Pornografia i zamęt w „psiarni”, niemiecka szczodrość i tłumy w Zakopanem.

14. lutego 2021

Larry Flynt zmarł 10.02.2021. Od 1978 był sparaliżowany po postrzale. Przeszedł też udar mózgu i miał zdiagnozowaną afektywną chorobę dwubiegunową. W 1996 r powstał film M.Formana o nim, gdzie zagrał rolę sędziego – przeciwnika pornografii.

Ostatni tydzień zdominowała dyskusja o wolności mediów i nowym haraczu ograniczającym ich działalność, o czym piszę w drugiej części tekstu, jednak na początek o wydarzeniu, które być może wam umknęło. A może i nie…

W ubiegłym tygodniu zmarł Lary C. Flynt, właściciel klubów ze striptizem w USA, założyciel i wydawca pisma „Hustler”, skandalista, ale też kandydat na gubernatora Kaliforni w 2003. Tak więc Lary dołączył w zaświatach do Hugh Hefnera zmarłego w 2017 r. założyciela i wydawcy konkurencyjnego „Playboya”. Oba pisma, nazywane „świerszczykami” budowały moją wrażliwość na uroki płci żeńskiej, choć dostęp do nich był w latach 80-tych mega trudny, a pojedyncze posiadane egzemplarze ukrywałem przed rodzicami jak przed inkwizycją. W porównaniu do tego, co dziś mogą znaleźć młodzi ludzie w sieci, było to grzeczne soft-core. Czasy się zmieniły. Nie na lepsze, o nie! Tak myślę. Czy wobec tego należy spodziewać się u młodego pokolenia zachowań agresywnych, zepsucia moralnego, czy raczej zobojętnienia? Stawiam na to ostatnie. Zachód ma za sobą rewolucję seksualną lat 60-tych, a jej pokłosie opisuje Michael Houellewebecq – którego powieści chłonę właśnie z atencją. Polecam!

“Porn Star Dancing” od My Darkes Days – dobra muza, polecam!

Cytując SJP; pornografia to pisma, druki, filmy etc. wykonywane i rozpowszechniane w celu wywołania u odbiorców podniecenia seksualnego. Nie są nią dzieła sztuki. Czy jednak definicja opisuje ściśle, to czym jest pornografia? I gdzie jest granica między sztuką, prowokacją artystyczną i pornografią? Kiedy Grecy i Rzymianie tworzyli i oglądali rzeźby nagich herosów nie zastanawiali się nad problemem (pomimo, że były w przestrzeni publicznej), podziwiali piękno ludzkiego ciała zamiast zżymać się na ich obsceniczność, ale już chrześcijan w wiekach średnich te dzieła gorszyły, jak i każda nagość. W odrodzeniu i baroku znów widać powrót do nagiego ciała. Obecnie zarówno malarstwo jak i fotografia, a także film i teatr przesycone są erotyzmem graniczącym z pornografią. Odpowiedzialność twórców w tym temacie opisuje art. 202 KK. Nie można nikogo zmuszać do oglądania takich dzieł np. przez publikowanie ich w przestrzeni publicznej. Starczy jednak, że będą prezentowane w galeriach, gdzie dostęp jest ograniczony, a w przypadku www konieczna jest informacja o treści portalu, czy bloga. Zaintersowanych odsyłam do treści przepisu. Sztuka generalnie ma poruszać, zachwycać bądź wstrząsać, a nie jedynie podniecać. I tak to zostawmy.

O pornografii jako ścieżce do sukcesu w piosence Red Hot Chili Peppers “Californication”.

Ale czy np. polityka podniecająca niezdrowo niektórych (głównie polityków właśnie) jest rodzajem pornografii? To pytanie retoryczne. Ja jednak widzę perwersyjną radość u wielu posłów, zwłaszcza PiS (ale i nie tylko), upojonych możliwościami narzucania swojego – jedynie słusznego – punktu widzenia, ograniczania praw i swobód obywatelskich, często wbrew obowiązującemu prawu lub z jego ominięciem. Jak bowiem nazwać działania wobec strajkujących kobiet, czy przedsiębiorców, a także zawłaszczanie TK, czy całego sądownictwa etc.? Ostatnie działania przeciw mediom mają zaś za zadanie uciszenie głosów sprzeciwu i krytyki, gdy 63% badanych przez Kantar źle ocenia zarówno pracę premiera, jak i rządu. Protest w tej sprawie, jaki odbył się w minioną środę obserwowaliśmy wszyscy. A w TVP można było się dowiedzieć, że koncerny medialne niszczą Polskę i nie chcą się podzielić zyskami z Polakami. Bij Żyda, Niemca i masona! To gra o 800 mln zł na tak zwany „fundusz celowy” – czyli jakiś społecznie akceptowalny cel, na który te pieniądze mogłyby pójść… Czyli na nowe wyborcze przekupstwo (casus Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych, z którego kasa poszła na 13 i 14 emeryturę, a Fundusz Sprawiedliwości służy Ziobrze na „drobne wydatki”). W kolejce po pieniążki stoi też Rydzyk z jego programem „promowania dziedzictwa narodowego, polskiego dorobku kulturalnego i sportowego”. W uzasadnieniu daniny nie usłyszałem nic poza propagandą, bredniami o składce solidarnościowej na walkę z pandemią z którą rząd sobie nie radzi, rzekomą obroną wartości patriotycznych, racją stanu i napuszczaniem nas na zły zachód. Chciałbym, bo może i bym się przekonał. Znacjonalizowane media otrzymają zaś wsparcie, jak co roku 2 mld zł. Tak Kaczyński śni swój sen o Węgrzech nad Wisłą… Połapał się już w tym Gowin i powoli połapią się i inni, bo w mediach Kaczyńskiego nie będzie dla nich miejsca! Zamęt w „psiarni”. Jedni mówią, że działania Gowina to bomba, która ma naruszyć ZP z inspiracji KO, ale ja myślę, że to raczej „przedstawienie” inspirowane przez samego Kaczyńskiego. Czy jednak ten zamęt ma przykryć podatek medialny, czy odwrotnie? Pogubiłem się. Porno i duszno… Mimo zimy.

Tymczasem u Hołowni święto, bo wg sondaży Social Changes jego Polska 2050 ma już poparcie 23% respondentów, a CBOS wskazuje 19%. Nieco mniej, ale i tak to druga siła w Polsce! Każdy ma swój sondaż, można by powiedzieć, a do wyborów daleko. Czy to jednak światełko w tunelu? I czy to światełko, to nie nadjeżdżający pociąg?!

Z innej beczki; coś o Nord Stream 2, bo to ciekawa historia.

W poprzednich tekstach pisałem o sympatiach niemiecko – rosyjskich, w obliczu których niewiele znaczą putinowskie rozgrywki z Nawalnym, czy jakieś tam tysiące więźniów politycznych na Syberii. Niemcy proponowali USA umowę, w ramach której kupią od amerykanów skroplony gaz za miliard Euro, w zamian za rezygnację z sankcji nałożonych na firmy budujące Nord Stream 2. Fajnie? Ale jeszcze ciekawiej robi się, gdy Niemcy (prezydent Steinmeier) mówią o tym, że mają moralny obowiązek współpracowania z Rosją, aby wynagrodzić im straty z II wojny światowej. Grubo! Abstrahując od strat Polski (ok. 850 mld dolarów), w międzyczasie pozmieniały się granice i Rosja dzisiejsza to nie ZSRR z 1945 r. Dziś jest już Ukraina, Białoruś i kraje nadbałtyckie, a one nie mają w NS2 biznesu. Uff…

Coś o WW2 – jak to Niemcy Moskwę zdobywali…

Na koniec coś pozytywnego.

U nas poluzowanie obostrzeń. Otwarto sklepy w galeriach, kina, teatry, hotele i dozwolone są zjazdy na stokach narciarskich, a takiej zimy nie było od lat. Powiało optymizmem. W Zakopanem tłumy. Korzystacie? Korzystajcie odpowiedzialnie!

Tyle na dziś.

Życzę Wam, jak zawsze dużo zdrowia i miłości – wszak dziś Walentynki. Tak więc pomimo mrozów i śniegu mi jest wciąż gorąco! 

A na pożegnanie coś klasycznego, czyli David Bowie “Velentine’s Day”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *