Początek września i początek jesieni, ale gorąco jak latem…

03. września 2021

To niestety będzie dość długi tekst. Ostrzegam, żeby nie było… 🙂

A przy pisaniu tekstu towarzyszył mi ten zacny trunek.

Igrali, igrali i się doigrali. Morawiecki, Ziobro, Kaczyński i cała ekipa ponurych żeglarzy IV RP stoją właśnie po pas w wodzie, w przeciekającej łajbie Polskiego Ładu, a wszystko przez to, że UE wstrzymuje wypłatę owych zbawiennych 57 mld Euro z Funduszu Odbudowy, które przecież nam się należą! A kasa ta, to bodaj jedyny ratunek dla okrętu Prawicy na realizację planu narodowego rozdawnictwa i kupowanie głosów wyborców, nazywanego barwnie Krajowym Planem Odbudowy. Cóż poczną nasi specjaliści od reform wymiaru sprawiedliwości, prawa aborcyjnego, systemu podatkowego, rolnictwa, szkolnictwa, etc. bez funduszy z UE, kiedy z powodu stosunku do imigrantów już nawet z Kościołem Katolickim są na bakier? Aż mi ich żal. Niestety kosmiczne zadłużenie Polski, które na koniec czerwca 2021 wynosi już 1.133.645,5 mln zł, to nie tylko ich zmartwienie, bo spłacać je będą nasze dzieci i wnuki, jeśli w porę nie uciekną. My zaś, z pokolenia dzisiejszych płatników na ZUS i NFZ, lepiej zaopatrzmy się w ogródek do uprawy warzyw, kurniczek i chlewik, by tam hodować kurki i świnki, abyśmy byli samowystarczalni. A także zakupmy stosowne leki „na zaś”, bo do lekarza nie pójdziemy, gdyż ci, co zostaną, będą brali w Euro. Wściekły jest na Paolo Gentoliniego Morawiecki i oburzony jest słowami komisarza ds. gospodarki UE Zbyszek Ziobro. Wszak „nikt nas nie będzie uczył praworządności!”. No, nie będzie. Sami się tego musimy nauczyć, ale te korepetycje będą najdroższe w historii. Węgrzy dogadają się z Rosją i jakoś się wykaraskają. Może też zaprosimy Putina do Warszawy? Odda nam wreszcie Tupolewa, będzie tani gaz, a na wyjazd do Moskwy nie będzie potrzebna wiza. No i ta rosyjska wódka. „Beluga” i jesiotr na każdym polskim stole!

Solar/Białas o Vladimirze Putinie.

Pisałem już, że kryzys na granicy spadł rządzącym z nieba. Ich notowania poprawiły się o cztery punkty i dziś mają 36% poparcia. Polacy zapomnieli już o lex TVN, aferach antyaborcyjnych, marszach kobiet, matactwach Szumowskiego z respiratorami, pieniądzach dla TVP i dla Rydzyka, o SKOK-ach, Getbacku, historii radiowej Trójki, Misiewiczu, wieżowcach Kaczyńskiego, nepotyzmie władzy, „350 tłustych kotach” (czyli osobach związanych z działaczami PiS, wciągniętymi na państwowe posady) ” i jeszcze o setce innych szwindli. Oj tam, oj tam… Słabą mamy pamięć obywatele. Słabiutką. Strach przed obcymi powoduje, że sympatia do partii która ma ich przednimi ustrzec wzrasta. Kaczyński doskonale to wie i podkręca atmosferę, a w TVP królują zdjęcia i filmy z Grecji, gdzie imigranci kłębią się jak robactwo. Jak do tego ma się 30 imigrantów koczujących na granicy polsko-białoruskiej nie wiem, ale zastanawiam się, czy to wystarczający powód dla ogłaszania stanu wyjątkowego? Z resztą, jak bardzo to dla Polski ważne pokazuje sam Prezydent, który po podpisaniu rozporządzenia udał się na mecz reprezentacji Polski z Albanią i się doskonale bawił. Szopka!

Duda i Błaszczak; „mówiliśmy, omawialiśmy, rozmawialiśmy…” czyli dwóch najważniejszych ludzi na świecie sobie pogadało…

Na marginesie; znów wygrał Lewandowski. Trochę pomogli mu Buksa, Krychowiak, Linetty i reszta, ale bez Lewego nie ma kadry. To jasne.

Wracając do tematu imigrantów-uciekinierów (skądkolwiek są), żeby nie było, że jestem stronniczy, uważam jednocześnie, że opozycja kompromituje się w tej sytuacji. Urządzając popisy na granicy, eksponując swój rzekomy humanitaryzm, taki na pokaz, dla mediów, bluzgając na mundurowych (casus Frasyniuka i Wałęsy), myląc immunitet poselski i legitymację sejmową z paszportem, usuwając zasieki etc. daje wyraz swojej niedojrzałości, pieniactwa i traci w oczach racjonalnych obserwatorów. Oj nie tak panowie! I panie! Nie tak! Wszystko to typowe, nasze, tak Polskie, że aż mdli. Nam niepotrzebny wróg zewnętrzny, manewry ZAPAD z 200 tysięczną armią rosyjsko-białoruską przy granicy, wojny hybrydowe, ataki trolli etc. My się sami zagryziemy. To potrafimy najlepiej.

Czwarta fala Covid u bram. Dzisiaj 349 nowych przypadków, a na kwarantanni jest ok 52 tyś osób. Tyle samo zachorowań w marcu 2020 wywołało panikę. Wszędzie słyszeliśmy o apokalipsie, a gdy pojawiła się szansa na szczepionkę, wszyscy (włącznie ze mną) krzyczeli; czemu tak mało? kiedy będzie dostępna? Co mamy dziś? Luźna guma, jak to się kolokwialnie mówi. W sklepach, halach, hotelach ci, co noszą maseczki są wytykani palcami jako dziwadła. No i gdybyśmy wszyscy byli zaszczepieni, ok., ale mamy niecałe 19 mln w pełni zaszczepionych i narodowy opór pozostałych. Swój stosunek do antyszczepionkowców już zdradzałem i delikatnie mówiąc; nie rozumiem ich postawy, nie pochwalam jej. Państwo nie ma na nich recepty, a sami politycy nie dają dobrego wzorca. I cholera mnie bierze, gdy pomyślę, że powrócą restrykcje. Że znów świat się tak strasznie skurczy. Oby nie. Czy więc restrykcje będą tylko dla niezaszczepionych?! Włosi dają sobie z tym radę, ograniczając prawa niezaszczepionych. Duda zaś jest przeciwny obowiązkowym szczepieniom. Co o tym sądzicie?

W tym tygodniu minęła 41 rocznica Porozumień Sierpniowych, które zapoczątkowały zmiany ustrojowe i zakończyły Polskę socjalistyczną i komunistyczną. 30 sierpnia w Szczecinie, 31 sierpnia w Gdańsku rząd PRL uległ komitetom strajkowym. Można zadawać sobie pytanie, co z idei Solidarności z tamtych lat zostało do dziś? O co, tak naprawdę, walczyli ci, którzy te porozumienia podpisywali? Czy o taka Polskę, w jakiej żyjemy? A przecież walczyli poświęcając swoje zdrowie i życie. Szczególnie ciekawe są punkty mówiące o wolności mediów, o podniesieniu pensji o 2 tyś. zł i gwarancji systematycznego wzrostu płac, obniżeniu wieku emerytalnego do 50 lat dla kobiet i 55 dla mężczyzn, oraz postulat, aby wszystkie soboty były wolne od pracy. Oczywiście nierealność niektórych z nich wyklucza je, inne byłyby przedmiotem sporów, ale naczelna idea wyzwolenia od autorytarnej władzy powinna być nadal celem. Biorąc pod uwagę różnice światopoglądowe i to, co różni nas dziś, jako Polaków, zadziwia mnie, że łatwiej było solidarnościowcom i komunistom usiąść do jednego stołu i wypracować rozwiązania dla Polski, niż dzisiaj byłoby usiąść Kaczyńskiemu, Tuskowi, Hołowni, Kamyszowi i innym do jednego stołu, by zrobić to samo. Dziś wydaje się to niemożliwe. Smutne. Oczywiście komuniści zmuszeni byli sytuacją, grunt wymykał im się spod nóg, ale czy przy podobnej sytuacji, jakakolwiek partia polityczna która dziś ma władzę byłaby w stanie zaprosić do dialogu opozycję, odłożyć animozje, własne małe ambicje na rzecz budowania tego, co najważniejsze przyszłości dla młodych Polaków? Nie stać na to ani PiS, ani nie było stać PO. Niestety.

O porozumieniach sierpniowych w filmie dokumentalnym z 2019 r.

Na koniec dobre wieści.

Rośnie nam PKB, i to niebagatelnie, bo ponad 11% rok do roku. Takie dane w tym tygodniu podał GUS. Oczywiście baza do tego wzrostu była bardzo niska, bo w 2020 mieliśmy spadek o 8,3% r/r. Co dziś napędza wzrost naszego produktu narodowego? Ano popyt wewnętrzny w gospodarstwach domowych (+12,8%). Kupujemy więcej, konsumujemy, ale też inwestujemy gotówkę, której nie warto trzymać w bankach. Wzrost oczywiście napędza inflacja, która przekroczyła 5%, choć wiemy dokładnie, ze wiele produktów, jakie kupujemy systematycznie podrożała niekiedy ponad 20%, nie wspominając już o produktach do budowy i remontu, albo o kosztach usług. No, ale miało być pozytywnie…

Mamy też bardzo niską stopę bezrobocia 3,4%. Praktycznie więc każdy, kto chce pracować, może to robić, choć wciąż 586 tyś polaków jest „bezrobotnych” – cudzysłów jest tu zamierzony. Firmy szukają pracowników, a stawki rosną. Dziś na ogłoszenie pracy za kwotę poniżej 3 tyś zł zareaguje niewielu. Młodzi chcą zarabiać dużo więcej i jest to pierwsze pytanie, jakie zadają na rozmowach kwalifikacyjnych. Mniejsze bezrobocie jest w Czechach, Holandii i na Malcie, co pokazuje, że Polacy są lepsi w kombinowaniu, jak tu nic nie robić i zarobić…

Życzę więc wam miłego weekendu, odpoczynku – może nawet czynnego. Pogoda sprzyja, warunki są, a im dalej we wrzesień może być niestety gorzej…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *