Czwarta fala Covid, Nord Stream na finiszu, wakacje Tuska i olimpijskie zgryzoty.

29. lipca 2021

Witam serdecznie.

Lato nie wpływa dobrze na motywację do pisania. Jednak niekiedy poziom irytacji zwycięża i trzeba ją z siebie wyrzucić. Tak więc kilka słów o tym, co zirytowało mnie najbardziej w ostatnim czasie.

Ale żeby zacząć od czegoś miłego, załączam zdjątko z mojego ogrodu.

Uroczo? Tak? No to do rzeczy…

W kampanii szczepionkowej rząd ponosi ewidentną porażkę. To właśnie skutek dwóch lat huśtawki w ustanawianiu i luzowaniu obostrzeń, wykorzystywania rzekomego sukcesu w walce z Covid i ogłoszonego odwrotu pandemii, na potrzeby kampanii wyborczej Dudy, a potem zabijanie biznesu i zamykanie ludzi w domach, nagonki na tych co chcieli się zaszczepić (np. artyści) zamiast uczynić z nich twarze kampanii antycovidowej, afer z respiratorami i innych machloj ministra Szumowskiego, szopek ze szpitalami tymczasowymi w postaci Stadionu Narodowego i innych, gdzie z ręki do ręki szły miliony złotych, wreszcie wykorzystanie pandemii do wprowadzania zakazów aborcji i walkę ze Strajkiem Kobiet, a w kontrze pobłażliwość na zadymy kiboli i narodowców z Marszu Niepodległości. Do tego dochodzi brak podstaw prawnych do nakazu noszenia maseczek i ograniczania praw obywatelskich, niezdecydowanie Policji w działaniach, całkowity paraliż Sanepidu itp. Pamiętacie?

Nie motywuje też ilość nowych zakażeń. W konsekwencji czekamy więc na czwartą falę pandemii, a zaczepionych jest mniej niż połowa Polaków. Zaczekamy tak do września uwikłani w dyskusje i spory, z narastającą wzajemną wrogością. Kto zaplanował wakacje na ten czas ma problem.

Coraz częściej słychać o obowiązkowych szczepieniach. To już działa na Węgrzech, w Grecji i Francji. Na razie dotyczy poszczególnych grup zawodowych jak np. lekarze, ale może objąć i nauczycieli. Ale nie tylko tu jest pogrzebany przysłowiowy pies. Coraz wyższy jest bowiem poziom zidiocenia społeczeństwa. Nazwę to po imieniu. Polacy byli zwykle bardziej racjonalni. Wzmagają u mnie irytację ruchy antyszczepionkowe (jak np. pan Braun z Konfederacji) i te masy ludzi, którzy uważają, że szczepionki są eksperymentem medycznym, albo ci spryciarze, którzy czekają aż odpowiedzialność za wyjście z tego covidowego syfu wezmą na siebie inni. To porażające jak wielu jest nieodpowiedzialnych i głupich ludzi w naszym kraju. Ze skrajnym zdziwieniem przyglądam się antyszczepionkowym manifestacjom i napadom na punkty szczepień jak w Grodzisku Mazowieckim. Wymieniony Braun w sposób cyniczny płynie na fali braku zaufania do rządu (jakkolwiek słusznego) i zwyczajnego braku odpowiedzialności u dużej części obywateli, aby zbudować sobie pozycję polityczną. Rozpaczliwie szuka tych, którzy mogliby dźwigać go na swoich plecach w karierze. To skrajnie głupie cyniczne i nieodpowiedzialne. Tak to widzę. Będzie jednak takich Braunów więcej, oj będzie!

Rząd jednak również nie podejmuje żadnych zdecydowanych działań wzmacniających przekaz, obawiając się spadku swoich notowań. Wszak najniższy poziom wszczepienia jest tam, gdzie PiS ma najwięcej wyborców… Zimna kalkulacja zwycięża. Jak zwykle.

Na rozluźnienie dwie fajne amerykanki Maddie&Tae w kawałku „Girl in a country song”. Warto by powędrować po bezdrożach Stanów? Nie w tym roku… USA nie zmienia bowiem polityki antycovidowej.

Temat Nord Stream rozpala dyskusje od kilku już lat, a dla Kaczyńskiego wstrzymanie inwestycji po interwencji Trumpa było świadectwem skuteczności jego polityki zagranicznej, teraz jednak gdy porozumienie pomiędzy Rosją a Niemcami aprobowane zostało przez Stany Zjednoczone jest to powodem frustracji i wodą na młyn dla kampanii antyamerykańskiej, antyniemieckiej, antyeuropejskiej i antyświatowej… Oto My, Naród Skrzywdzony odgrodzić się musimy murem naszej dumy i niezależności od gnębicieli i zdrajców pokroju Merkel, Macrona, Putina i Bidena! A jakże. Ja się tylko pytam, gdzie jest ta doskonała polska dyplomacja? Jakie podejmowała działania poza nieracjonalnym, głupim i nieodpowiedzialnym wspieraniem Trumpa, nawet gdy już wiadomo było, że w tragicznym stylu przegrał wybory? I nie tylko w tej sprawie. Porozumienie dotyczące rurociągu było tylko kwestią czasu. Zbyt wielkie środki zostały zainwestowane (10 mld Euro), a pozycja Polski w polityce międzynarodowej stopniała w czasie rządów PiS niczym lodowce przy globalnym ociepleniu. Sytuacja ta pokazuje, jak niewiele znaczy Polska w geopolitycznej układance. Kiedy dochodzi do podejmowania ważnych decyzji, zapadają one w Berlinie, w Paryżu, Waszyngtonie, w Moskwie lub w Pekinie. Przy słabej polskiej dyplomacji, a w zasadzie przy dyplomacji nie istniejącej, nie mamy nawet możliwości wypowiedzieć nawet swojego zdania, aby było ono słyszane.

