Architektura

Los Angeles
Walt Disney City Hall w LA

Architektura obiektów ewoluowała wraz z rozwojem cywilizacyjnym, była wyrazem dążeń i ambicji, wyobrażeń i potrzeb współczesnych. Myśl inżynierska rozwijała się dla umożliwienia realizacji tych zamierzeń, korzystała z osiągnięć matematyki, fizyki, mechaniki budowli i pomysłowości projektantów, ale odpowiadała także na wyzwania mód, filozofii, wyzwań i sztuki epok. Rozwiązania kreowali najznakomitsi artyści i myśliciele. Również przywódcy religijni, którzy chcieli zbliżyć się do swych bogów. Opłacali ten rozwój cesarze, królowie, przywódcy religijni i arystokraci, rządy, a dziś w dużej mierze rolę mecenasów i zleceniodawców pełnią korporacje. Dzięki nim wszystkim podziwiamy Stonehenge, piramidy, antyczne świątynie Grecji, Collosseum i inne budowle starożytnego Rzymu, bazylikę św. Piotra, wieże w Kuala Lumpur, Wersal i wieżę Eiffla, Statuę Wolności i drapacze chmur na Manhattanie, budowle londyńskiego City, Burdż Chalifa i miliony innych.

NY
budynki Manhattanu NY

Jednak style i idee towarzyszą również każdemu z nas, kiedy urządzamy mieszkania i ogrody, a wybór projektu budowlanego domu jest wyrazem naszych indywidualnych celów i gustów. Nawiązujemy przez to do tradycji bądź wybieramy futurystyczny minimalizm. W każdym z nas tkwi zarówno cząstka duszy artysty jak i umysłu inżyniera. Pragniemy żyć w przestrzeni, która odpowiada naszym potrzebom, ale również wyraża nas samych, ukierunkowuje nasze myśli i jej wyrazem filozofii, jakiej hołdujemy. Osobiście uważam, że jeśli nawet nie uczynimy całego świata lepszym, możemy stworzyć miejsca, które będą piękne. I o tym właśnie będzie ten blog.

*

Architektura postindustrialna

Kiedy odwiedzam miasta, czy to w celach biznesowych, czy turystycznie zwracam szczególną uwagę na budynki poprzemysłowe, które udało się ocalić od zapomnienia i degradacji. W historii aż za wiele jest przykładów wandalizmu wynikającego niekiedy ze szczytnych pobudek patriotycznych, z potrzeby wyrażenia złości na znienawidzone reżimy, okupantów etc. Cóż winne są budynki? Pomimo trudnej historii są one świadectwem tego co było, a czego nie da się wymazać z kart historii. Można nadać im jednak nowe funkcje i zaadoptować by służyły nowemu społeczeństwu dziś. Być może lepiej niż niegdyś poprzednikom.

Stary Browar Poznań

Moda na rewitalizację obiektów przemysłowych przyszła do Polski z zachodniej Europy i z USA. Tam działanie takie nie jest niczym nowym co najmniej od lat 60-tych XX w., jednak w Polsce dawne XIX wieczne fabryki zaadoptowane na potrzeby socjalistycznego kolektywizmu budziły raczej negatywne emocje w społeczeństwie dotkniętym komunistycznym reżimem. Dopiero zmiana pokoleniowa pozwoliła na dostrzeżenie surowego piękna ukrytego w tych budynkach, w ich ceglanych fasadach, niejednokrotnie wzbogacanymi ciekawymi detalami, a przemiany społeczne pozwoliły na nadanie im nowych ról, zgodnych z potrzebami społeczeństwa epoki postindustrialnej, do grona jakich weszli Polacy na przełomie wieków.

Zanim jednak o architekturze, kilka słów o tym, czym jest społeczeństwo postindustrialne.

Po agrarnej i przemysłowej, wg. wielu socjologów epoka postindustrialna jest trzecim najważniejszym etapem rozwoju społeczeństw. Własność prywatna dominuje tutaj nad państwową i spółdzielczą, a w strukturze zatrudnienia dominują usługi nad produkcją przemysłową. Epokę tę cechuje również szerokorozumiane równouprawnienie.

W postindustrialnym społeczeństwie podstawą utrzymania jest przetwarzanie informacji, produkcja nie jest przemysłowa i masowa, ale usługi kierowane są do indywidualnych odbiorców, które są skrojone na miarę. Ceni się indywidualizm i to, co niepowtarzalne. Postęp w technice daje nam możliwości, abyśmy na uniwersalnych platformach budowali to, co unikalne. Pozorna wielość konstrukcji aut w rzeczywistości bazuje na masowej produkcji elementów i dopiero końcowa obróbka i zestawienie opcji nadaje im niepowtarzalny charakter. Korzystamy z gotowych projektów domów, a nawet kiedy korzystamy z pomocy biura i projektanta, korzysta on z bazy modeli modyfikując je dla naszych potrzeb. Projektując stronę internetowa mało kto dziś tworzy ją od zera, od pierwszych linijek kodu, raczej użyjemy szablonu, a włożywszy weń niepowtarzalne treści, zasób obrazów etc. uzyskamy niepowtarzalna formę, jak w tym blogu.

Ważne jest dzielenie się wiedzą, czemu służą zdobycze techniki i fenomen FB, Wikipedii i inne niezmierzone zasoby internetu.

Alain Touraine: "Me extrañaría que en los años que vienen no ...

Przyjmuje się, że ojcami idei postindustrializmu są Alain Touraine (zdjęcie powyżej) – francuski socjolog, który między innymi pracami, jako pierwszy przeprowadził analizę „Solidarności”, jako elementu koncepcji interwencjonistycznej, oraz Daniel Bell (zdjęcie poniżej), amerykański intelektualista i socjolog pochodzenia żydowskiego z okolic Białegostoku (Bolotsky), który na początku lat ’70 opublikował „The Coming of Post-Industrial Society”, a w „End of Ideology” pisał o rozwoju konsumpcjonizmu i życiu na kredyt przeważającymi nad wstrzemięźliwością. W obu przypadkach możemy więc przyjąć, że polski duch jest obecny w koncepcji postindustrializmu.

Daniel Bell – Harvard Gazette

Charakterystyczne dla społeczeństw tego rodzaju jest skupianie się w wielkich aglomeracjach miejskich oraz – co ciekawe – budowa międzynarodowych korporacji, czego niestety nie udało się w polskiej gospodarce, tak jak stworzenia rozpoznawalnego brandu o zasięgu globalnym.

Czy zatem kierunek rozwoju społecznego ma swoje powiązanie z przemianach architektury? Oczywiście. 

Na przestrzeni dziejów zawsze budownictwo było wyrazem idei epoki. Jedną z nich jest zmniejszenie zużycia surowców i energii, a cóż bardziej eko niż wykorzystanie już istniejącej materii, jednocześnie nadając jej cechy niskiej emisji energii z wykorzystaniem nowoczesnych technik np. rekuperacji, zasilania solarnego etc.

Wykorzystanie obiektów epoki przemysłowej dla celów mieszkalnych, lub usługowych i przystosowanie ich do nowych funkcji, wykorzystanie ich układu przestrzennego, ceglanych ścian, oryginalnych elementów wystroju są polem do popisu dla architektów chcących poprawiać, wzmacniać lub budować przestrzenie do komunikacji społecznej. Przejawem tego są przestrzenie integracyjne w budownictwie mieszkaniowym, jak baseny, siłownie w habitatach, lub współdzielone pomieszczenia dla nauki, czy pracy w galeriach handlowych, czytelnie, a niekiedy nawet umieszczone w nich kaplice. Tu przejawia się kolejna cecha charakterystyczna – integracja społeczna, ale również dzielenie się przestrzenią. 

Restauracja w budynku dawnej rzeźni w Bydgoszczy

Jest to także wspaniała alternatywa dla blaszanych baraków supermarketów szpecących miasta i osiedla pomimo niekiedy wymyślnej bryły.

Obiekty pofabryczne dają możliwości kreowania wnętrz mieszkalnych w stylu loftowym, kubaturowych, ze specyficznym charakterem, przeszłością – niekiedy mroczną – ujarzmioną i ubraną w nowoczesną formę, surowością będącą odbiciem minimalizmu, gdzie forma ustępuje miejsca treści, a treść (informacja) ukryta jest w inteligentnych rozwiązaniach technicznych. 

Często spotkamy wykorzystanie budynków pofabrycznych dla działalności hotelowej. Jest to doskonały sposób rewitalizacji obiektów często usytuowanych w dzisiejszych centrach miast, co wywołane jest rozwojem aglomeracji. 

Stary Browar Poznań

Świetnymi przykładami architektury postindustrialnej są Stary Browar w Poznaniu – historycznie XIX wieczny browar Huggerów, działający jako galeria handlowa od 2003, będący jednocześnie galerią artystyczną w koncepcji 50/50 (czyli tyle samo przestrzeni dla sztuki ile dla handlu), hotel Andel’s w Łodzi, otwarty w 2009 r w dawnym budynku fabryki Izraela Poznańskiego z 1887 r. (znanym z adaptacji „Ziemi Obiecanej” w reżyserii A.Wajdy), gdzie wciąż czuć ducha epoki, zabudowania drukarni w Bydgoszczy z 1806 r zrewitalizowane na potrzeby galerii handlowej i Centrum Finansowego w 2007 r., czy rzeźni w Bydgoszczy pochodzące z 1893 r. I odrestaurowane w 2006 jako element Focus Mall, Tkalnia 14 i Tkalnia 17 w Zielonej Górze, czy tamtejsza fabryka H.Raetscha, fabryka papieru na wrocławskim Przedmieściu Oławskim, czy zabudowania wrocławskiego Browaru z 1893 r. .

Wyróżnialną cechą takich budynków jest funkcjonalna jedność z otoczeniem, wtopienie w historyczne tło, a przez to zaakcentowanie charakteru miejsca, jego niepowtarzalności, swoista opowieść o przeszłości w nowoczesnej formie narracyjnej połączona z konsumpcjonistycznym duchem naszych czasów.

*

Londyn architektonicznie…

To miasto budzi zróżnicowane wrażenia, ale przyznam, że uległem jego urokowi. Gwar i tłok, auta jeżdżące pod prąd :-), dziesiątki bezdomnych i ceny w lokalnej walucie przerażają, jednak ta aglomeracja tętni życiem, jak niewiele innych. Metropolia w permanentnej rozbudowie, z dziesiątkami żurawi, z budynkami o bardzo bogatej historii na tle sięgających nieba konstrukcji ze stali i szkła, potrafi olśnić.

City of London

Osobny wpis można poświęcić mostom; pięknym jak Tower Bridge, o wspaniałej stalowej konstrukcji jak Vauxhall Bridge i wiszącym, zachwycającym rozwiązaniami technologicznymi jak Millenium Bridge na ośmiu linach nośnych. Spacerują po nich tłumy ludzi z różnych stron świata i o odmiennych kulturach, jednak wszyscy oni chętnie fotografują się na tle tych konstrukcji, lub na tle roztaczającej się z nich panoramy. Nie tylko łączą one odległe brzegi Tamizy, ale tworzą fantastyczne kompozycje z budynkami ku którym wiodą, jak choćby widok siedziby MI6 z wymienionego Vauxhall Bridge, czy panorama z katedrą św. Pawła z Millenium Bridge. Wieczorna iluminacja dodaje tym budowlom uroku.

Brigdes of London

Szkło i metal lśnią w blaskach słońca. City of London wznosi się majestatycznie nad Tower Castle, a budynki jak 30 St Mary Axe z podwójną fasadą chroniąca przed ciepłem i mrozem, „walkie-talkie” – 20 Fenchurch Street liczący 160 m, czy „tarka do sera”, czyli Leadenhall Building o 48 kondygnacjach, oraz pozostałe tworzące widok rodem ze „Star Trek” prezentują siłę myśli twórczej współczesnych inżynierów, jak również potęgę banków i korporacji, które mają tam swoje siedziby. Po przeciwnej stronie rzeki jak środkowy palec pokazany niedowiarkom, lub drzazga wbita w ziemię, stoi smukły The Shard, liczący 309 m, osłonięty 11 tysiącami tafli ze szkła, przy budowie którego użyto nowatorskich technologii, a pale utrzymujące jego fundament sięgają 56 m poniżej poziomu gruntu. Naprawdę warto je zobaczyć.

Gardens of London

Po trzecie ogrody. Im również należy się akapit w tym tekście. Zachwycające jak wiele zieleni znajdziemy w tym nowoczesnym mieście. A może właśnie jego nowoczesność bierze się z balansu pomiędzy zabudowaniami, drogami i mostami, a skwerami i parkami. Znamienne, ze w Londynie mieszka 8,6 mln mieszkańców, a drzew zliczono 8,4 mln, a więc przypada niemal 1 drzewo na każdego londyńczyka. Najdroższe wyceniono na ponad 300 tyś funtów, a za wiele z nich trzeba zapłacić ponad 30 tysięcy funtów, by je wyciąć. Znajdziemy np. piękne platany o korze jak pomalowanej przez artystę. Warto odwiedzić St. James Park ciągnący się od Buckingham Palace do Downing Street, gdzie chętnie do spacerujących podchodzą szare wiewiórki, Royal Park of London, czy Hyde Park. Podczas swojej wizyty miałem możliwość oglądania obsadzania kwiatami rabat.