Morgellony, świat po Covidzie i rekord Lewandowskiego, a mecz już w sobotę o 15:30!

21. maja 2021

morgelony w maseczkach, brrr…

Czy wiecie, co to choroba Morgellonów? Ja też do niedawna nie miałem pojęcia. Schorzenie jest jednak opisane w necie, a jego historia sięga 1674 roku, kiedy to pewien brytyjski lekarz tak właśnie nazwał przypadłość dręczącą dzieci z rodziny Morgellonów. Czuły one poruszające się pod skórą pasożyty, a na ich skórze pojawiały się dziwne zmiany. Jest to jednak, wg specjalistów, forma zaburzeń urojeniowych. Czemu o tym? Ano, jest to związane z teoriami spiskowymi części antyszczepionkowców i antymaseczkowców,. Uważają oni, jakoby owe pasożyty „morgellony” żyły w maseczkach, w testach covidowych etc. Aktywuje je sieć 5G. Za wszystkim stoją zaś istoty pozaziemskie. Bu! Boicie się?

Dla wszystkich którzy czują, że choroby innych wpływają na ich własny spokój – Saliva „Your Disease” And I wanna take you down, but your soul cannot be found…

Powyższe niech będzie nawiązaniem do tematu Covid.

A na tym polu same sukcesy. Ilość zakażeń spada, kolejne branże są odblokowywane, możemy już korzystać z uroków Polskich miast i kurortów, nocować w hotelach, jeść w restauracjach, delektować się piwkiem w barach, a od dziś nawet pójść do kina, czy teatru. Z barów i restauracji już skorzystałem. Cudnie! Po roku z okładem wracają nastolatkowie do szkół, studenci na uczelnie, a pracownicy do biur. Część z nich odczuwa jednak niepokój. Po roku życia w zamknięciu i izolacji przerażają ich tłumy, przestrzeń i ta swoboda, o której marzyli. Znam to z opowieści moich znajomych, których to dotyka. Macie podobnie?

Ja martwię się czymś innym. Oby ta swoboda i rozluźnienie nie przerodziły się w czwartą falę pandemii. Pamiętam, kiedy w marcu byłem na nartach w górach, obserwowałem taką właśnie beztroskę, a miała ona konsekwencje w trzeciej fali. Warunkiem powrotu do normalności są szczepienia, a jedynym, co nas ogranicza, to nasze własne chęci. Antyszczepionkowcy wychodzą jak dżdżownice po deszczu… No i morgellony!

Z innej beczki;

Wzrost Polskiego PKB w kolejnych kwartałach roku szacowny jest na 4,5%. Rośnie eksport i produkcja, a także płace. Pandemia nie wpłynęła na skokowy wzrost bezrobocia. Wraz z płacami wzrasta konsumpcja, a z nią, jak szalone, rosną ceny. Najtrudniejsza sytuacja jest w usługach. Tam, jak sądzę, trafią w dużej mierze pieniądze Polaków, bo spragnieni jesteśmy korzystania, (pomimo kosmicznych cen), z usług hotelarzy, czy restauratorów. Ale nie tylko. Jak trudno znaleźć wykonawcę prac budowlanych, remontowych, stolarza, płytkarza, hydraulika wie każdy, kto realizuje jakąś inwestycję. I znów te ceny! Nie ma tu pola do negocjacji. Nie ma też gratisów, nawet u dużych operatorów, bo gdy w czasie agresywnej konkurencji, przy łatwym dostępie do produktów byli zmuszeni do uległości, to dziś, kiedy wyniki sięgnęły dna, a na rynku brakuje surowców, nikt nie ma skrupułów. Spróbujcie zrobić zakupy np. w IKEA, przez internet i np. z dostawą… Stawką jest przetrwanie.

Abyśmy wszyscy to przetrwali… – Bastille „Survivin'” What can I say? I’m survivin’

W mediach aż huczy od opinii na temat Krajowego Planu Odbudowy. Z jednej strony słychać, jakim to krajem miodem i mlekiem płynącym będzie Polska, z drugiej grzmią oponenci PiS przerażeni wyraźnie, jak trudno będzie im podbijać serca Polaków bez wpływu na decyzje wykorzystania owych 58 miliardów Euro. Trzeba będzie być merytorycznym panie Budka! A ten pan tego nie lubi… Woli rozgrywki wewnętrzne i pokazy „siły”, osłabiające KO (casus Rasia, Zalewskiego). Za zmianą jego „przywództwa” jest już ponad 50 członków KO. Nie zazdroszczę mu, ale także nie żal mi go wcale. Piszę tak z rozżalenia, bo podzielałem liberalizm PO. To jednak było dawno. Dziś coraz więcej „jasnowidzów” wieszczy upadek PO, ale ta partia ma silną pozycję w samorządach i chyba te wróżby są mocno przedwczesne, pomimo rekordowo niskiego poparcia – 11%.

A perspektywa przyspieszonych wyborów jest coraz bliższa. Morawiecki rozpoczął już kampanię i jeździ po Polsce. Plan Odbudowy będzie dla PiS potężną dźwignią wyborczą. Kłopoty największej partii opozycyjnej, to warunki idealne, by się umocnić, zdobywając, być może, większość konstytucyjną – wielkie marzenie Jarosława!

Jaka jest alternatywa?

Dla mnie absolutnie nie jest nią Kampus Polska organizowany przez lenia Trzaskowskiego, który już dwa razy zwiódł Polaków, a z jego szumnych zapowiedzi nie pozostało nic. O Nowej Solidarności nikt już nawet nie pamięta. Być może Polska 2050, która zyskuje w sondażach? To ugrupowanie nie ma jednak żadnego zaplecza i jeszcze długo nie będzie miało, a poza tym jest wielką enigmą. Kto z was wie, jakie mają poglądy i ku czemu zmierzają?Nie ufam też Lewicy. Może więc owa Chadecja, którą utworzyć mają ludowcy? Gdyby jednak wybory miały odbyć się niedługo, nie zazdroszczę – cytując Kwaśniewskiego – tym, którzy wygrają.

Jedno jest pewne, już dziś należy się zastanawiać, na kogo oddamy głos, by nie ulec potem demagogii. Pomożecie?

Clawfinger „The Truth” – trochę ostrzej… Speak the truth don’t you dare lie to me!

Na wokandzie wciąż sprawa Rzecznika Praw Obywatelskich i problem z przyjęciem nowego kandydata po panu Bodnarze. Senat, jak nie trudno się było spodziewać, zablokował kandydaturę posła PiS Piotra Wawrzyka, a problem pozostał. Termin jest do 15 lipca. Pomimo wpisu w Konstytucji, że stanowisko rzecznika jest sprawowane do czasu wyboru kolejnego, Trybunał Konstytucyjny, który jest niekonstytucyjny, orzekł, że pan Bodnar nie może już dłużej sprawować funkcji. Impas potrwa chyba właśnie do wyborów.

Niedawno mieliśmy zagarnięcie pod skrzydła Orlenu grupy wydawnictw Polska Press, a teraz rząd PiS chce powołać giganta z Orlenu, PGNiG i grupy Lotos. Kolektywizacja komunistyczna w latach powojennych nie przyniosła dobrych skutków, sprzyjała korupcji, nepotyzmowi i kłamstwom ekonomicznym. Czemu służyć by miała ta konsolidacja? Na pewno nie konsumentom. Wprawdzie brakuje na rynkach światowych silnych polskich marek, rozpoznawalnych brandów, ale chyba nie o to chodzi, aby powstawały one z koncernów państwowych, gdyż takie konstrukcje to olbrzymy na glinianych nogach. Nie będzie to opłacalne – tak nawet twierdzi Sasin, dodając, że rząd nie nastawia się na szybki zysk… Cóż. Małą łyżeczką też da się jeść, a na urzędy trafią na pewno właściwi i „kompetentni” ludzie. Decyzja we wrześniu.

A’propos „Malcziki” Yugoton. Moi koledzy, z lepszych, najlepszych…

Do kupienia jest dom marii Skłodowskiej-Curie pod Paryżem za jedyne 790 tyś Euro, albo Dworek Józefa Wybickiego w Manieczkach pod Poznaniem, jeśli macie wolne 1,5 mln zł. Czy nie byłoby zasadne, żeby dom naszej noblistki kupił Skarb Państwa? Wystawa sztuki polskiej, lub nauki z ich promocją, przyniosłaby więcej niż niejeden projekt rządu, na przykład utopiona kasa z wyborów korespondencyjnych. Dworek mógłby kupić także Orlen zamiast sponsorować Kubicę za 2 miliardy zł (od 2019 do końca 2020 r.) w jego występach i zamykaniu stawki w wyścigach F1.

Na szczęście zostaje nam duma z Igi Świątek i z Roberta Lewandowskiego – oby pobił rekord Gerda Muellera. Poczekajmy do jutra do 15:30.

Do miłego!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *