Niedokończone Projekty

NIEDOKOŃCZONE PROJEKTY

Ile razy porzuciłeś ważny projekt tuż przed metą? To frustrujące uczucie, gdy cel jest w zasięgu ręki, a mimo to coś nas zatrzymuje: spadek motywacji, nieprzewidziane okoliczności, a nawet problemy ze zdrowiem. Zdarza się, że porzucamy zadanie, gdy analiza kosztów i zysków wypada na niekorzyść tych drugich. Wtedy porzucenie projektu może być słuszną decyzją – choć zazwyczaj oznacza to, że na początku błędnie oceniliśmy swoje szanse.

Zaniechane projekty piętrzą się i z czasem zaczynają „mścić się na nas”. Urasta poczucie bezradności i beznadziei, a wiara w nasze możliwości słabnie. A przecież bycie skutecznym jest fundamentem poczucia własnej wartości. Dlatego tak ważne jest, aby odpowiednio przygotować się do zdobywania każdego celu.

Pierwszym krokiem do sukcesu jest ustalenie, w jakim stopniu realizacja zadania zależy od nas samych. Im bardziej cel jest w twojej gestii, tym lepiej. Często jednak nie doceniamy wpływu, jaki na naszą pracę mają bliscy, współpracownicy czy przełożeni.

Wyobraź sobie, że pracujesz nad ważnym projektem, ale twój partner jest niezadowolony z tego, ile czasu mu poświęcasz. A może to dzieci domagają się twojej uwagi, wyrażając niezadowolenie w sposób, który bywa bardziej deprymujący niż zrzędliwy szef. W praktyce coachingowej często słyszę od klientów, że ich cel jest zależny od nich w 100%. To zazwyczaj nieprawda.

Trudno o skuteczność, gdy nie wiemy, jak właściwie ma wyglądać nasz cel, co będzie jego wyznacznikiem i jak będziemy się czuć po jego osiągnięciu. Dążenie do celu bez jasnej wizji jest jak szukanie Świętego Graala – każdy zna legendę, ale nikt nie wie, jak wygląda. Miłośnikom absurdu polecam film „Monthy Python i Święty Grall”.

Warto więc doprecyzować, czego szukasz, i to z wizualizacją włącznie. Im konkretniej, tym lepiej. Wyobraź sobie szczegółowo także moment, w którym osiągasz swój cel.

Kolejnym, i bardzo ważnym, krokiem jest ustalenie precyzyjnej daty. Niestety, wielu z nas ma tendencję do planowania w stylu: „gdzieś w przyszłym roku”, „może za kilka tygodni”, „jak nadejdzie ta chwila”. W efekcie dni, tygodnie i miesiące mijają, a my stoimy w miejscu.

Wyznaczając datę, musisz jednak myśleć realistycznie. Powszechne są cele typu: „schudnę do wakacji” lub „od 1 stycznia zacznę ćwiczyć”. Jeśli chcesz zrzucić 20 kg w 5 miesięcy, twoje założenie może być niemożliwe do zrealizowania, albo będzie niebezpieczne dla zdrowia. Warto pomyśleć o celu planując wstecznie – wyobraź sobie końcowy rezultat i zaplanuj poszczególne kroki, aż do dnia dzisiejszego. W ten sposób zyskasz pewność, że twój cel jest realny i atrakcyjny.

Ostatnim, ale często pomijanym aspektem, są koszty. Zwykle to one decydują o powodzeniu lub klęsce. Pytanie o wpływ, jaki realizacja projektu i osiągnięcie celu będzie miała na inne, ważne dla nas aspekty życia, jest trudne. Wymaga odwagi, ale bez tego nie ma mowy o sukcesie. Nie tylko mowa tu o pieniądzach, ale także o relacjach z otoczeniem, o zdrowiu etc. Z tej perspektywy przeprojektowanie celu, albo terminu jego osiągnięcia może być kluczowe. Zmierz się z tym aspektem, a cała reszta okaże się już tylko pracą – a przecież to lubimy najbardziej!

Jakie błędy popełnili ludzie zaangażowani w projekt budowy elektrowni w Ostrołęce?

Ocenę pozostawiam werdyktowi NIK.