Nie ma jednak nad czym płakać. Należy zakasać rękawy i szukać innych rozwiązań. Polityka energetyczna Polski opiera się przecież również o gaz sprowadzany do gazoportu w Świnoujściu, a na ukończeniu jest gazociąg Baltic Pipe, którym popłynie w grudniu 2022 gaz z Norwegii. Tani nie będzie, ale nie będzie też rosyjsko-niemiecki! Jest stale czynny gazociąg Jamal, którego zamknięcie będzie groziło destabilizacją sytuacji politycznej w Europie, bo zaszkodzi Białorusi, Ukrainie, Czechom i Austrii, a może szansą jest podpięcie się pod „Błękitny Potok”, czyli gazociąg zasilający Turcję, Bułgarię i Rumunię? Są od tego planowania mądrzejsze głowy. Aby tylko im się chciało.

W przerwie, na wspaniałe dopełnienie gorącego dnia, polecam wspaniała angielską bluesmankę Joanne Shaw Taylor, której jestem fanem.

Uf, gorące rytmy, co?! No to kolejny gorący temat…

Mamy kolejny akt wojny pomiędzy prezesem NIK a PiS. Marian Banaś działa z powodów partykularnych, w obronie siebie i swojej rodziny i jest dokładnie tak samo cyniczny jak Jarosław Kaczyński, tyle że pokazał mu zęby i wszedł w zwarcie. Dzięki temu mamy możliwość poznać przekręty, korupcję i małostkowość rządzących, a przy okazji także niezły spektakl! Swoją drogą interesujące dlaczego syn Banasia jest doradcą prezesa NIK. Na pewno przy wyborze przeważyły kompetencje (ha! ha! ha!). Tusk nazwał Mariana Banasia „świadkiem koronnym” w sprawie mafii politycznej. Będzie ciekawie. Banaś swoją niesubordynacją wobec braci z PiS, a zwłaszcza wobec Prezesa komplikuje sytuację Prawicy przed wyborami, które mogłyby się odbyć na wiosnę, zanim jeszcze Polski Ład i związane z nim oczekiwania rządu padną niczym koń po Wielkiej Pardubickiej. No i Banaś, który mógłby stanąć po stronie Tuska, to śmiertelne zagrożenie. Podobną rejzę Lepper przypłacił w 2011 życiem. Banaś wie jaka jest stawka. Ma jaja!

A co dalej w kampanii Donalda Tuska? Słuchałem jego przemówień na wiecach w trakcie jego „trasy koncertowej”, przemówień składających się z wyliczanek, co złego zrobił PiS. No, nic nowego Doni! My znamy to, śledzimy, żyjemy w tym od 2015! To o wiele za mało jeśli były Przewodniczący Rady Europejskiej myśli o poważnej polityce w kraju i o kreowaniu sytuacji. Brak tu pomysłu i planu. Liczę, że lepsza będzie jesienna tura aktywności. Na razie priorytetem było chyba pokazanie się, zaznaczenie kto rządzi w opozycji. Oby! Były premier po objeździe Polski pojechał jednak na wakacje, które obiecał rodzinie. Potem zaś spotkał się z Grodzkim i Arłukowiczem – największymi przeciwnikami Trzaskowskiego i Budki w PO. Przypadek? Nie sądzę… Osobiście nie żal mi żadnego z tych panów.

Donald zamieszał i miesza nadal. To trzeba mu oddać. Cóż z tego wyniknie? Jaki jest jego plan? Na pewno chce być jedynym liderem opozycji do wyborów, które mogą się odbyć szybciej niż myślimy, bo w miarę wzmacniania się Doniego, Kaczyński coraz bardziej flaczeje. Czas na emeryturę!

Czy Tusk był zamieszany w awanturę na lewicy i w próbę obalenia Czarzastego, nie wiadomo. Czarzasty powinien bardziej jednak uważać na Millera, który z Brukseli wciąż steruje dużą częścią Lewicy. Toczy się tam na pewno bój o przetrwanie, a część posłów lewicowych widzi swoją szansę w przyklejeniu się do Tuska. A Czarzastemu PO zostawi niewygodne tematy LGBT i prawa kobiet. Cwane. Bardzo pasywnie zachowuje się Hołownia i ludzie z jego ruchu. W zasadzie nic o nich nie słychać. Ich sympatycy to głównie osoby rozczarowane Platformą prowadzoną przez Kopacz, Schetynę i Budkę. W naturalny sposób będą chciały powrócić do macierzy. Moim zdaniem dni Hołowni na scenie politycznej są policzone, bo przecież Tusk nie zaakceptuje kogoś takiego u swojego boku, a Polacy go nie poznali. Hołownia nie wypowiadał się w temacie Covid, nie wypowiadał się w temacie Strajku Kobiet, czy praw LGBT, a także Polskiego Nowego Ładu etc. Nie wypowiada się w żadnej istotnej kwestii. W zasadzie nie wiadomo co myśli i co planuje. Takich efemeryd było już na polskiej scenie politycznej wiele.

A Jarosław Kaczyński i jego kompanii nie przebierają w środkach. W świetle powyższych przetasowań nie mają wyboru, a wiadomo że zrobią wszystko dla pozostania przy władzy. Kolejnym ich krokiem do celu, po absurdalnie uargumentowanym przejęciu Polska Press, jest zniszczenie TVN. Ustawa, wg Terleckiego, będzie głosowana jeszcze w sierpniu. Poseł Suski stanął na czele grupy, która chce ubezwłasnowolnić Polaków i narzucić im jedynie słuszny przekaz telewizji publicznej. Kaczyński deklarował w poprzedniej kadencji, że zajmie się mediami. Jest słowny. Cyniczny i autorytarny, ale słowny. Ludzie Kaczyńskiego staną na głowie, by głosowanie było po ich myśli, przekupią kogo trzeba, posłów, jak np. Kołakowskiego, któremu zaoferowali za powrót do partii stanowisko prezesa Banku Gospodarki Krajowej – drwiąc z Kukiza i jego naiwności w temacie przeciwdziałania nepotyzmowi. Handlują już z Konfederacją i z Kukiz’15, który najwyraźniej lubi jak z niego się drwi. Pójdą w rozdział stołki dla wujków, ciotek, kuzynów etc. posłów, w zamian za głos, jak już bywało wcześniej. Im bliżej wyborów, tym walka będzie się nasilała, a czy kolejnym krokiem będzie swoboda w internecie? Wszak to już Kaczyński zapowiedział.

Nie ma nic lepszego latem jak dobry blues, a więc dziś jeszcze jeden mój ulubiony muzyk; Laser Lloyd i jego „Miracle”.

Polski Ład nie zachwyca. Oj nie! Nie zachwyca nawet koalicji ZP. To co miało być dla PiS-u elementem przyciągającym wyborców i przeważającym w skupianiu uwagi, czyli rozdawnictwo pieniędzy z UE, okazuje się, że nie spełnia swojej roli, bo po pierwsze pieniędzy nie ma i wydaje się, że ich pojawienie się będzie coraz bardziej zagrożone, ze względu na problem z praworządnością, a po drugie zapowiedziane zmiany podatkowe nie przypadły Polakom do gustu. Uderzą w przedsiębiorców, kadrę zarządzającą, specjalistów i w samorządy. To nie są przyjaciele PiS, ale poprzez drożyznę w usługach dotkną każdego. Sprzeciwia się temu planowi Gowin – którego ostatnio coraz bardziej doceniam – ale jego ugrupowanie znaczy zbyt mało. Skończy się tak, że ludzie przedsiębiorczy wyjadą z tego kraju, albo zarejestrują działalność poza Polską. Innym przestanie się opłacać prywatny mini-biznes, więc zrezygnują zwalniając pracowników, pomocników etc. Ciekawe kto wtedy zrobi nam remont w mieszkaniu, zbuduje dom, albo naprawi auto? Na daniny społeczne Polska zaś będzie zaciągała coraz więcej długów… To czarny scenariusz. Tfu, tfu, na psi urok!

Na koniec o Olimpiadzie w Japonii. Brakuje tu polskich medali! Narazie nie zawiodły tylko wioślarki w czwórce (Kobus-Zawojska, Wieliczko, Sajdak, Zillman), które zdobyły srebro. Brawo! Hurkacz, czy Świątek – słabo, słabo… Kolarstwo – fiasko. Szermierka, niby pewniak, bez krążków. Pływanie bez rewelacji. Czy więc „świat odjechał nam”, jak w piłce nożnej? Zdziwiony byłem atrakcyjnością kilku nowych konkurencji jak choćby skateboarding, surfing, czy koszykówka trzy na trzy, wywodząca się ze stretballu. To dobrze że pojawiają się konkurencje interesujące młodych ludzi. Czekam oczywiście na start lekkiej atletyki, gdzie Polskie szanse są zdecydowanie większe jak np. konkurencja rzutu młotem, oszczepem, skok o tyczce, biegi, sztafeta kobiet etc. To już w sierpniu! Trzymajmy kciuki!

I tyle na dziś. Czas jest mocno wakacyjny, więc życzę wszystkom miłego wypoczynku i wspaniałej pogody! trzymajcie się ciepło i nie zapominajcie o olejku z filtrem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *