Literatura

Strzygonia t.1 (Fabryka Słów 2012)

Nie było jeszcze tak słowiańskiego fantasy. Fabuła została osadzona w czasach, kiedy Polski nie nazywaliśmy jeszcze Polską. Niezwykła gawęda, która zabiera czytelnika w niezapomnianą podróż po powszechnie znanych legendach, ale w zmienionej formie. Na kartach powieści znajdujemy zatem Piasta i Popiela, Balladynę, której sumienie nie może zaznać spokoju po zabójstwie Aliny, czy ognistowłosą Goplanę – Panią Jeziora. Obok powszechnie znanych bohaterów spotykamy innych – Borowita, Renarda, czy niezastąpionego barda Filona. Wachlarz bohaterów wykreowanych przez Mrugowskiego pozwala na zanurzenie się w świecie, gdzie nie sposób czuć się samotnie. Już od pierwszych kart autor wrzuca nas do wioski wypełnionej niezwykłymi postaciami. Jak inaczej bowiem określić społeczność, w której chłopcy wchodząc w wiek męski, muszą wykazać się magicznymi zdolnościami, czy obecność znachorki tak włochatej, że bywa mylona z niedźwiedziem… nawet przez prawdziwe misie? Ogromną zaletą powieści jest barwny styl autora, któremu towarzyszy niewyobrażalnie szeroki zasób słów. Choć na początku przygody z prozą Mrugowskiego mnogość nieznanych i przestarzale brzmiących słów może odstraszyć, niech Bezimienny broni was przed odłożeniem tego tytułu. „Strzygonia. Dziedzictwo krwi” stanowi rys niezwykle wyważonego świata, w którym magia nie jest tylko szeptaniem skomplikowanych formuł i strzelaniem kolorowymi kulkami. Polityczne knowania są równie częste, co niewierne spółkowanie, a rycerze nie zawsze wierni ślubom. Nie sposób oprzeć się bajaniu słowiańskiego pieśniarza Sławomira, a wszelkie fałszywe brzmienia wybacza mu się niezwykle łatwo. Wszak nie co dzień dane nam jest usiąść przy stole ze szklanicą domowego wina i posłuchać dawno zapomnianych gawęd. A właśnie tym jest podróż po stronach Strzygoni – opowieścią o czynach wartych pieśni…

Magazyn Literacki „Książki” 12.2012

Mrugowski tka opowieść o nastoletnim bohaterze, niedojrzałym, szukającym swojej drogi, stojącym w obliczu poważnych decyzji i pierwszych dorosłych doświadczeń. Fragmenty powieści dotyczące dziejów Nyjana cechuje niezwykły klimat, mistyczny i groźny, a sam bohater wzbudza sympatię czytelnika swym zmaganiem z darem, którego nie rozumie i nie chce. Tym, co wyróżnia prozę Mrugowskiego jest mistyczny, eteryczny wręcz klimat. Mrugowski, budując świat przedstawiony wykorzystuje informacje o materialnej i duchowej kulturze Słowian. Zaletą narracji Mrugowskiego jest umiejętne podtrzymywanie ciekawości czytelnika, budowanie nastroju, operowanie obrazami eterycznych widziadeł, frenetycznych zachowań, granic poznania nadnaturalnego. Przenikanie się światów i słowiańska mistyka. Jednocześnie, pomimo stylizacji językowej, która jednak nie narzuca się ze swoją „przaśnością słowiańską” jego narracja nosi znamiona swoistej „tęsknej nuty”, delikatnej dozy tragizmu i nieszczęścia, jakiegoś zatracenia się w smutku. Taka właśnie słowiańskość, bliska literaturze rosyjskiej, wyróżnia prozę Mrugowskiego. (fragment)

Elżbieta Żukowska „Tekstologia”

Sławomir Mrugowski sięgnął ku swojskim, słowiańskim klimatom, dając czytelnikowi powieść brawurową i naprawdę zacną. Największą siłę „Strzygoni”, stanowią język, rewelacyjne kreowanie świata i kapitalna umiejętność opowiadania historii. Autor „Strzygonii” operuje słowem w sposób porywający, tworząc mroczną baśń, tak różną od większości typowej fantasy. Tu, jak nigdzie indziej, sen miesza się z jawą. Brać? Brać, do diabła! W czasach, gdzie ciężko odróżnić jednego autora od drugiego, Sławomir Mrugowski stara się dać czytelnikowi coś więcej, niż tylko kolejną poprawnie przedstawioną historyjkę. (fragment)

Michał Smyk „Opętani Czytaniem”

Przy tworzeniu bohaterów, Sławomir Mrugowski wykazał się imponującą kreatywnością. Atutem książki jest także nieprzeciętny warsztat literacki autora. Mrugowski pisze żywym, barwnym językiem, dzięki czemu po rozpoczęciu lektury nie tak łatwo jest się od niej oderwać. Kiedy trzeba, pisarz nie skąpi czytelnikowi plastycznych opisów – świetnie radzi sobie zarówno z opisami bitew, scen miłosnych, jak i dialogów, do których ma całkiem niezły słuch. W kilku miejscach daje również popis umiejętności lirycznych, wkładając w usta bohaterów mniej lub bardziej wzniosłe, a niekiedy i sprośne przyśpiewki. Lekkie pióro Mrugowskiego z pewnością zostanie docenione przez czytelników, którzy zdecydują się dać powieści szansę. (fragment)

(Damian Bartosik „Bestiariusz”)