A jednak świat jest piękny.

Wiele złego zdarzyło się na rynku mediów, ot choćby przetasowania personalne w radiowej „Trójce”, odejście Manna, Niedźwiedzkiego i innych, a piosenka Kazika „Twój ból”, która odegrała w tym rolę, miała nam towarzyszyć jak przepowiednia, że władza jest ponad prawem. Przejęcie “Polska Press” przez „Orlen” dało władzy dostęp do niemal 18 mln użytkowników i z napięciem czekam, co z tego wyniknie.

Nie sposób zapomnieć o aferach w Kościele. Filmy Sekielskich pokazały całe zakłamanie i zepsucie, jakie toczy tę instytucję. Afera Paetza i Janiaka, a ostatnio także krętactwa Don Stanislao, pokazują w jakim miejscu jest KK dziś. Choć, jak powiedział Rydzyk „zgrzeszył, to zgrzeszył…”, no i co w tym takiego, że są ofiary?! To Janiak jest męczennikiem! Przyglądaliśmy się też politykom, którzy dla doraźnych korzyści przechodzili nad tym do porządku, choćby Ziobro wpływający na sądy w celu oddalania pozwów o molestowanie i uczestniczący w uroczystościach u Rydzyka. Wstyd! I pewien jestem, że w 2021 Kościół nas “nie zawiedzie”, bo bezkarność biskupów i księży to nie śnieg, co się topi na wiosnę. To na skałę zaschnięte… no, wiecie co.

Mieliśmy nagonkę na mniejszości seksualne, a strajki i marsze począwszy od nauczycieli, przez rolników i przedsiębiorców po kobiety uwidaczniały coraz ostrzejszy konflikt władzy z ludźmi. O ile więc mam nadzieję, że w 2021 będzie normalniej, choć trochę, to nie mam złudzeń, że w polityce i w kwestiach światopoglądowych. O nie! Będzie się działo! Głupota i małostkowość mają tutaj warunki do rozkwitu jak mech na wilgotnych kamieniach. Oby jednak Polacy dojrzeli do zmiany, a ludzie młodzi by nie zapomnieli, że nazywano ich lewacką hołotą… 

Przyjdzie powalczyć przedsiębiorcom, rolnikom i nie tylko, o poprawę sytuacji ekonomicznej po pandemii, kobietom o prawa reprodukcyjne, studentom o edukację bez ideologii, nam wszystkim o osądzenie pedofilii w Kościele, oddzielenie państwa od Kościoła, oraz o Polskę dla wszystkich, Polskę bez faszyzmu, nazizmu i komunistów, bez policyjnych nagonek i represji za wypowiadanie opinii. Polskę w UE. Ciekawy rok przed nami, nie uważacie?

W 2020 rząd mamił nas też fantastycznymi wizjami aut elektrycznych, w czym Polska miała prześcignąć USA z E.Muskiem i jego „Teslą”. W Jaworznie ma powstać farbyka „Izery”, a zgodnie z zapowiedziami w 2024 z linii produkcyjnej zjedzie pierwszy samochód. Wierzycie? To, moim zdaniem, jak z zapowiedziami centralnego portu lotniczego, czy elektrowni jądrowych. Dobrze mieć takie plany, to medialne. Znacznie lepiej mieć plany niż je realizować. Pożyjemy, zobaczymy.

O elektrycznej… młodości Debbie Gibson.

Tylko o sprowadzeniu wraku Tupolewa jakoś ucichło… Do czasu. 

Na świecie w 2020 także działo się dużo i szybko. Wojna handlowa USA z Chinami nabierała prędkości i wciąż pojawiają się kolejne restrykcje z obu stron, a przy okazji zwiększają się cła na produkty z UE nakładane przez USA. Dokąd to doprowadzi? Oglądaliśmy w TV rozruchy na tle rasowym w USA po śmierci Georga Floyda zabitego przez policjanta w Minneapolis, regularne walki ludzi z „czarnego bloku” z policją we Francji po wprowadzeniu ustawy o „globalnym bezpieczeństwie” i koronawirusowe bunty w Hiszpanii z rabunkami sklepów i wandalizmem. W porównaniu z nimi strajki w Polsce są wciąż kontrolowaną ekspresją. Trwa nieustająca od 9. sierpnia rewolucja na Białorusi, gdzie Łukaszenko wspierany przez Rosję, pokojowym demonstracjom przeciwstawia brutalną siłę i represje. W moim przeświadczeniu jest to wydarzenie niedoceniane i zbyt często pomijane w serwisach informacyjnych, jakby już przebrzmiało i straciło atrakcyjność.  Wreszcie widzieliśmy w ostatnich dniach zakończenie negocjacji brexitowych z GB.

Mnie cieszy to, że kończy się 2020 rok, choć nie jestem pewien, że kolejny będzie dużo lepszy.

Liczymy więc na koniec pandemii, ale to nieszybko. Najpierw znów zamigają żółte i czerwone kolorki na mapie. Czekają nas też wyższe podatki i ciąg dalszy zmagań prawicy z bardziej skrajną prawicą, a ich razem z liberałami etc. W międzyczasie pojawią się zapewne spekulacje, co do przedterminowych wyborów, które rozpalą nie raz emocje, a nas przyprawią o zgryzoty, bo nic nie wskazuje aby opozycja obudziła się z letargu. Powrót służby zdrowia do kondycji sprzed Covid  (jak marnej, to pamiętamy) też będzie niezwykle ważny, bo odłożonych operacji i zabiegów jest całe dziesiątki tysięcy. Czeka nas też wiele niespodziewanych „atrakcji”… Jeśli chcecie coś przewidzieć, napiszcie.

Na pewno wystartuje WOŚP, choć z opóźnieniem. Na dziś – 31 stycznia. To pozytywna informacja. No i nasze 1% podatku wspomóc może niejedną niedofinansowaną fundację.

Jurek Owsiak o 29 finale WOŚP. Energetycznie, jak zwykle.

A co na 2021? Zdrowia, pieniędzy…

Chciałbym, aby moje dzieci mogły się uczyć na swoich uczelniach, a nie w domu, widywać się z przyjaciółmi i korzystać z młodości, bo jak ta jest krótka wie każdy, kto ma ją za sobą. Wszyscy pragniemy powrotu do „normalności”, bo tej rzeczywistości pandemicznej mamy już dość. Oby się spełniło! Sam pragnę wreszcie pójść do kina, do restauracji czy baru, spotkać się tam ze znajomymi. Mam dziką ochotę na wyjazd wakacyjny w kilka miejsc, jakich odwiedzenie sobie zaplanowałem. Mam ochotę chodzić bez maseczki. 

A na co wy macie chęć? No to tego właśnie Wam życzę na 2021 rok!

Na koniec “Happy New Year” od ABBA. Wszystkiego dobrego!

Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *