No to się porobiło.

9. listopada 2021

Połączenie morza i gór. To lubię!

Kochani, uwaga, będzie długi tekst, ale uzbierało się tego od września, oj uzbierało. Tak więc po krótce o najprzeróżniejszych sprawach, które mnie irytują, nurtują, ciekawią i przerażają…

Przed chwilą u Moniki Olejnik w „Kropce nad i…” dowiedziałem się, że pomimo wyroków Sądów Okręgowego w Warszawie i Apelacyjnego, które zniosły legalność Marszu Niepodległości w dniu 11. listopada dla narodowców, marsz ten w ich wykonaniu się odbędzie, bo Urząd do Spaw Kombatantów i Osób represjonowanych nadał mu status formalny i państwowy. Taką furtkę znaleźli PiS-owscy miłośnicy zadymiarzy i neofaszystów Roberta Bąkiewicza, aby nie poszły na marne dotacje 3,88 mln zł, jakie politycy PiS poprzez Narodowy Instytut Wolności przyznały narodowcom na sprzęt, szkolenie do „wojny cywilizacyjnej” – jak mówi sam Bąkiewicz. Wcześniej, po wyrokach sądowych sam Ziobro złożył Skargę Nadzwyczajną na ów zakaz i wezwał narodowców do obywatelskiego nieposłuszeństwa! Mi się to nie mieści w głowie… W państwie PiS Generalny Prokurator i Minister Sprawiedliwości nie dość, że używa prawa jak mu się podoba, tworzy je na użytek swojej partii, to jeszcze wzywa do jego łamania. Brawo! No to będzie znów narodowa zadyma, palenie mieszkań, demolka sklepów i ulic etc. To już pojutrze.

A w sejmie debata nad sytuacją na granicy białoruskiej. Generalnie z ust Morawieckiego dowiedziałem się, że wszystko jest pod kontrolą i polskie służby radzą sobie tak doskonale, że nie potrzebują żadnego wsparcia, ani z Unii, ani z NATO. No, oczywiście kasą na mur nie wzgardzimy. Jeśli jest tak dobrze, to czemu jest tak źle, chciałoby się zapytać. Kryzys na wschodniej granicy ewoluuje, ale w kierunku eskalacji i konfrontacji. Wygląda coraz groźniej, bo intencja Putina i Łukaszenki jest jasna – doprowadzić do kryzysu, aby potem na tym ugrać maksymalnie. Tylko gdzie jest granica tego napięcia? A może wcale nie o to chodzi. Może o Ukrainę, o którą nikt się nie upomni, gdy wszyscy będą pogrążeni w swoich hybrydowych wojenkach, a Niemcy opłaceni cenami gazu z Nord Stream 2? Dowiemy się, tak myślę, za jakieś pół roku. Nie miałem własnego klarownego zdania w tej kwestii ale dzisiaj uważam że zapewnienie szczelności granic jest priorytetem ponad podziałami. Byle nasz rząd nie chciał nas zmanipulować, ugrać poparcia społecznego na tym zagrożeniu, albo przepchnąć nowych demolujących ustaw. Chciałbym też zobaczyć opozycję konstruktywną i otwartą na dialog. Takie mam marzenie…

Erasure „Love to Hate You”; co za piękne połączenie – miłość i nienawiść… , mam ciary!

Polacy wstrząśnięci są śmiercią Izy z Pszczyny. Umarła na sepsę, bo lekarze nie usunęli obumarłego płodu. Marsze „Ani jednej więcej” pokazują jak wielka jest rzesza tych, którzy sprzeciwiają się PiS-owskiej doktrynie antyaborcyjnej. Marszałek Terlecki nazywa ich jednak kretynami – co wyraził odnosząc się do jednej z kobiet, która wyraziła, jak karygodne jest to, co ten rząd robi kobietom, spotkawszy go w galerii krakowskiej. Przypadków tragedii wynikających z orzeczenia TK z 22. października 2020 jest dużo więcej, ale jak dowiadujemy się od M.Suskiego, śmierć to biologia, albo błędy lekarskie i ustawa nie ma tu nic do rzeczy. W podobnym tonie są inne wypowiedzi polityków PiS. Instrukcja prezesa brzmi „Nie znamy szczegółów śmierci 30-latki w szpitalu w Pszczynie. Najgorsze, co można dzisiaj zrobić, to próbować rozgrywać politycznie tę sytuację, oraz przechodzić do szybkich decyzji i wniosków. Ta sprawa powinna zostać zbadana dogłębnie przez kompetentne instytucje” (cytuję za Onet.pl). Syndrom wyparcia i polityczna manipulacja z odwróceniem uwagi od faktu śmierci, godne są – przyznać należy – zimnokrwistych gangsterów, koreańskich lub rosyjskich dyktatorów, religijnych fanatyków islamskich lub komunistycznych kacyków z lat świetności ZSRR. jednym i drugim nie można odmówić determinacji w kreowaniu zakazów i nakazów, aby jeszcze bardziej podporządkować sobie lud. Brawo więc Kaja Godek, sekta PiS i Kościół! Do stanowienia prawa ma ta władza mandat wyborców, jak podkreślają do znudzenia. Czy na pewno jednak? Ja czekam do wyborów i liczę, że wystarczy polakom pamięci, choć to też nie takie pewne.

Z okazji Wszystkich Świętych z orędziem w imieniu Kościoła Katolickiego wystąpił arcybiskup A. Dzięga. To ten sam, który tuszował sprawę pedofilii w kościele, który ochraniał księdza A. Dymera, posądzonego o gwałty i wykorzystywanie seksualne nieletnich. Dzięga nauczał o moralności, przede wszystkim o życiu poczętym. To w odczuciu wielu komentatorów, ale także ofiar pedofilii jawna prowokacja. Dzięga ma zagorzałych przeciwników nawet wśród duchownych, co pokazuje że są tam wciąż uczciwi ludzie, jednak to kolejna rysa na tej instytucji, która tak mocno trzyma się w Polsce dzięki wciąż powiększającym się majątkom, wpływom i związkom z władzą. Przypomnijmy że w kwietniu abp Dzięga otrzymał nagrodę KUL, z czego dumny jest minister Czarnek – jeden z wykładowców na KUL. Kościół w moim odczuciu stał się już całkowicie niewiarygodny i oderwany od rzeczywistości. Jaka jest jego przyszłość? Niestety, w ciagu najbliższych lat będzie trwał. Przyzwyczajenie polaków jest zbyt silne, a wobec „życia wiecznego” i niedowiarkom opadają emocje. KK ma bowiem monopol na zbawienie…

Elton John „Sacrifice”; coś o poświęceniu, ofierze zimnych sercach, wszak to już jesień…

O ile drażni mnie i oburza sposób podporządkowywania sobie sądów i innych organów administracji (jak samorządy) władzy centralnej, o tyle przyznam, również drażni mnie zaprzęganie do naszych wewnętrznych sporów Komisji Europejskiej, która to – przyznam rację Morawieckiemu – nie ma nic do oceny naszego prawa, a przynajmniej nie w zgodzie z traktatami europejskimi. Jako dumny naród, który ma swoją historię i jest od wieków tarczą dla Europy (np. przed Turkami 1621, 1863, przed sowietami 1920 etc.), który został pozostawiony na pastwę niemieckiej faszystowskiej machiny, a potem rzucony komunistom, nie musimy poddawać się bezprawnym działaniom Unii Europejskiej, gdzie prym wiodą potomkowie i spadkobiercy tych, co swoją siłę budowali najeżdżając nas, grabiąc i mordując, lub zdradzając. Zrobiło się pompatycznie i narodowo? Miało. Ale na tym koniec. Nasze wewnętrzne sprawy powinniśmy bowiem załatwiać sami i do tego służą wybory. Nie rozgrzeszy tutaj naszej opozycji, która zamiast dbać o poparcie obywateli i odwracać losy najbliższych wyborów, zamiast pracować rzetelnie i proponować lepsze rozwiązanie od tych, które krytykują, zwraca się do Unii Europejskiej o pomoc, jak zbity pies, który wcześniej wygnany został za bezużyteczność przez swojego pana (suwerena, czyli nas obywateli), a i teraz też tylko warczeć potrafi. Nie tak się te sprawy załatwia. I co z tego, że w jednej, czy innej sprawie TSUE orzeknie przeciw działaniom PiS?! Ta władza odzwierciedla układ sił w Polsce, stan umysłu większości polaków (wciąż 33% poparcia!) i będzie trwała, aż dojrzejemy jako naród, by im podziękować i pognać kijami. Nie zmienią niczego kary, skądinąd kuriozalne, 1 mln euro dziennie za Izbę Dyscyplinarną, bo u źródła jest nasza obywatelskie przyzwolenie, które daliśmy w wyborach. Nie zrzucimy z siebie tej odpowiedzialności. To myśmy to spieprzyli. W wyborach!

Przyznam się szczerze że trudno mi zrozumieć, o co chodzi w tej grze o nazwie „Polexit”. A to gra bardzo niebezpieczna. Jestem Europejczykiem z chęci i z wyboru, a ta europejskość była marzeniem zarówno moim jak i całego mojego pokolenia. Nigdy nie myślałem, że będzie ona w konflikcie z polskością. Ale zdaje sobie też sprawę, że wzbudzanie takich dylematów jest jednym z mechanizmów sprawowania władzy przez obecny rząd. W niepewny i wewnętrznie rozszarpany umysł łatwiej wlewa się ideologiczne treści. To zaproszenie do szaleństwa. Funduje nam je znów TK pod przewodnictwem J.Przyłębskiej, oczywiście na zamówienie Kaczyńskiego i spółki. Jednak głównym rozgrywającym jest tutaj Z.Ziobro i jego fanatyczni koledzy z Solidarnej Polski. To, że Ziobro postrzega siebie jako spadkobiercę Kaczyńskiego jest jasne, jak i to jaką Polską chciałby rządzić. Wiedzie do tego prosta droga. Nie pójdźmy nią!

„Go your own way” Fleetwood Mac; możesz iść swoją własną drogą, możesz.

To co nazywamy Nowym Polskim Ładem okazuje się wielkim polskim bałaganem. Morawiecki zaniechał już opowieści, jak to pieniądze z UE pchną nasz kraj na ścieżkę rozwoju. Za to słyszeliśmy o rzekomym bogactwie Polski i o tym, że fundusze europejskie nie są nam wcale potrzebne… Deklaracje te pozostają w jawnej sprzeczności z nie zrealizowanymi postulatami służby zdrowia, nauczycieli, rolników, przedsiębiorców i zwykłych obywateli, którzy zmagają się na co dzień z galopującą inflacją, a za chwileczkę zmagać się będą jeszcze z bałaganem prawnym i podatkowym, który czeka nas już od początku przyszłego roku. Należę – a piszę to ze smutkiem – do tej grupy znienawidzonych przez PiS, którzy na zmianach stracą, ale że jestem w mniejszości (wg Morawieckiego w tych 10%) nie spodziewam się współczucia żadnego z 18 mln polaków, którzy zyskają – przynajmniej pozornie, na papierze i w zapowiedziach…

W Platformie Obywatelskiej miały miejsce wybory liderów. Ten główny, który ma stanowić o różnicy to oczywiście Donald Tusk. Balonik lekko powiewa na wietrze i na to, aby wzniósł się wyżej, brak mi cierpliwości, no ale cóż, oczekiwania miałem chyba za duże.  Na razie bowiem zamiast Tuska, jest ledwie PółTusk-a… Wybór ten był formalnością, bo nie miał przeciwników. Sytuacja idealna. So long, panie Trzaskowski! Szefem regionu w moim kujawsko pomorskim jest Tomasz Lenz pochodzący z Mogilna historyk, aktor i lekkoatleta, rocznik ’68, wybrany (ponownie) w 2019 posłem KO z okręgu toruńskiego 26044 głosami. Poczytałem na jego temat i co ciekawe, praktykował w biurze premier UK Theresy May (choć wtedy jeszcze premierem nie była) i w Parlamencie Europejskim. Był też członkiem Izby Handlowej. Życiorys mi się podoba, choć z polityki krajowej go nie kojarzę. Tak, czy inaczej; do roboty panowie, bo żadna z pań nie została wybrana…

Inflacja i z spadająca stopa życia była już powodem zmian ustrojowych w Polsce, bo nic tak nie przemawia jak bieda. To ona powoduje, że ludzie wychodzą na ulice, że się organizują i negują władzę. Nie będę tutaj wróżbitą. Oczywiście była pandemia, a inflacja dotyczy całej Europy. Problem z dostawami energii przy olbrzymim zapotrzebowaniu przemysłu dotyka obywateli, rosną ceny produktów w których komponenty są trudno dostępne, a dotyczy to coraz większej grupy artykułów przemysłowych, wreszcie towarzyszy temu problem z opakowaniami do sprzedaży tychże produktów – co jest rzadko omawianym, ale bardzo istotnym problemem. Opakowanie stanowi dużą i wciąż rosnącą część ceny produktu! Czy jednak ograniczenie popytu może być czynnikiem regulującym powrót do normalności? A więc gdyby inflacja była czynnikiem ograniczającym popyt, nie byłaby czymś złym, pod warunkiem, że nie dotyczyłaby realizacji podstawowych potrzeb. Może rzeczywiście niepotrzebne są nam np. nowe iPhone’y co rok i może ta technologiczna spirala nie musi kręcić się aż tak szybko – z pożytkiem dla środowiska! Jednak szczególnie w obliczu zbliżającej się zimy ogrzewanie domów i potrzeby podstawowe, jak te dotyczące jedzenia, muszą być zaspokojone. Tymczasem inflacja przekroczyła 6% i śmiało się rozpędza, a NBP podnosi stopy procentowe – referencyjne do 1,25%, przez co raty kredytów zdrożały o kilkaset złotych miesięcznie, co przy zmianach cen artykułów budowlanych i wykończeniowych daje nielichy ból głowy budującym się i urządzającym. Jedyne rozwiązanie (dedykowane raczej młodym) to kilkoro dzieci na start…

A więc, „Let’s make love” Faith Hill and Tim McGraw; a wszystko w klimatach Paryża…

Europejski Zielony Ład „Fit For 55″ i ograniczenie emisji dwutlenku węgla, przez odejście od energii z paliw kopalnych, w tym węgla, w kontekście ograniczeń w dostawach gazu z Rosji, to podcinanie gałęzi, na której siedzi cała Europejska gospodarka. Zadziwia mnie że Rada Europy tak mało rozmawia o uzależniającym od Rosji gazociągu NS2, o odcięciu Mołdawi od dostaw gazu i ogólnie o kryzysie energetycznym. Co ciekawe, prócz Polski, największym spalaczem węgla w Europie są Niemcy, ale to my jesteśmy największym producentem energii z węgla i jeśli wyłączyć Niemcy, wytwarzamy więcej energii niż wszystkie inne kraje europejskie razem wzięte! Brawo my! Zrozumiałe jest więc dążenie Niemiec i innych krajów europejskich do zmiany tego stanu rzeczy. Fit For 55 to jednak także żyła złota, bo na stole „sprawiedliwej transformacji” leży 144 mld a w programach wspierających nawet 2 bln Euro! Wyobrażacie sobie taką kasę?Jednak, jak zwykle, diabeł tkwi w szczegółach. A jak mowa o diable, to „na tapetę” pchają się Niemcy. Nie chcą oni uznać za ekologiczne, zeroemisyjne elektrownie atomowe (wiadomo, mają rosyjski gaz!), a że energetyka francuska na nich się opiera, nastąpili swoim sąsiadom na odcisk. No i klops. Ale nie dla nas, bo na tej bazie mamy owo zbliżenie polsko francuskie. Nie pierwszy raz w historii. Tym razem jednak na bazie energetyki. Wspólny projekt budowy elektrowni atomowych może zepchnąć Niemcy na drugi plan i niech mają sobie swój rurociąg. Stanowisko Polski oraz Francji za uznaniem energetyki atomowej dla uzyskania dotacji z Zielonego Ładu może spowodować ,że Niemcy nie będą główną siłą wiodącą w energetyce europejskiej, o co walczą z determinacją. I będą walczyli.

Aby nieco uprzyjemnić post wrzucam też jedno ze zdjątek z mojej podróży do pełnej smaków i słońca Italii.

Do usłyszenia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *