Sławomir Mrugowski “Otóż”

Słów kilka zanim… „Otóż”.

Ufam, że jest sens w refleksji poetyckiej, zastanowieniu się nad tym dokąd zmierzamy ulepszając swoje komputery, kupując mieszkania, domy, coraz lepsze samochody, budując cywilizację zagłady osobowości, wszechujednolicenia i internetowej samotności. Nasze dzieci nie będą z tym szczęśliwsze i kiedyś (może jeszcze za naszego życia) świat rozbije się o znak STOP, bynajmniej nie ze względu na technologiczne bariery. Co będzie odpowiedzią na zagubienie? Może więc warto tracić czas na wiersze – pisałem do „Akanta” w 2000 r, biorąc udział w dyskusji nt. „Jaka jesteś współczesna poezjo?” w odpowiedzi na pytanie o sens pisania wierszy.

„Otóż” jest dowodem (również dla mnie samego), że i w „wieku męskim” można, a nawet należy być choć trochę Poetą. 

W zbiorze znalazły się utwory opublikowane w „Akant”, „Więzi”, Almanachu „Generacja”, Almanachu „Spojrzenia”, ale też nie drukowane dotąd nigdzie.