CZY CEL UŚWIĘCA ŚRODKI?

DYLEMATY W DRODZE DO SUKCESU.

„Czy cel uświęca środki?” To odwieczny dylemat, który niepokoi naszą moralność. Na pierwszy rzut oka odpowiedź wydaje się prosta: oczywiście, że nie! Nie zgadzamy się na to, by dążyć do sukcesu „po trupach” i kosztem innych. W końcu dążenie do harmonii i satysfakcji powinno być podstawą naszych działań.

Jednak jako coachowie wiemy, że ostateczny wybór należy do klienta. To on decyduje, jakie koszty jest w stanie ponieść, bo w jego ocenie cel może być ich wart. Właśnie tutaj rodzi się tytułowy dylemat.

Rzadko myślimy o konsekwencjach, gdy cieszymy się sukcesem. Najczęściej mówimy: „co było, to było”. Tymczasem brak refleksji nad metodami, które wybraliśmy, może skutkować wieloletnimi wyrzutami sumienia.

Jedno z kluczowych pytań w coachingu brzmi: „Co najgorszego może się stać, gdy osiągniesz swój cel?” To pytanie zmusza nas do zmierzenia się z dylematem, o którym mowa. Czasem, będąc „adwokatem diabła”, dochodzimy do wniosku, że cel jest tak ważny, że usprawiedliwia poniesione koszty. Może mosty faktycznie da się odbudować, a nawet chwiejąca się kładka to wystarczające rozwiązanie?

Właśnie świadomość jest najważniejsza. Każde działanie ma swoją cenę. A czy warto ją ponieść? Zdarza się, że dążąc zbyt szybko do powrotu do formy fizycznej, ryzykujemy kontuzję, która oddali nas od celu. To pokazuje, że nadmierne koszty mogą zniweczyć cały nasz wysiłek.

Odpowiednio nazwany i przeanalizowany cel, z uwzględnieniem wszystkich „za” i „przeciw”, pozwala podjąć świadomą decyzję i ocenić, czy jego realizacja nie pociąga za sobą zbyt dużej odpowiedzialności.

Jako coachom towarzyszy nam jeszcze jedna wątpliwość. Co zrobić, gdy nasz kompas moralny wskazuje inną „północ” niż ten, którym kieruje się klient? Teoretycznie powinniśmy zakończyć taki proces, ale czy mamy prawo do oceny? To przewrotne pytanie, które zadajemy Wam, by pobudzić Was do samodzielnej refleksji.

Dla lepszego zrozumienia problemu zastanówmy się nad osobą, która pragnie awansować, ale zdaje sobie sprawę, że może stracić dobre relacje z obecnymi współpracownikami, dla których za chwilę stanie się szefem. Czy w imię dobrych relacji powinna zrezygnować ze swoich ambicji?