Londyn

To miasto budzi zróżnicowane wrażenia, ale przyznam, że uległem jego urokowi. Gwar i tłok, auta jeżdżące pod prąd, dziesiątki bezdomnych i ceny w lokalnej walucie przerażają, jednak ta aglomeracja tętni życiem, jak niewiele innych. Metropolia w permanentnej rozbudowie, z dziesiątkami żurawi, z budynkami o bardzo bogatej historii na tle sięgających nieba konstrukcji ze stali i szkła, potrafi olśnić. 

Osobny wpis można poświęcić mostom; pięknym jak Tower Bridge, o wspaniałej stalowej konstrukcji jak Vauxhall Bridge i wiszącym, zachwycającym rozwiązaniami technologicznymi jak Millenium Bridge na ośmiu linach nośnych. Spacerują po nich tłumy ludzi z różnych stron świata i o odmiennych kulturach, jednak wszyscy oni chętnie fotografują się na tle tych konstrukcji, lub na tle roztaczającej się z nich panoramy. Nie tylko łączą one odległe brzegi Tamizy, ale tworzą fantastyczne kompozycje z budynkami ku którym wiodą, jak choćby widok siedziby MI6 z wymienionego Vauxhall Bridge, czy panorama z katedrą św. Pawła z Millenium Bridge. Wieczorna iluminacja dodaje tym budowlom uroku.

Szkło i metal lśnią w blaskach słońca. City of London wznosi się majestatycznie nad Tower Castle, a budynki jak 30 St Mary Axe z podwójną fasadą chroniąca przed ciepłem i mrozem, „walkie-talkie” – 20 Fenchurch Street liczący 160 m, czy „tarka do sera”, czyli Leadenhall Building o 48 kondygnacjach, oraz pozostałe tworzące widok rodem ze „Star Trek” prezentują siłę myśli twórczej współczesnych inżynierów, jak również potęgę banków i korporacji, które mają tam swoje siedziby. Po przeciwnej stronie rzeki jak środkowy palec pokazany niedowiarkom, lub drzazga wbita w ziemię, stoi smukły The Shard, liczący 309 m, osłonięty 11 tysiącami tafli ze szkła, przy budowie którego użyto nowatorskich technologii, a pale utrzymujące jego fundament sięgają 56 m poniżej poziomu gruntu. Naprawdę warto je zobaczyć.

Po trzecie ogrody. Im również należy się akapit w tym tekście. Zachwycające jak wiele zieleni znajdziemy w tym nowoczesnym mieście. A może właśnie jego nowoczesność bierze się z balansu pomiędzy zabudowaniami, drogami i mostami, a skwerami i parkami. Znamienne, ze w Londynie mieszka 8,6 mln mieszkańców, a drzew zliczono 8,4 mln, a więc przypada niemal 1 drzewo na każdego londyńczyka. Najdroższe wyceniono na ponad 300 tyś funtów, a za wiele z nich trzeba zapłacić ponad 30 tysięcy funtów, by je wyciąć. Znajdziemy np. piękne platany o korze jak pomalowanej przez artystę. Warto odwiedzić St. James Park ciągnący się od Buckingham Palace do Downing Street, gdzie chętnie do spacerujących podchodzą szare wiewiórki, Royal Park of London, czy Hyde Park. Podczas swojej wizyty miałem możliwość oglądać obsadzanie kwiatami rabat.