Bieżączka sierpniowa

23. sierpnia 2021

Parafrazując króla Juliana z kreskówki „Madagaskar”; teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu!

Dawno nie pisałem na tematy bieżące, a rzeczywistość galopuje jak koń ugryziony przez gza. I nie wiadomo, co ważniejsze; nowy kryzys migracyjny, covidowy impas szczepionkowy w obliczu czwartej fali, sejmowe sztuczki PiS w czasie głosowania nad LEX TVN, z marszałek Witek na czele i z Kukizem w tle, czy Nowy Polski Ład, nazywany też bezładem lub bezwładem, który kosztował już miejsce w koalicji Porozumienie Centrum a Gowina tekę wicepremiera, a przecież ma uszczęśliwić 79% gospodarstw domowych! W dalszym planie czają się tematy jak galopująca inflacja, wycinka lasów pod fabrykę polskich aut elektrycznych, a także spory z Izraelem o mienie bezspadkowe, utracone w czasie II wojny światowej, w którym, jak wiadomo, nikt nas nie poprze. Materiału na dobry thriller psychologiczny, choć konia z rzędem temu, kto wie ku czemu zmierza fabuła. Konia ugryzionego przez gza!

A jeśli o koniach mowa; „Wild Horses” i Rolling Stones z 1971 r.

W temacie uciekinierów z Afganistanu i innych koczujących na granicy polsko-białoruskiej trzeba przyznać, że pojawili się w czas.

Nie wiem, czy odwrócą uwagę opinii publicznej (czyli naszą) od ostatnich potyczek sejmowych, ale na pewno znów podzielą Polaków na tych, co z dobroci serca (acz nie zawsze rozumnie) przyjęliby ich do domu, i tych co sami chętnie wzięli by udział w budowaniu muru (zimnokrwistych drani). Acha! i tutaj właśnie pytanie, do tych „samarytan”, czy rzeczywiście zaprosiliby owych imigrantów pod dach? Ci zimnokrwiści mają na co dzień w telewizji zdjęcia otoczonych wojskiem „wędrowców”, co się myją w deszczu i jedzą trawę. Inną kwestią jest, że tamci wcale nie chcą naszego chleba i soli, bo wolą świadczenia socjalne i dobrobyt w Niemczech, Francji etc. Gdyby nie to, zostaliby w Uzbekistanie, Kazachstanie, w Rosji, czy gdzieś indziej po drodze. Tam też wojen nie ma (choć w Afganistanie też jej nie ma), Islam jest popularną religią, tyle że żyje się mniej bogato. Z Kabulu do Warszawy jest ponad 5 tyś km. Ileż to grup „przerzutowych” wzbogaciło się na przemycie tych ludzi? No i cóż znaczy, że Amerykanie po zrobieniu interesów w Afganistanie, tak jak w Iraku, a wcześniej w Wietnamie czy w Kambodży (przykładów jest dużo), zostawiają po sobie syf, z którym radę muszą sobie dawać inni. W podręcznikach Jankesi pozostaną na zawsze pogromcami Al-Kaidy. Wystarczy. Wracając w nasz ogródek, rządzący z PiS oczywiście nie mogą ulec presji migracyjnej, bo to ich klucz do serc swoich wyborców, a Platformersi, Ludowcy, Lewica etc. muszą przeć na opak, bo to ich racja bytu. Wszyscy tak samo unikają jednoznacznych deklaracji, oglądając się na dialog z Unią i krajami bałtyckimi. Szaleństwo. co zaś mówią zapisy prawa migracyjnego i procedury uchodźcze? Uciekinier, aby uzyskać prawo do przejścia przez granice RP i zostać objętym pomocą musi pochodzić „bezpośrednio z terytorium, na którym jego życiu lub wolności zagrażało niebezpieczeństwo prześladowania lub ryzyko wyrządzenia poważnej krzywdy, oraz przedstawił wiarygodne przyczyny nielegalnego wjazdu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i złożył wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej niezwłocznie po przekroczeniu granicy”. Słowo „bezpośrednio” wydaje mi się kluczowe. Z drugiej strony na naszej granicy, w punktach kontroli powinny znajdować się miejsca, gdzie ci uciekinierzy mogliby ubiegać się o takie prawo.

I w temacie; „Immigrant Song” od Led Zeppelin z 1972 r. Jest moc!

A co z pandemią?

Nowa odmiana Covid-19, wariant lambda (kolejny po alfa, kappa i delta) jest jak płetwa rekina na oceanie. Zawsze jest pytanie, a co gdy łódź zacznie przeciekać? Wielu Polaków wierzy jednak, że to tylko film Spielberga, albo taki pływak, boja, straszak na mało odważnych (tych w Polsce jest około 18,5 mln). Zachorowań na razie mamy 100 do 250 dziennie. Fantastycznie! W USA nowych przypadków jest nawet po 300 tysięcy dziennie, a zgonów każdego dnia po kilka tysięcy. Niewiele lepiej jest w Rosji, czy w Indiach. To wielkie i ludne kraje – powie wielu z nas. Płetwa rekina jest jednak coraz bliżej. Bu! 

Nie opada wciąż kurz po głosowaniu nad ustawą „lex TVN”. Postawę Pawła Kukiza skomentował Kuba Wojewódzki, Jan Borysewicz i jeszcze wielu innych, nazywając rzeczy po imieniu. Niestety takich jak Kukiz pojawi się w najbliższym czasie wielu. Dla wszelkiego pokroju politykierów najgorszego sortu otworzyła się prawdziwa skrzynia ze złotem, bo Kaczyński, aby przepchnąć każdą ustawę, będzie musiał licytować wyżej i wyżej, dając za poparcie więcej i więcej. Ręce zapewne zaciera Ziobro, który zyskał dodatkową władzę, możliwość do budowania silnej pozycji na Prawicy. Głosy jego i jego ziomków będą ogromnie ważne przy każdej ustawie, a przecież ów Polski Ład to flagowiec PiS. Trzeba go przepchnąć, choćby niczym słonia przez ucho igielne. Ja się zastanawiam, czy ten cyrk to kolejna kropla do wiaderka goryczy, przez brzeg którego przeleje się w końcu ten szlam na głowy winnych, czy może właśnie jest to bardziej cegiełka w murze dla twardogłowych, bezrefleksyjnie popierających Prawicę? Martwi mnie jednak bardziej rozkład demokracji w Polsce, bo praworządność to jedyna gwarancja dla nas, jako obywateli, że nasze prawa będą szanowane. Jakoś z dnia na dzień czuje się mniej pewnie… Tutaj podziękować należy marszałek Witek. Brawo! Wspaniała reasumpcja. Popisowa! Dziś moja ocena rządu z punktu widzenia nieudolności covidowej, inflacji, pogorszenia sytuacji bytowej Polaków, braku skuteczności wszystkich programów społecznych i w perspektywie Nowego Ładu, jest bardzo niska, a nie zawsze taka była. To składowe, które w mojej ocenie, w konsekwencji doprowadzą do wcześniejszych wyborów. Oby!

Reasumpcja i marszałek Witek; Pięciu prawników, którzy potwierdzili, choć nie istnieli…

Z odmętów niebytu wynurzył się Szymon Hołownia, który na obecnej sytuacji płynie jak surfer po fali. Mówi o stabilnej 15%-owej grupie swoich wyborców i że nie groźna mu odbudowa po stronie Platformy Obywatelskiej. Ja również nie jestem bardzo szczęśliwy, że nie udało się Szymonowi zaistnieć jako poważnemu politykowi i nie jestem szczęśliwy z powrotu przed ekrany telewizorów Schetyny i jego gromady, tak jak nie podnieca mnie narracja Tuska i widmo powrotu takich Nowaków od zegarków. Być może więc pozostanie na scenie politycznej Polski 2050, przy jednoczesnej odbudowie przywództwa po stronie liberałów i silnej pozycji ludowców może być zaczątkiem prawdziwego pluralizmu politycznego. Martwi mnie słaba pozycja Lewicy, bo tutaj też jest potencjał do odebrania głosów PiS-owcom. Mam też nadzieję, że Jarosław Gowin z jego położeniem w centrum znajdzie swoje miejsce w tej talii. Cenię go za wiele rzeczy, choć dziś jest konsekwentnie zohydzany przez PiS, jak i PO. Osobiście uwielbiam zdroworozsądkowców, którzy mają swoje zdanie i nie obawiają się poniesienia konsekwencji. Myślę, że o Gowinie usłyszymy jeszcze dużo, bo ktoś taki jak on nie prowadzi polityki samounicestwienia. Taką mam nadzieję. Wielu mówi, że nie może wybaczyć Gowinowi kolaboracji z rządem PiS-u, a ja się zastanawiam, co wydarzyłoby się z gospodarką w czasie pandemii, gdyby nie Gowin. Całe szczęście, że tam był. Tak samo, na szczęście, że Gowin współpracował z PO, tonując skrajnie liberalne zapędy i nadając więcej konserwatyzmu do tego kotła. Właśnie takich zaworów bezpieczeństwa, w mojej ocenie, w Polskim rządzie potrzeba.

Jeśli o zawory bezpieczeństwa chodzi; tutaj są fachowcy!

I na koniec jeszcze jeden temat, który mnie nurtuje i irytuje.

Rujnowanie natury w imię ratowania natury, oto nowa logika rządu. Megalomani z PiS parafowali wycięcie 1250 ha lasów pod Jaworznem i Stalową Wolą, aby postawić fabrykę „Izera”, polskich samochodów elektrycznych. Ustawa, w cieniu lex TVN, przeszła przez Sejm i trafiła do Prezydenta. Ja zrobiłem sobie małe wyliczenie; średni zapas masy drewna na 1ha lasu to 220 m3. Mamy więc około 275 tyś m3. Znalazłem informację, że 1 m3 drewna iglastego z lasu kosztuje minimum 110 zł. Tak więc mamy wartość 30,25 mln zł. A do kogo należą lasy państwowe? No to już wszystko jasne! Parafrazując króla Juliana z kreskówki „Madagaskar”; teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu!

W oryginale… 🙂

Potem Morawiecki wystąpi z programem zielona energia na który ma pójść 37% środków z Planu Odbudowy. Om wie jak kreci się ten biznes, wszak to bankier i finansista. Abstrahując od tego jak idiotyczny jest moim zdaniem pomysł, że 250 mln zł przeznaczone na fabrykę coś wniesie do realizacji tej ambicji, to za 10-20 lat, gdy już być może zejdzie pierwsze takie auto z linii produkcyjnej (choć fantaści z rządu mówią o roku 2024 – a to rok po wyborach…), na świecie elektryka będzie już passe, bo pozyskiwanie surowców do produkcji baterii będzie bardzo trudne i drogie, a ich utylizacja będzie problemem dla wszystkich koncernów. W cywilizowanym świecie zaś królować będzie wodór! Pod Jaworznem zaś w cieniu porzuconych ścian nieistniejącej fabryki będą kwitły biznesy tych, którzy dziś są u kory… U władzy. Poza tym będzie to kolejny projekt z cyklu przekop Mierzei Wiślanej za 880 mln zł, sieć dróg śródlądowych i żeglowność Odry, Wisły za ponad 120 mld zł, Centralny Port Komunikacyjny za 35 mld zł, elektrownia Ostrołęka – która już jest katastrofą w której umoczono 1,4 mld zł… Można wymieniać jeszcze długo.

Uff… Długi ten tekst, a ileż jeszcze tematów. A więc do rychłego.

Tymczasem życzę Wam miłego tygodnia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *