Flagi, pochody i szczepionki na Covid.

01. maja 2021

To już dwa tygodnie od ostatniego wpisu. Rzeczywistość pogalopowała i ja razem z nią. Cóż, to właśnie życie. W ciągłym biegu. W ciągłym dostosowywaniu się do zmian. Jednak dzisiejsza data skłania mnie do pewnej refleksji…

#mojaflaga

Pamiętam, jak w Bydgoszczy na 1-go maja w latach 70’tych, czy 80’tych szły pochody. Orkiestry dęte LWP grały marsze, a za żołnierzami z kompanii reprezentacyjnych, wypucowanymi pojazdami opancerzonymi etc. maszerowali członkowie lokalnych władz z komitetów PZPR, równym, dostojnym krokiem po bruku ulicy sunęli przedstawiciele dyrekcji zakładów pracy z chorągiewkami i pracownicy z transparentami chwalącymi komunistyczną władzę. Za nimi pokazywali się sportowcy (w tym motocykliści z Polonii Bydgoszcz i piłkarze z Zawiszy – duma miasta), oraz artyści z Teatrów, Filharmonii, z Domów Kultury i Świetlic. Tutaj najbarwniej prezentowały się zawsze zespoły ludowe. Nauczyciele gonili uczniów, aby ci jak najliczniej stawiali się na marszu. Grała muzyka, rozbrzmiewały śpiewy. Ci, którzy nie byli mocno zaangażowani w walkę z komuną żyli nawet szczęśliwie. Biednie, ale szczęśliwie. Mieszkałem wtedy – nomen omen – przy alei Pierwszego Maja w Bydgoszczy, a jest to główna ulica miasta, więc z okien na trzecim pietrze kamienicy, wychylony, z poduszką pod rękoma przyglądałem się temu dziwowisku. W TVP na każdym z dwóch dostępnych kanałów pokazywano pochody z innych miast, prezentowano reportaże o realizacji planów x-letnich i nadprodukcji, choć na półkach nie było niczego… Tak było. 

Z tamtych lat pamiętam, że na ulicach panował porządek, na ścianach nie było szpecących graffiti, w parkach, lasach i rzekach nie było śmieci, nikt nie myślał o gender, LGBT, nie było wiele dylematów, poza tym jednym – za, czy przeciw władzy ludowej. Dziś nic nie jest czarno-białe, a tę wolność, jaką dla nas wywalczyli członkowie Solidarności, KOR i inni, tak często wykorzystujemy do kłótni, burd, tworzenia chaosu i bałaganu, do śmiecenia – tak w naturze, jak i w świadomości – do czynienia sobie wzajemnie przykrości. I nie myślę tu tylko o politykach, urzędnikach, czy klerykach. Oczywiście istniał cały syf tego świata. Polany był jednak lukrem demagogii, wyciszony był i ukryty. Czy tak było lepiej? To był taki Matrix, a tylko nieliczni gotowi byli przyjąć czerwoną pastylkę. Bolało. Prawda nosiła maskę. Maski były obecne wszędzie. Ci, którzy czytali np. „Kongres futurologiczny” Lema wiedzą, o czym mówię. Wiem, że w tym, co piszę jest dużo przewrotności. Przyznam, że celowej. Jakie są wasze wspomnienia z tamtych „szczęśliwych czasów”?

Aby odświeżyć wspomnienia z tamtych czasów nagranie defilady 1 majowej z 1980 r. Ileż radości na twarzach!

Stało się. Jestem po pierwszej dawcę szczepionki. W oznaczonym dniu zarejestrowałem się na portalu pacjenta gov.pl i jakież było moje zdziwienie kiedy system wskazał mi termin po zaledwie 3 dniach! Rewelacja. Negatywne odczucia, to organizacja szczepienia na miejscu. Typowy Polski bałagan z jedną zasadą „jakoś to będzie”. Trzeba uczciwie zauważyć, że w większej części winę za ten rozgardiasz ponoszą sami szczepieni, z których wielu przybyło do punktu sporo przed umówioną godziną. Za mało było punktów szczepienia i niejasny podział na stanowiska dla różnych szczepionek etc. Niech nam jednak minusy nie przesłonią plusów. Dostałem skierowanie na AstraZeneca i pomimo złego PR przyjąłem. Efekty poszczepienne były, a jakże – dwa dni z gorączką i bólem głowy. No, ale już przeszły i teraz czekam na drugą dawkę – niestety do lipca. Mam jednak więcej nadziei na udane wakacje 2021. 

Na dobrą wróżbę; Willie Nelson “On the road again”.

A przed nami powrót do normalności z otwartymi restauracjami, barami, kinami etc. Już w maju! 

Tak, już po świętach majowych, bez żadnych restrykcji (choć w reżimie sanitarnym) zrobimy zakupy np. w naszej ukochanej Castoramie, w galeriach handlowych, odwiedzimy być może galerie sztuki i muzea, a dzieci z klas 1-3 pójdą wreszcie do szkoły. Rodzice odetchną. Potem, od 8 maja dostępne będą hotele, a po 15 maja zjemy w restauracji i wypijemy kawę w kawiarni! Będzie drogo, to na pewno, ale kto nie skorzysta?! Być może zdejmiemy maseczki poza zamkniętymi pomieszczeniami. Jakiż luksus! Niewiele nam trzeba do szczęścia, prawda? Kiedy odebrana jest nam wolność, a potem przywracana łyczek po łyczku, dopiero odczuwamy jej smak, cieszą nas rzeczy małe. Do tego, po rekordowo zimnym kwietniu (podobno był najzimniejszy od ponad 20-tu lat), nadchodzi maj, który choć zaczyna się deszczowo ma być już około 10-tego ciepły i słoneczny. Zobaczymy.

A tymczasem “Podaruj mi trochę słońca” z 1972 r. w wykonaniu Ewy Bem z bandem Bemibek.

Temperatura wciąż jest jednak wysoka pod naszym narodowym kociołkiem z bigosem. Mnie rozgrzała informacja o przeforsowaniu przez PiS swojego kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak pewnie wiecie, w Sejmie, dzięki pomocy Kukiz’15 i posłów z Konfederacji został wybrany na te posadę Bartłomiej Wróblewski – właśnie poseł PiS. Jeszcze tylko Senat może powstrzymać to szaleństwo. Wróblewski będzie takim obrońcą obywateli przed rządem PiS jak Duda niezależnym Prezydentem. Został, w mojej ocenie – zawłaszczony kolejny fragment świata, naszego świata. Czy więc dyktatura Kaczyńskiego zbliża się wielkimi krokami? Czy może demokracja już umarła? 

Tymczasem nowy „kandydat” podlizuje się „frankowiczom” odgrzewając kotleta ze spłatą kredytów w szwajcarskiej walucie. Czy okaże się bardziej skuteczny niż Duda, który obiecywał, obiecywał… Ach, czegoż to on nie obiecywał! Z drugiej strony RPO mając w nosie decyzję sądu i sprzeciw UOKiK dotyczący koncentracji mediów z Polska Press pod skrzydłami „obajtkowego” Orlenu uprawomocnia ten zakup. A w redakcjach zmiany, zmiany, zmiany! Już zwolniono niewygodnych redaktorów naczelnych z „Dziennika Zachodniego” i „Gazety Krakowskiej”, a to dopiero początek. Reszta ma wybór. Jak w latach 80’tych… W obliczu zbliżający się wyborów, możliwe że przedterminowych, ma to strategiczne znaczenie dla rządu PiS. Nic nie może być zostawione przypadkowi.

Dla uspokojenia nerwów Lou Red “Perfect Day”. Profilaktycznie.

Jeśli już zacząłem układać mój TOP irytacji z ostatnich dwóch tygodni, nie może zabraknąć w zestawieniu zdarzenia z udziałem kardynała Dzięgi, przeciw któremu toczy się postępowanie w związku z tuszowaniem pedofilii. Kardynał Dzięga dostał bowiem nagrodę KUL im. Kardynała Wyszyńskiego. Czarnek nie widzi w tym nic złego i podkreśla rolę Dzięgi w „szerzeniu zasad katolickich”. No cóż, jaka instytucja, takie zasady – tak mi się nasuwa. Państwo PiS i KK w Polsce idą i będą iść pod rękę, bo jedni i drudzy chcą rządu dusz, władzy i jeszcze więcej władzy. No i pieniędzy, oczywiście!

A’propos pieniędzy; na wokandzie Fundusz Odbudowy i przepychanki partyjne wokół niego. O tym już pisałem kilkukrotnie. Każdy chce ugrać coś dla siebie, wypłynąć, pokazać się wyraźnie. W tych wszystkich gierkach zdaje się, że wielu zapomina jak te pieniądze są potrzebne. Nie ma tu miejsca na dyskusje. Oczywiście partia rządząca popełnia kardynalny błąd braku transparentności, braku dyskusji i nie układając się z nikim (prócz pozorów wysłuchania Lewicy), ale to zwykła arogancja Zjednoczonej (już tylko z nazwy) Prawicy. Natomiast opozycja zamiast zjednoczyć się wokół wspólnego celu, gra emocjami Polaków. Planu odbudowy nie można nie poprzeć, bo przecież nikt myślący racjonalnie nie stanie w jednym szeregu z oszołomem Ziobrą. I tutaj tak Budka, jak Hołownia, Kosiniak-Kamysz, Czarzasty, Biedroń i inni są pod ścianą. O tyleż są bezsilni, ile podzieleni. Czy byłoby inaczej gdyby mówili jednym głosem i stanowili spójny blok przeciw arogancji PiS? Ja uważam, ze tak.

Zwłaszcza irytujące w swojej buńczucznej wymowie są w mojej opinii są działania i retoryka KO, która za sprawą katastrofalnego przywództwa B.Budki i stojącego za jego plecami Schetyny, próbuje wybić się na lidera opozycji, choć już żadna statystyka tego nie potwierdza. Koalicja Obywatelska wykazuje się w mojej ocenie taką samą arogancją jak partia rządząca. Próbuje być jedynym słusznym głosem opozycji, bez jakiejkolwiek próby porozumienia się z pozostałymi siłami demokratycznymi. 

Nikt z tej bandy złodziei i oszustów nie ma tak naprawdę na myśli dobra Polaków. Nikt nie chce odłożyć swoich własnych partykularnych ambicji na rzecz większego dobra. Prawdą jest, że partia rządząca daje dużo przesłanek ku temu, by nie wierzyć, że pieniądze trafią we właściwe miejsca i dla właściwych jednostek np. samorządów. Że nie zostaną przejedzone, rozdane w programach społecznych zapewniających tej partii przewagę w zbliżających się wyborach etc. Jednak brak zgody i przerost ambicji przywódców opozycji to, jak widać, przeszkoda nie do pokonania.

“Where is my mind” Pixies. Byłem kilka lat temu na ich koncercie w Poznaniu, fałszowali jak diabli, ale klimat garażowego punk-rocka stworzyli pierwszorzędny.

Kolejny skandal na mojej liście to działania wokół sędziów odsuniętych od orzekania, przywróconych do swojej roli przez SN, którego wyroku nie uznaje Rada Dyscyplinarna powołana przez Ziobro. To kuriozum, gdy niekonstytucyjna jednostka nie uznaje wyroków konstytucyjnego Sądu. Pokazuje to rozkład państwa i to, w jakiej rzeczywistości żyjemy. W naszym państwie, gdzie rządzi się za pomocą uchwał i dekretów niepopartych żadnymi umocowaniem konstytucyjnym, gdzie wydaje się wyroki w instytucjach powołanych bezprawnie, w tym państwie nic nie jest pewne, a rząd nie daje gwarancji niczego poza własną zmiennością nastrojów. To niemal reżim, to niemal władza absolutna.

No i mógłbym tak długo…

Ale starczy na dziś, bo i tak już za dużo słów w tym wpisie. Nie obiecuję jednak, że będę w najbliższym czasie bardziej zwięzły… A więc, do najbliższego. 

I wywieście flagi. Koniecznie! Zróbcie fotkę, a zdjęcie wklejcie np. na FB i oznaczcie #mojaflaga. Dla Niepodległej, w której mamy tyle szans na nienawiść, ale też na miłość przecież!

Na koniec coś o naszej fladze… A jak!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *